Groźny wypadek niedaleko Lublina. Zderzenie z łosiem na ekspresówce

42-letni kierowca Volkswagena znalazł się w szpitalu po niebezpiecznym zdarzeniu, do którego doszło dzisiejszej nocy na drodze ekspresowej S12/17 prowadzącej do Lublina. Samochód zderzył się z łosiem. Zwierzę nagle wtargnąło na jezdnię, a auto zjechało na pobocze, po czym wylądowało w przydrożnym rowie. Wtedy na leżącego na jezdni padłego łosia najechał pojazd ciężarowy marki Iveco.
Fot. Policja Lubelska /Policja
O krok od tragedii w Lubleskiem
Do wypadku, który o mało nie zakończył się tragedią, doszło w nocy z piątku na sobotę w województwie lubelskim na wysokości miejscowości Garbowa na drodze ekspresowej S12/17, samochód zderzył się z łosiem.
Kierujący Volkswagenem 42-latek jadący ekspresówką w kierunku Lublina w wyniku zderzenia się ze zwierzęciem zjechał na pobocze, a następnie wylądował w przydrożnym rowie. Zdjęcia auta po wypadku ukazują, że miał prawdziwe szczęście, że wyszedł z tego cało. Został zabrany do szpitala, jednak nie odniósł poważnych obrażeń. Zwierzę nie przeżyło.
Chwilę później na leżącego na jezdni padłego łosia najechał pojazd ciężarowy marki Iveco. Kierowca nie odniósł żadnych obrażeń.
Na miejscu, oprócz służb, byli również pracownicy GDDIKA. Padłe zwierzę zostało zabezpieczone.
Policja: Nie lekceważmy znaków ostrzegających przed zwierzętami
Zderzenie z leśnym zwierzęciem, takim jak łoś, bywa bardzo niebezpieczne. Oprócz szkód materialnych może nieść za sobą zagrożenie dla zdrowia lub życia uczestników ruchu drogowego. Pamiętajmy, że dzikie zwierzęta potrafią nagle wtargnąć na jezdnię, która często przecina ich utarte ścieżki i trasy. Zwracajmy uwagę zwłaszcza, gdy poruszamy się przez obszary leśne, gdzie mogą znajdować się migrujące zwierzęta. Nie lekceważmy znaków ostrzegających przed zwierzętami. Dostosujmy prędkość do warunków panujących na drodze, co pozwoli zwiększyć szanse na skuteczną reakcję na zagrożenia pojawiające się na drodze - zaapelowała nadkomisarz Anna Kamola lubelskiej policji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.