Wybory w Ukrainie w czasie wojny? Parafianowicz wylicza problemy

Zespół redakcyjny
Czy przeprowadzenie wyborów prezydenckich w Ukrainie jest teraz w ogóle możliwe? Zbigniew Parafianowicz w Teraz WP zwraca uwagę na kilka kluczowych aspektów w tej sprawie.
Donald Trump stwierdził w swoich publicznych wypowiedziach kilkukrotnie, że nadszedł czas na nowego przywódcę Ukrainy. - Ale on go nie wybierze. Wpływ na sytuację wewnątrzpolityczną w Ukrainie jest ograniczony - ocenił Parafianowicz. Wskazał przy tym na NABU, która powstała przy pomocy Komisji Europejskiej, ale też FBI. - Przy każdych kryzysach w relacjach amerykańsko-ukraińskich widać, że wypływają nowe przecieki dotyczące korupcji w Ukrainie - wskazał dziennikarz WP.
Parafianowicz stwierdził, że przeprowadzenie wyborów nie jest niemożliwe, ale może być trudne. - Żeby zrobić wybory, to trzeba przynajmniej mieć spis osób uprawnionych do głosowania. Tego spisu w Ukrainie nie ma. (…) Drugie pytanie to jest przeprowadzenie wyborów w miastach przyfrontowych. W miastach, takich jak Zaporoże czy Charków, nie mówiąc już o Kramatorsku czy Słowiańsku. (...) Zełenski potrzebowałby jakiegoś okna możliwości takiego związanego z rozejmem, żeby było spokojnie. Przynajmniej na niebie - wymieniał dziennikarz. - Kolejna sprawa jest taka, że Zełenski musiałby najprawdopodobniej ustalić, jak powinna głosować diaspora, która przebywa na przykład w Polsce, w Niemczech czy w Czechach - dodał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.