The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 9, 2026

Dezinformacja po atakach w szkołach. Konrad Maj: strach obniża możliwość weryfikacji

Translate
Funkcjonariusze policji przed jedną ze szkół w Mińsku Mazowieckim

Sytuacje kryzysowe a dezinformacja. Konrad Maj: strach obniża możliwość weryfikacji

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: PAP/Przemysław Piątkowski

Paradoksalnie może być w tych najbliższych dniach nawet i bezpieczniej, bo wcześniej być może służby tak mocno nie monitorowały sytuacji w internecie - ocenił w TVN24 psycholog społeczny doktor Konrad Maj. Mówił o zjawisku dezinformacji, która pojawiła się po atakach w szkołach, i w jaki sposób wpływają na nas sytuacje kryzysowe.

W ostatnich dniach doszło do dwóch aktów przemocy w szkołach, a w przestrzeni internetowej zaczęły pojawiać się niesprawdzone informacje na temat ryzyka wystąpienia podobnych zdarzeń w innych miejscach. W piątek rano policja poinformowała, że dotychczas nic nie wskazuje na to, aby ataki były związane z "rzekomym internetowym challenge'em".

O nieprzesyłanie niesprawdzonych informacji - oprócz służb - zaapelowało też wiele instytucji i polityków. O zjawisku dezinformacji mówił w TVN24 psycholog społeczny dr Konrad Maj, który jest związany z Uniwersytetem SWPS. - Strach obniża możliwość weryfikacji. Powoduje to, że czujemy podejrzliwość do wszelkich oficjalnych komunikatów. Pojawiają się w tym wszystkim jacyś siewcy dezinformacji, którzy na tym biją taki "lajkowy kapitał" - wyjaśnił.

Zwrócił uwagę, że w sytuacjach kryzysowych jesteśmy "bardzo mocno wyczuleni na wszelkie dane, informacje" i ich poszukujemy. - Mamy podaż ludzi, którzy bardzo chętnie się w to włączą i bardzo chętnie będą w tym temacie się wypowiadać i przekazywać jakieś dane, które oczywiście nie są często sprawdzone - mówił Maj.

Jak wskazał, niektórzy "zamiast poszukać informacji w źródłach oficjalnych, sprawdzonych - sięgają do internetu, a tam już wiemy, co się dzieje".

Maj: w polskich szkołach jest około pięciu milionów uczniów

Ekspert zaznaczył też, że nawet jeśli jakaś informacja zostanie udostępniona tysiąc razy, "to nie jest tysiąc potwierdzeń". - To jest po prostu tak, że ludzie coś powielają, coś udostępniają dlatego, że wydaje im się to ciekawe. Czasami wiadomo, że jest to również podszyte jakąś niepewnością czy nieufnością w stosunku do oficjalnych komunikatów, ale widzimy, że policja działa - przypomniał.

- Myślę, że paradoksalnie może być w tych najbliższych dniach nawet i bezpieczniej, bo wcześniej być może służby tak mocno nie monitorowały sytuacji, która jest w internecie. Nie sprawdzały szkół, a teraz dość intensywnie się za to zabrały - ocenił Maj.

Dodał, że jego zdaniem jest to również wielki apel do rodziców, aby "nie brali pod uwagę tych takich podszeptów, że dziecko nie może iść do szkoły, bo na pewno dzisiaj będzie jakiś atak". - Pamiętajmy, że uczniów w polskich szkołach jest około pięciu milionów - przypomniał gość TVN24.

- Mamy naprawdę mnóstwo uczniów i każdy ma być może w ciągu dnia jakieś swoje stresory, problemy. Nie każdy oczywiście od razu wybiega z nożem, nie każdy łapie się za jakieś ładunki wybuchowe czy za broń. Po prostu na spokojnie powinniśmy taką sytuację monitorować, dlatego że to jest obowiązek nas wszystkich i to nie jest tak, że tylko policja czy służby są odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo. I rodzice, i nauczyciele też, ale przede wszystkim jesteśmy odpowiedzialni za to, żeby nie siać niepotrzebnie paniki - podsumował.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.