Nerwowo na granicy między Koreami. Pjongjang rozmieścił prawie milion nowych min

Autor: Jakub Sarna Publikacja: Dzisiaj, 23 października (10:00)
Korea Północna rozmieściła blisko milion nowych min lądowych wzdłuż granicy z Koreą Południową – alarmują południowokoreańscy parlamentarzyści. Wzrost napięcia w strefie zdemilitaryzowanej (DMZ) po niedawnym wybuchu miny, która raniła trzech żołnierzy Korei Płd., skłonił Seul do oficjalnej propozycji rozmów wojskowych.
Strefa zdemilitaryzowana /Shutterstock
Od początku 2024 roku wojska Korei Północnej rozmieściły około 960 tysięcy min lądowych wzdłuż granicy z Koreą Południową – wynika z informacji południowokoreańskich parlamentarzystów, którzy powołują się na dane własnej armii. To efekt zaostrzenia polityki przez Kim Dzong Una, który pod koniec 2023 roku oficjalnie uznał relacje z Seulem za „stosunki dwóch wrogich państw”.
Od wiosny północnokoreańscy żołnierze intensywnie wzmacniają linię demarkacyjną – montują zasieki z drutu kolczastego, stawiają miny i bariery przeciwpancerne wzdłuż DMZ. Południowokoreańska armia obserwuje wzmożony ruch po drugiej stronie granicy i reaguje komunikatami oraz strzałami ostrzegawczymi.
Eksplozja miny i wzrost napięcia
Sytuacja na granicy gwałtownie zaostrzyła się po 21 września 2026 roku, kiedy eksplozja północnokoreańskiej miny raniła trzech południowokoreańskich żołnierzy. Dochodzenie Seulu potwierdziło, że przyczyną były miny rozmieszczone przez Pjongjang. Władze Korei Północnej odrzuciły jednak te oskarżenia, zarzucając Południu sfabrykowanie śledztwa i grożąc wznowieniem nadawania propagandy z głośników rozstawionych na granicy oraz rozmieszczeniem tam broni taktycznej.
Według szacunków ekspertów w całej strefie zdemilitaryzowanej znajduje się już ponad 2 miliony min – zarówno północno-, jak i południowokoreańskich. DMZ od dekad uchodzi za jeden z najbardziej zaminowanych obszarów na świecie.
Seul proponuje rozmowy
W odpowiedzi na rosnące napięcia, południowokoreańskie Ministerstwo Obrony oficjalnie zaproponowało Pjongjangowi rozmowy wojskowe. Celem jest wzajemne potwierdzenie przebiegu lądowej linii demarkacyjnej, przywrócenie linii komunikacyjnych oraz omówienie środków zapobiegających przypadkowym starciom.
Kim Hong Czul z południowokoreańskiego resortu obrony przyznał, że brak jednoznacznego wyznaczenia przebiegu linii demarkacyjnej i brak nadzwyczajnych środków naprawczych sprawiają, że wojska po obu stronach działają według własnego postrzegania jej przebiegu, a to zwiększa ryzyko niekontrolowanego konfliktu.
Seul nie wyklucza także rozmów trójstronnych z udziałem Dowództwa Sił ONZ, które sprawuje nadzór nad DMZ. Szczegóły dotyczące miejsca i czasu spotkania mogą zostać uzgodnione za pośrednictwem kanału komunikacyjnego w przygranicznej wiosce Panmundżom.
Granica pełna niejasności
Granica między Koreą Północną a Południową, wytyczona w 1953 roku, liczy ponad 200 km długości i 4 km szerokości. Oznaczona pierwotnie 1292 tablicami, dziś ma ich zaledwie około 200. Południowokoreańskie wojsko korzysta z amerykańskiej mapy z 2004 roku, Dowództwo Sił ONZ – z własnych współrzędnych z 2016 roku, a Korea Północna wyznacza granicę według własnych kryteriów.
Poprzednia propozycja dialogu złożona przez Seul w listopadzie ubiegłego roku pozostała bez odpowiedzi Pjongjangu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.