Co, jeśli to prezydent "z impetem wpadł na sędzię"? Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej o "iluzorycznej" odpowiedzialności
Złożenie zawiadomienia do prokuratury w związku z naruszeniem nietykalności Karola Nawrockiego zapowiedział Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego.
"Podczas wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym w nocy z piątku na sobotę doszło do naruszenia nietykalności cielesnej prezydenta" — mówił w niedzielę, na antenie Radia Wnet, Leśkiewicz. I wskazywał: "Anna Korwin-Piotrowska, Maciej Berek oraz Krystian Markiewicz nie mieli prawa dotykać prezydenta".
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Decydująca rola biegłego od AI
Proszony przez Onet o komentarz adw. Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej (NRA), zachowuje ostrożność w słowach. — To jest sprawa dla prokuratury — mówi. — To ona powinna zebrać pełny materiał dowodowy, czyli filmy i zdjęcia, oraz przesłuchać świadków tego zdarzenia. A następnie powinna przy pomocy biegłego ocenić, który materiał, zwłaszcza w postaci zdjęć i filmów, jest materiałem nieprzerobionym przez sztuczną inteligencję. Dopiero tak zebrany materiał pozwoli na ocenę prawnokarną tego, co wydarzyło się w Trybunale Konstytucyjnym.
Jednym z dyskusyjnych zdjęć jest to zamieszczone 31 października między innymi przez wiceministra cyfryzacji Pawła Olszewskiego i Radosława Sikorskiego. Fotografia przedstawia Karola Nawrockiego szarpiącego się przed TK, internauci szybko wytknęli, że zdjęcie zostało "poprawione" przez sztuczną inteligencję. Sikorski później usunął swój wpis. Na sprawę zwrócił uwagę portal fact-checkingowy Demagog. Podkreślił, że obraz nawiązuje do rzeczywistych wydarzeń, ale nie przedstawia autentycznego momentu zajścia.
Co, jeśli to Karol Nawrocki "z impetem wpadł na sędzię"?
Prezes NRA odnosi się także do relacji drugiej strony sporu, według której to Nawrocki miał być stroną agresywną. Jak np. relacjonował sędzia Maciej Berek, to "prezydent z impetem wpadł na sędzię A. Korwin-Piotrowską i zaczął przepychać się przez grupę pozostałych sędziów".
— W odniesieniu do urzędującego prezydenta właściwym dla ewentualnego rozstrzygania o potencjalnej odpowiedzialności karnej jest Trybunał Stanu, a nie sąd powszechny. A to z kolei oznacza, że musiałaby zostać uruchomiona procedura opisana w ustawie i w Konstytucji RP. Czyli to Zgromadzenie Narodowe musiałoby pociągnąć prezydenta do takiej odpowiedzialności — mówi adw. Rosati. — Jednak dzisiaj, w realiach polskiej polityki, poniesienie takiej odpowiedzialności jest iluzoryczne.
Przypomnijmy, że zgodnie z prawem postawienie urzędującego prezydenta przed Trybunałem Stanu wymaga decyzji Zgromadzenia Narodowego (połączonych izb Sejmu i Senatu), podjętej większością co najmniej dwóch trzecich głosów.
Ostatnie postępowanie przed Trybunałem Stanu ruszyło po wniosku z 2005 r. w sprawie Emila Wąsacza, byłego ministra skarbu w rządzie Jerzego Buzka. Sprawę umorzono bez merytorycznego rozstrzygnięcia zarzutów w 2019 r.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.