The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 2, 2026

Są wyniki badań próbek substancji, którą Bałtyk wyrzucił na 50 kilometrach plaż

Translate

Zanieczyszczona plaża we wschodniej części Ustki

Czarna substancja na plaży w Ustce

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: PAP/Piotr Kowala

Są wyniki badań substancji, która pojawiła się na blisko 50 kilometrach bałtyckiego wybrzeża. Laboratorium potwierdziło jej ropopochodne pochodzenie, ale nie zdołało ustalić, co to dokładnie jest.

Urząd Morski w Słupsku otrzymał wyniki badań próbek substancji, którą Bałtyk wyrzucił na plaże na odcinku blisko 50 kilometrów. Czarne, lepkie grudki zostały zauważone w sobotę 26 września przez osoby spacerujące nad morzem w Ustce

Zanieczyszczona plaża we wschodniej części Ustki

Zanieczyszczona plaża we wschodniej części Ustki

Źródło zdjęcia: PAP/Piotr Kowala

Laboratorium potwierdziło, że jest to substancja ropopochodna, ale nie udało się ustalić, czym dokładnie jest. Jak przekazała w piątek dyrektorka Urzędu Morskiego w Słupsku Anna Sędzińska, próbki trafiły ostatecznie do laboratorium w Gdańsku. Wcześniej informowano, że mogą zostać zbadane w placówce w Poznaniu.

Badanie wykazało również, że krótkotrwały kontakt z nieustaloną substancją ropopochodną "nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia".

Urząd nie planuje zlecać kolejnych badań. Jak wyjaśniła Sędzińska, wiązałoby się to z dużym kosztem, a laboratorium poinformowało, że jednoznaczne ustalenie rodzaju zanieczyszczenia jest niemożliwe, ponieważ pobrana z plaży substancja była zabrudzona.

Jednocześnie urząd traktuje ją jako odpad niebezpieczny, który ze względu na ropopochodne pochodzenie wymaga szczególnej utylizacji.

Zanieczyszczona plaża we wschodniej części Ustki

Zanieczyszczona plaża we wschodniej części Ustki

Zanieczyszczona plaża we wschodniej części Ustki

Źródło zdjęcia: PAP/Piotr Kowala

Morze może wyrzucić kolejne grudki

Zanieczyszczenie jest obecnie zbierane przez służby ochrony wybrzeża. Substancja trafia do specjalistycznych worków, a następnie jest składowana na terenie wyznaczonym przez Urząd Morski w Słupsku.

W czwartek posprzątano plaże w Ustce oraz część plaż w gminie, gdzie zanieczyszczeń było najwięcej. Od wtorku obowiązywał tam zakaz wchodzenia na plażę. Po zakończeniu sprzątania zakaz został odwołany.

Urząd Morski planował zakończyć akcję w piątek, jednak na niektórych odcinkach potrwa ona dłużej. Substancja pojawiła się miejscami na blisko 50-kilometrowym odcinku wybrzeża, od Rowów w województwie pomorskim po Wicie w województwie zachodniopomorskim.

Morze może jeszcze wyrzucać kolejne grudki zanieczyszczenia.

- Zakładamy, że gdzieniegdzie ta substancja może się pojawiać w późniejszym czasie, może ją jeszcze wyrzucać morze. Będziemy tę sytuację monitorować. Sądzę, że jeszcze przez kilka tygodni. Dopiero po tym czasie, gdy już będziemy znać ilość zebranego odpadu, poszukamy zakładu, który go zutylizuje. Do tego czasu pozostanie na naszym terenie - powiedziała Sędzińska.

Podejrzenia dotyczą jednej z jednostek

Trwa postępowanie wyjaśniające, które ma ustalić, skąd substancja ropopochodna znalazła się w morzu. W ocenie Sędzińskiej może ono jednak zakończyć się bez ustalenia sprawcy.

Jeszcze w poniedziałek dyrektorka Urzędu Morskiego w Słupsku mówiła, że urząd ma podejrzenia dotyczące jednostki, która mogła zachować się niezgodnie z prawem na morzu. Wskazywała, że mogło dojść do czyszczenia zbiorników jednostki pływającej, a w konsekwencji do zanieczyszczenia morza.

W piątek potwierdziła, że z tej konkretnej jednostki pobrano próbki. Zastrzegła jednak, że jest mało prawdopodobne, aby udało się je dopasować do próbek zebranych na plaży.

- To jest trudne. Próbujemy jeszcze podejmować czynności wyjaśniające, ale nie wiem, czy będą one skuteczne - oceniła.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.