Rosyjskie elity w pośpiechu wyprowadzają majątek z kraju. Zacznie się po wyborach

Opracowanie: Piotr Parzysz Publikacja: Wczoraj, 18 września (21:55)
Rosyjscy urzędnicy obawiają się nowej fali mobilizacji, do której może dojść po weekendowych wyborach do Dumy Państwowej (18-20 września). W związku z tym - jak informuje Bloomberg - część z nich podejmuje nerwowe ruchy, by wyprowadzić majątek z kraju i uciec z bliskimi za granicę.
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
Mobilizacja w Rosji coraz bliżej? Elity wyprowadzają aktywa z kraju
Według dokumentów, do których dotarła agencja Bloomberg, powyborczego poboru obawiają się nie tylko zwykli Rosjanie, ale także przedstawiciele rosyjskich elit - w tym urzędnicy Kremla oraz pracownicy wojskowych komisji uzupełnień.
W ostatnich miesiącach niektórzy z nich próbowali otwierać rachunki w zagranicznych bankach i przenosić majątek poza Rosję, namawiając przy tym przyjaciół i krewnych do wyjazdu z kraju. Agencja nie podaje nazwisk urzędników, nazw banków ani wartości aktywów, których miały dotyczyć działania.
Doniesienia te pojawiają się w momencie, gdy w Rosji rozpoczęły się wybory do Dumy Państwowej. To pierwsze wybory parlamentarne w Rosji od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku.
Putin planuje nawet 300 tys. nowych żołnierzy
Bloomberg, powołując się na europejskiego przedstawiciela służb bezpieczeństwa, informuje, że Rosja przygotowuje się do zrekrutowania kolejnych 300 tys. żołnierzy do końca 2026 roku. Jednocześnie europejscy urzędnicy podkreślają, że Władimir Putin nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie mobilizacji.
Podobne informacje pojawiały się wcześniej. Ukraiński wywiad wojskowy i Służba Wywiadu Zagranicznego Ukrainy informowały pod koniec sierpnia, że Rosja przygotowuje plany mobilizacji 300 tys. osób w 2026 roku i kolejnych 300 tys. w 2027 roku. Jednym z powodów mają być rosnące straty po stronie rosyjskiej armii oraz spowolnienie rekrutacji żołnierzy kontraktowych.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski mówił wcześniej o możliwym powołaniu przez Rosję około 300 tys. osób po wrześniowych wyborach, choć sam Putin publicznie temu zaprzeczał.
Mobilizacja bez oficjalnego komunikatu?
Nowa mobilizacja mogłaby wyglądać inaczej niż ta przeprowadzona we wrześniu 2022 roku. Wówczas podstawą były przede wszystkim papierowe wezwania wręczane obywatelom. Od tego czasu rosyjskie władze stworzyły cyfrowy system ewidencji wojskowej i elektronicznych wezwań połączony z bazami danych różnych organów państwa.
Rejestr może wykorzystywać m.in. informacje pochodzące z:
- administracji podatkowej,
- baz policji i innych służb,
- dokumentacji medycznej,
- rejestrów nieruchomości,
- systemów kontroli granicznej.
Elektroniczne wezwanie uznaje się za doręczone po siedmiu dniach od jego umieszczenia w rejestrze, nawet jeśli adresat go nie otworzył. Zgodnie z rosyjskimi przepisami samo umieszczenie wezwania w systemie może również uruchomić ograniczenie możliwości opuszczenia kraju.
Jeżeli osoba wezwana nie stawi się w odpowiednim terminie, po 20 dniach mogą zostać zastosowane kolejne ograniczenia. Dotyczą one m.in. rejestracji pojazdów, niektórych czynności związanych z nieruchomościami, dostępu do kredytów oraz prowadzenia działalności gospodarczej.
Oznacza to, że w przypadku wykorzystania istniejącej infrastruktury mobilizacja może być przeprowadzana bardziej stopniowo i bez powtórzenia scenariusza z 2022 roku, kiedy oficjalne ogłoszenie mobilizacji wywołało falę niepokoju i masowych wyjazdów z Rosji.
Które regiony mogą zostać objęte mobilizacją?
Politolożka Kateryna Szulman z berlińskiego Centrum Carnegie Rosja-Eurazja ocenia, że Kreml może koncentrować działania mobilizacyjne w regionach, które w wyborach wykazują największe poparcie dla Władimira Putina. Jest to jednak analiza dotycząca możliwego sposobu przeprowadzenia mobilizacji, a nie potwierdzony plan rosyjskich władz. Jednym z argumentów przemawiających za możliwym zwiększeniem presji na pobór jest spadek liczby nowych żołnierzy kontraktowych.
Według analizy danych rosyjskiego budżetu, w pierwszym kwartale 2026 roku premie za podpisanie kontraktu otrzymało około 71,2 tys. nowych żołnierzy. To mniej niż w analogicznym okresie 2025 roku, kiedy było ich około 89,6 tys.
Jednocześnie rosyjskie regiony podnoszą wysokość jednorazowych wypłat za podpisanie kontraktu. Mimo zwiększania finansowych zachęt tempo rekrutacji pozostaje niższe niż rok wcześniej. Według danych przytaczanych we wrześniu przez ukraińskie media, od stycznia do sierpnia 2026 roku kontrakty z rosyjskim Ministerstwem Obrony podpisało około 234 tys. osób – o około 10 proc. mniej niż w tym samym okresie poprzedniego roku.
Rosyjskie władze starają się jednocześnie zwiększać rekrutację innymi metodami. Analizy dotyczące 2026 roku wskazują na rosnące premie, presję na lokalne władze oraz coraz bardziej intensywne działania mające uzupełnić braki kadrowe armii.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.