Noc, po której "Olimp" nie był już taki sam. Jak się mieszka w cieniu "bestii z Lumumbowa"?
Turkot walizek na kółkach, pożegnalne uściski z rodzicami i powitania z niewidzianymi od kilku miesięcy przyjaciółmi z piętra. Dom studencki "Olimp" tętni życiem na początku nowego roku akademickiego. Nowi lokatorzy nie wiedzą, że wraz z poprzednim rokiem za kratami zakończyło się życie sprawcy tragedii, która przed laty pogrążyła cały akademik w żałobie.
Sadystyczna zbrodnia na osiedlu Lumumbowo to jedna z symbolicznych tragedii, przez które specyficzny "klimat" takich miejsc z lat dziewięćdziesiątych zaczął stopniowo zanikać. W domach studenckich kończyło się "waletowanie" obcych w pokojach — za przymkniętym okiem recepcjonistki — i alkoholowe imprezy. Jeśli dawni studenci narzekają, że "dzisiejsze akademiki to już nie to samo co kiedyś", najlepszą odpowiedzią na ich tęsknotę jest historia Hani i jej zabójcy — "bestii z Lumumbowa".
Dowiedz się, co przytrafiło się 22-letniej studentce i jak barwne życie osiedla akademickiego w latach dziewięćdziesiątych nagle okazało swoje mroczne oblicze. Czy obecni lokatorzy "Olimpu" wiedzą o dawnej zbrodni?
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.