Paweł Mrozek: Algorytmy znają lepiej dzieci od ich rodziców

„Młodzi ludzie nie są przygotowani do tego, jak sobie radzić z przemocą i problemami psychicznymi. W wielu przypadkach policja w szkole sprawia, że zwiększa się poczucie bezpieczeństwa. Wielkie platformy zarabiają grube pieniądze na przemocy i radykalizacji. Powinny być nakładane ogromne kary finansowe za pokazywanie treści naładowanych agresją” - powiedział Paweł Mrozek, założyciel organizacji Akcja Uczniowska, odnosząc się do sytuacji w polskich szkołach. W ubiegłym tygodniu w szkołach doszło do kilku ataków nożowników. Podkreślił także, że „algorytmy znają lepiej dzieci i młodzież niż ich rodzice i nauczyciele”. Działają w taki sposób, że jeśli młody człowiek kliknie w sieci daną treść, to zacznie mu się więcej tego typu treści wyświetlać – stwierdził.
Paweł Mrozek, fot. Leszek Szymański /RMF FM
Paweł Mrozek z organizacji Akcja Uczniowska w Popołudniowej rozmowie w RMF FM był pytany o kwestie dotyczące bezpieczeństwa młodych ludzi wobec ostatnich wydarzeń w polskich szkołach. Przypomnijmy: od ubiegłego tygodniu doszło w tych placówkach do kilku ataków nożowników, z których jeden zakończył się tragicznie - w wyniku poniesionych obrażeń zmarł 37-letnia woźna, pani Daria.
Paweł Mrozek: Algorytmy znają lepiej dzieci i młodzież od kogokolwiek innego
Nasz rozmówca odpowiadając na pytanie prowadzącej Joanny Górskiej o to, czy algorytmy mają większą wiedzę na temat najmłodszych użytkowników sieci od ich rodziców.
Zdecydowanie tak. Algorytmy znają lepiej tutaj młodych ludzi, dzieci, młodzież bardziej niż ktokolwiek ze świata dorosłych. I to jest bardzo, bardzo niepokojąca sytuacja. Algorytmy działają mniej więcej w sposób taki, że gdy młody człowiek klika jakiekolwiek treści w sieci, to tych treści będzie pojawiało mu się więcej. Największym takim zagrożeniem wśród właśnie algorytmów w mediach społecznościowych jest algorytm przemocy, czyli algorytm, który podsuwa jak najwięcej treści przemocowych – ocenił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.