"Nie rozumiem, co chodzi mu po głowie". Tusk o Nawrockim

Donald Tusk podczas spotkania z mieszkańcami Krakowa wyraził niezadowolenie z działań prezydenta.
Premier odniósł się do ataku na klasztor w Jarosławiu, podkreślając konieczność zdecydowanej reakcji państwa na przemoc.
Tusk zaznaczył, że Kraków jest według niego wizytówką Polski i wskazał na znaczenie uczciwej władzy lokalnej.
W czwartek odbyło się spotkanie Donalda Tuska, otwiera się w nowym oknie i kandydatki Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Krakowa Moniki Piątkowskiej, otwiera się w nowym oknie z mieszkańcami tego miasta. W najbliższy weekend odbędą się bowiem przedterminowe wybory na prezydenta stolicy Małopolski.
W trakcie przemówienia premier powiedział, że jest rozczarowany postawą prezydenta Nawrockiego. - Potrzebujemy jedności narodowej, jakiejś elementarnej lojalności ze strony opozycji i prezydenta. Trudno jest z tym, nie ukrywam. Jestem coraz bardziej rozczarowany tym, co robi prezydent - mówił premier.
Tusk wskazał, że "nie rozumie tego, co mu (prezydentowi - red.) chodzi po głowie". - Naprawdę tego nie rozumiem, bo ma całą wiedzę. Przesyłam mu każdą informację, która definiuje naszą sytuację bezpieczeństwa - wskazał.
- Może się to trochę zmieni w przyszłości, ale wszyscy muszą zrozumieć, że obowiązkiem nas wszystkich jest dobrze przygotować się na różne scenariusze i to jest droga do pokoju - podkreślił szef rządu w Krakowie.
"Grzeczny to już byłem". Tusk ostrzegł oponentów
W pewnym momencie przemówienia Tusk przyznał, że w starciu z politycznymi oponentami "nie cofnie nogi". Podkreślił, że próba walki na argumenty spotyka się z "siłą".
- Jest szachownica, umawiamy się na grę w szachy, ja tam siedzę, zastanawiam się. Z drugiej strony przychodzi facet z bejsbolem i mówi: Ty grasz w szachy, ale ja jestem na ustawce i trzyma bejsbola w ręku. A wokół są dziwni różni ludzie, w tym niestety także często media i mówią: Ty graj w szachy, to nieładnie, on będzie walił bejsbolem, ale tu musicie grać w szachy. To wtedy nie wygram - dodawał.
- Grzeczny to już byłem. Nie będzie akceptacji - podkreślił.
"Nie grozi nam inwazja". Premier uspokaja na spotkaniu z mieszkańcami Krakowa
W przemówieniu premier odniósł się także do sytuacji na Ukrainie. - Nie ma powodu, żeby kogokolwiek straszyć. Problem polega na tym, że możliwe są różne scenariusze. Problem z tym najbardziej prawdopodobnym jest taki, że nikt do końca nie wie jak będzie wyglądał - mówił Tusk.
- Wiadomo, że Rosja dzisiaj nie jest zainteresowana pokojem. Rosja jest zainteresowana eskalacją. Jesteśmy tego świadkami. Nie chcę, żebyśmy byli tego ofiarami - wskazywał dodając, że "nie grozi nam inwazja".
Jak podkreślił Tusk, "nic nie wskazuje" na możliwość inwazji. - Nie mówimy o wojnie takiej, jaka toczy się w Ukrainie. Z frontem, czołgami. Natomiast musimy być przygotowani na te paskudne formy presji, hybrydowe formy wojny, jakie Rosja niestety doskonali - zapowiedział.
Zdaniem premiera Polska musi być także przygotowana pod względem politycznym, m.in. jak reagować na zdarzenia by nie sprowokować "ostrzejszej wersji konfliktu i równocześnie w żadnym wypadku nie kapitulować"
Tusk na spotkaniu w Krakowie. Odniósł się do wpisu Zełenskiego
Podczas spotkania odniósł się także do ataku 31-letniego Ukraińca na klasztor w Jarosławiu, otwiera się w nowym oknie. Zginęła jedna osoba a cztery zostały ranne. - Dobrze się stało, że prezydent Wołodymyr Zełenski, otwiera się w nowym oknie zareagował natychmiast - zadeklarował Tusk.
- Chciałbym, żebyśmy wszyscy uwierzyli, że państwo polskie, przynajmniej tak długo, jak będę premierem, to będzie państwo bezwzględne wobec zła i przemocy. Niezależnie od tego, czy będzie to Ukrainiec czy rosyjska prowokacja, czy polski przestępca - zaznaczył.
Jak wskazał jego rząd będzie "dbał o bezpieczeństwo", a także zwrócił się do obecnych na sali mieszkańców Krakowa. - Tu też proszę was o pomoc. By dbać o to, żeby źli ludzie, ludzie czasami opłacani przez Rosjan, czasami szaleni, nie zamienili tej bardzo trudnej sytuacji wojennej w piekło nacjonalizmu, nienawiści między człowiekiem a człowiekiem - zaapelował.
Tusk przed wyborami w Krakowie. Wskazał to miasto jako "wizytówkę Polski"
Tusk mówił także o samym Krakowie, którego ocenił jako "wizytówkę Polski". - W ocenach wielu obcokrajowców odwiedzających, zarówno turystów, jak i uczestników wizyt państwowych, których przyjmuję w Kancelarii Premiera, Kraków jest często chwalony - przekonywał premier.
- Szanse Krakowa to są szanse dla Polski, bo Kraków dobrze zarządzany, z uczciwą władzą, dobrze wykorzystujący pieniądze, z ludźmi bezinteresownymi u władzy - mówię konkretnie przecież o Monice - to jest także gwarancja, że Polska, otwiera się w nowym oknie będzie tym miejscem, które budzi zachwyt wszystkich bez wyjątku - podkreślił.
Dodał, że to "od nas zależy, czy Polska będzie dalej uznawana za oazę porządku, bezpieczeństwa, czystości, dobrej organizacji".
"Polityczny WF": Tego Nawrocki nie przeskoczy. Kto wynegocjuje pobyt wojsk USA?INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.