Jacek Majchrowski wprost: Gibała kupił sobie Kraków
Były prezydent Krakowa Jacek Majchrowski o wyborze Gibały: zobaczymy, co pokaże czas
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Według sondażowych wyników wyborów kandydat niezależny Łukasz Gibała wygrał przedterminowe wybory na prezydenta Krakowa. Sondaż late poll przeprowadzony przez Ipsos dał mu 62,3 proc. poparcia. Monika Piątkowska (KO-PSL, komitet Ponad Podziałami) otrzymała 37,7 proc. poparcia.
Prof. Jacek Majchrowski, były wieloletni prezydent Krakowa - jeden z sojuszników Piątkowskiej - ocenił w niedzielę na antenie TVN24, że Łukasz Gibała "kupił sobie Kraków". - Jeżeli ktoś wiele milionów złotych przez wiele lat ładuje w to, żeby zostać prezydentem, a w końcu nawet płaci za to referendum, które się odbyło, no to jak to inaczej nazwać? - stwierdził.
WIECZÓR WYBORCZY W TVN24.PL >>>
Były włodarz miasta przyznał, że nie zna dobrze Łukasza Gibały i że rozmawiał z nim "może raz w życiu". Dodał jednak, że "ma obawy" co do jego prezydentury. - Jest w ekonomii prawo Kopernika-Greshama, które mówi, że pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy. Jak pani patrzy na życie polityczne, bardzo często tak się zdarza, nie tylko w Polsce, że pieniądz gorszy wyparł pieniądz lepszy. Tak się stało. Po czynach ich poznacie. Nie chcę się wypowiadać na temat tego, jak będzie. Zobaczymy, co pokaże czas - podkreślił Majchrowski.
- Mnie bardzo denerwują ludzie, których znam, którzy są inteligentni, na poziomie i oni mi mówią, że nie idą do wyborów, bo nie mają na kogo głosować. Nawet jeżeli są dwie osoby, które nie są dobre, to zawsze się wybiera mniejsze zło. Te 44 procent frekwencji świadczy o tym, że nawet połowa Krakowian nie wybrała prezydenta - zwrócił uwagę były prezydent.
Majchrowski o słowach Gibały: katastrofa dla Krakowa
Jacek Majchrowski ocenił, że na wygraną Gibały "złożyło się wiele rzeczy", w tym dwa lata prezydentury Aleksandra Miszalskiego. - One nie były najszczęśliwsze. Inaczej: dawały pretekst do tego, żeby móc w niego uderzać - podkreślił.
Zdaniem Majchrowskiego przez najbliższe dwa i pół roku (tyle czasu pozostało do kolejnych wyborów samorządowych) "można przygotować pewne rzeczy". - Cała masa rzeczy jest przygotowanych. Są papiery, są decyzje, wystarczy tylko je rozpocząć. Ja nie znam tego, co pan Gibała chce zrobić, bo on nigdy się na ten temat nie wypowiadał. Oprócz tego, że będzie sprzątał, czyścił i dawał do prokuratury. Wszystkiego najlepszego - ironizował.
Pytany o nieprzychylne względem rządu i warszawskich polityków wypowiedzi Łukasza Gibały Jacek Majchrowski przypomniał, że sam jako prezydent "przeżył chyba 11 premierów z bardzo różnych opcji, począwszy od Leszka Millera, skończywszy na Mateuszu Morawieckim". - Z każdym się potrafiłem dogadać, z każdym miałem kontakt, wszyscy ze mną rozmawiali. Tutaj, jeżeli przyjmiemy taką postawę, to to będzie katastrofa dla Krakowa - skomentował Majchrowski.
Majchrowski stwierdził też, że "ma swoją teorię na temat niezależności pana prezydenta Gibały", ale nie chciał jej przedstawić, "bo to by się nadawało […] na proces". - Mówiłem kilkakrotnie o różnych sytuacjach, dziwiłem się i dziwię do tej pory, że to wszystko umyka. Ale nie będziemy w to wchodzić - uciął były prezydent.
Polityk ocenił, że Krakowianie wybrali Łukasza Gibałę, bo "to jedyne nazwisko, które im się kojarzy". - Przez prawie 20 lat bez przerwy, w każdych wyborach, cały Kraków był zalepiony plakatami, bilbordami, gazetkami. Jeżeli się przez ileś lat co miesiąc wydaje gazetkę, to czy to jest kampania wyborcza czy nie? To balansowanie na granicy prawa, czasami z lekkim przekroczeniem - skomentował Majchrowski. Były prezydent odnosił się prawdopodobnie do gazety wydawanej regularnie przez stowarzyszenie Kraków dla Mieszkanców.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.