Iskrzy między Rosją a Estonią. Padło oskarżenie o sabotaż, Kreml reaguje oburzeniem
We wtorek Margus Tsahkna, minister spraw zagranicznych Estonii, poinformował, iż Rosja stoi za sierpniowym podpaleniem budynku firmy Milrem Robotics, która dostarczała bezzałogowe pojazdy THeMIS Ukrainie. Tamtejsza Służba Bezpieczeństwa Wewnętrznego przekazała, że pożar "był celowym i zaplanowanym działaniem zleconym przez rosyjskie służby bezpieczeństwa".
Estonia uważa pożar za rosyjski sabotaż. Kreml zaprzecza
W oświadczeniu estońskie władze dodały, że "sposób ataku w Milremie jest spójny z innymi aktami sabotażu przeprowadzonymi w Europie na zlecenie Rosji". "Ocenia się, że atak można bezpośrednio przypisać Federacji Rosyjskiej" - podkreśliły.
Oświadczenie doczekało się reakcji Kremla. Jego rzecznik Dmitrij Pieskow stwierdził - cytowany przez agencję AP - że "takie oświadczenia są bezpodstawne i nieprzemyślane". Nadmienił, że "nie odzwierciedlają rzeczywistości i nie mają żadnego uzasadnienia".
ZOBACZ: Próba rosyjskiego sabotażu w kraju NATO. Służby złapały 40-latka
- Nie możemy brać takich oświadczeń na poważnie i nie będziemy ich brać - uznał przedstawiciel Władimira Putina. Do sytuacji odniósł się także premier Estonii Kristen Michal, który napisał na platformie X: "Nie damy się zastraszyć".
Pożar w stolicy Estonii. Rosja obwiniana o inne podobne działania
Pożar w budynku Milrem Robotics w Tallinie wybuchł w połowie sierpnia. Szybko udało się powstrzymać rozprzestrzenianie ognia, jak informowała agencja BNS. 17 sierpnia w związku ze sprawą zatrzymano na terenie Łotwy dwóch obywateli tego kraju, a dzień później trzeciego. Następnie wszyscy zostali przekazani Estonii.
ZOBACZ: "Nie ma żadnych wątpliwości". Premier o pożarze w fabryce części do dronów
AP podaje, że w całej Europie odnotowała ponad 200 przypadków sabotażu od początku wojny w Ukrainie, za które obwiniana jest Rosja. Działania obejmują podpalenia magazynów, prowokacje z użyciem dronów, próby zabijania wrogów za granicą, kradzież technologii obronnych i przeprowadzanie cyberataków.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.