Kto rządzi w Polsce? "To bardzo pstrokata koalicja"

Polska skazana na prawicę czy "pstrokatą koalicję"? W programie "Teraz WP" wywiązała się ostra debata o poglądach Polaków. Marcin Giełzak przekonuje, że z prawicą rywalizuje dziś "nieprawica". Prof. Marcin Matczak brutalnie to kontruje. - W polskiej polityce chodzi o wszystko, tylko nie o zdrowy rozsądek - ocenił prawnik.
Podczas premierowego odcinka programu "Teraz WP", prowadzonego przez Patrycjusza Wyżgę, dyskusja dotyczyła fundamentalnych różnic politycznych w polskim społeczeństwie. Marcin Giełzak zdecydowanie odrzucił klasyczny podział i nakreślił własną mapę polskiej polityki.
- W Polsce nie ma podziału na prawicę i lewicę. Lewica w Polsce jest nieprawdopodobnie słaba. Z różnych historycznych powodów, do których możemy przejść. W Polsce realnie istnieje nieprawica, która rywalizuje o władzę z dominującą prawicą i zazwyczaj jest bardzo pstrokatą koalicją - tłumaczył.
- Jest tak pstrokatą koalicją, że jest tam Radosław Sikorski stojący obok znaku strefa zdekomunizowana i Włodzimierz Czarzasty, który się dobrze urządził w strefie skomunizowanej - wyliczał w programie Giełzak.
Matczak kontruje: w polityce nie ma zdrowego rozsądku
Na słowa o tym, że koalicja rządząca wygrała dzięki powrotowi do bycia siłą "zdroworozsądkową", ostro zareagował prof. Marcin Matczak. Prawnik ocenił motywacje Polaków przy urnach w zupełnie inny sposób.
- Ja myślę, że w polskiej polityce chodzi o wszystko, tylko nie o zdrowy rozsądek. Moim zdaniem, kto jest bardziej szalony po prostu i kto bardziej atakuje, kto jest bardziej agresywny, ten wygrywa te wybory. W 2023 roku ta koalicja wygrała tylko dlatego, że Polacy zaczęli się bać o swoją wolność. Tam nie było głosowania pozytywnego i mnóstwo ludzi o tym mówiło, to było głosowanie antyPiS-owe - odparł prof. Matczak.
Prawnik uznał również większość Polaków za "unikaczy różnorodności", dla których złożony świat staje się coraz większym problemem.
Taniec Biejat i płacz nad Konstytucją
To właśnie ten lęk przed postępującymi zmianami ma, zdaniem prof. Matczaka, stanowić główne paliwo dla prawicowych polityków. - Jesteśmy coraz bardziej przerażeni złożonością świata, a lewica, ta lewica progresywna, dlatego ma tak słabe poparcie w Polsce, że ona jest traktowana jako ktoś, kto komplikuje tę rzeczywistość jeszcze bardziej, kto jeszcze bardziej chce ją zróżnicować, kto jest niepoważny w ogóle wobec zagrażających nam zagrożeń. Dlatego politycy prawicowi pozują na surowych ojców, a nie na kogoś, kto np. tak jak pani poseł Biejat tańczy. Tańczenie jest niegodne, jest zbyt luźne, nie wolno. Nie wolno płakać np. nad Konstytucją. To jest niepoważna sprawa. Trzeba mówić bardzo mocnym głosem: "czołem żołnierze", żeby się mury trzęsły - argumentował Matczak.
- Nawet jak się jest wójtem - wtrącił z uśmiechem Patrycjusz Wyżga. - Nawet jak się jest wójtem, dlatego że to powoduje takie wrażenie, że to jest ktoś, kto bardzo atawistycznie, własnym ciałem nas obroni i uporządkuje rzeczywistość - skwitował prawnik.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.