Ludowy polityk porywa Niemców. "To może być przyszły kanclerz"

Wysokie koszty energii i poczucie porzucenia przez władzę pchają w objęcia AfD grupy, po których nikt by się tego nie spodziewał - od właścicieli pensjonatów ze środowiska LGBT po mały biznes. W rozmowie z cyklu "Bez Doktryny" eksperci przekonują, że sukces Alternatywy dla Niemiec ma głębsze podłoże niż tylko skrajna ideologia. Kiedy tradycyjne partie tracą kontakt z rzeczywistością, zmęczeni rachunkami Niemcy szukają ugrupowania, które wprost odpowiada na ich codzienne problemy.
Zbigniew Parafianowicz zwraca uwagę na postać Ulricha Siegmunda, lokalnego lidera AfD w Saksonii-Anhalcie. Choć media próbowały przypiąć mu łatkę skrajnego prawicowca, w kampanii okazał się niezwykle sprawnym politykiem, potrafiącym budować bezpośrednie relacje z wyborcami oraz umiejętnie korzystającym z mediów społecznościowych.
Krzysztof Rak dostrzega w nim zresztą duży potencjał na przyszłość. - Mi nos podpowiada, że jak on niczego nie sknoci na tej swojej drodze, to za 10 lat to może być przyszły kanclerz, bo ma talent i ma coś, co dzisiaj przyciąga do siebie wyborców - ocenia.
Jako przykład skutecznej komunikacji Rak przywołuje wpis Siegmunda z platformy X, przedstawiający go podczas codziennego posiłku z żoną.
- Siegmund z żoną na loggii w domu. W takim pewnie postkomunistycznym bloku, tak się domyślam. I jedzą sobie te kluski świderki z gulaszem i popijają colą. No i komentarze zachwytu. Jak to, normalny człowiek? Jakie proste jedzenie. Gulasz ze świderkami - opisuje.
Zdaniem eksperta ten wizerunek idealnie trafia w potrzeby wyborców zmęczonych wyobcowaniem tradycyjnej klasy politycznej.
Przyczyny sukcesu AfD sięgają głębiej niż ideologia
Parafianowicz opisuje przykład pary ze środowiska LGBT prowadzącej pensjonat na Rugii, która deklaruje poparcie dla AfD ze względów ekonomicznych.
- Powiedzieli, że będą głosować na AfD, bo nie mogą już znieść wysokich cen prądu, że nie rozumieją tego, dlaczego tak jest. I wtedy zapaliła mi się czerwona lampka (...) to znaczy, że gdzieś źródła sukcesu tej partii tkwią głębiej niż tylko w tym, czego dowiadujemy się z takich, powiedzmy, prostych przekazów - wskazuje.
Krzysztof Rak zauważa natomiast, że kluczowe dla poparcia AfD staje się środowisko małych i średnich przedsiębiorstw (Mittelstand), które czuje się porzucone przez tradycyjne ugrupowania.
- Do tej pory to środowisko małych i średnich niemieckich przedsiębiorców reprezentowała CDU. (...) Dzisiaj CDU nie ma tym ludziom niczego do zaproponowania. To gdzie oni mają iść? - pyta retorycznie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.