Wojsko potwierdza atak tuż obok granicy z Polską
- Po raz kolejny w bezpośredniej styczności z naszą granicą operowały drony. Stąd też nastąpiło przekazanie sygnałów do Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o możliwym zagrożeniu z powietrza. RCB alarmowało zaś mieszkańców o możliwym zagrożeniu, bo tak jak wspomniałem, było to w bezpośredniej bliskości naszej granicy - wyjaśnia ppłk Jacek Goryszewski w rozmowie z WP.
WIDEO
Syreny alarmowe w Lublinie. 28 września
WIDEO
W związku z zagrożeniem w powietrze wzbiły się polski i sojusznicze myśliwce.
- W powietrzu operowało nasze lotnictwo wojskowe, a nasze systemy miały podniesioną gotowość bojową. Były w gotowości do ewentualnego rażenia, jeżeli istniałoby zagrożenie oraz przekroczenie naszej granicy - mówi ppłk Goryszewski.
Dodaje, że na tę chwilę nie ma informacji, żeby obiekt przekroczył granicę Polski. - Oczywiście zbieramy jeszcze dokładne informacje, jak wyglądał ten incydent - mówi rzecznik DORSZ.
Przejścia graniczne już działają normalnie
Na czas zagrożenia atakiem z powietrza wstrzymano pracę przejść granicznych między Polską a Ukrainą w Dorohusku i Zosinie.
- W Dorohusku i Zosinie wznowiono odprawy graniczne, oba przejścia już normalnie działają - informuje WP mjr Dariusz Sienicki, rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.