The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 2, 2026

Kandydat PiS na premiera w "Czarnkobusie". Padło pytanie o Nobla dla Nawrockiego

Translate

Przemysław Czarnek wyruszył w podróż po polskich miejscowościach, gdzie spotyka się z wyborcami. Reporterka Polsat News Karolina Bieliśnka przeprowadziła rozmowę z kandydatem PiS na premiera w "Czankobusie", którym ten porusza się po kraju.

Zapytany o obietnicę Donalda Tuska, który zadeklarował podczas kampanii wyborczej, że cena za litr paliwa wyniesie 5,19 zł, odparł: - 9,15 zł było tutaj na stacji w Rykach, więc odwróciły się cyferki panu Tuskowi.

Karolina Bieliśnka zwróciła uwagę, że narracja o niespełnionej obietnicy premiera zdominowała przekaz polityków PiS. Nawiązała też do wypowiedzi szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, który podkreślił w piątek w programie "Graffiti", że ceny paliw nie są do końca zależne od decyzji rządu, ale wpływa na nie m.in. wojna USA z Iranem. Polityk stwierdził, że "ta wojna generuje gigantyczne koszty generalnie dla wszystkich użytkowników paliw, nie tylko w Polsce".

Czarnek odpowiada Kierwińskiemu. "O jakich kosztach pan mówi?"

- Panie Kierwiński, kiedy Orlen był zarządzany przez pana Daniela Obajtka, dolar kosztował 4,64-4,70, a baryłka na rynkach światowych ponad 120 dolarów. Dzisiaj, mimo że jest wojna w cieśninie, baryłka kosztuje około 100 dolarów, czyli 20 dolarów mniej, a dolar kosztuje o złotówkę mniej, bo 3,70, a nie 4,70. Więc o jakich kosztach pan Kierwiński mówi? - odpowiedział mu Czarnek.

ZOBACZ: Ustawa podpisana, Donald Tusk reaguje. "To nie ja wygrałem"

Na uwagę reporterki, że za rządów PiS też zabrakło paliwa na stacjach, odparł: - Przez chwilkę. (...) Początek wojny w Ukrainie wygenerował olbrzymią panikę na stacjach benzynowych i nie zabrakło paliwa Orlenowi, tylko ta konsumpcja spowodowała, że dostawy nie były na czas i to była chwilowa tylko przerwa, a nie brak paliwa.

Czarnek ocenił też, że "dzisiaj nie ma podstaw do tego, żeby paliwo kosztowało 9,15, ale są podstawy do tego, żeby kosztowało 5,19".

WIDEO: Przemysław Czarnek o cenach paliw w Polsce

Czarnek został ponadto zapytany, czy wystąpiłby o Nagrodę Nobla dla Karola Nawrockiego w związku z podpisaniem przez niego ustawy od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Było to nawiązanie do wcześniejszej wypowiedzi Czarnka, który stwierdził w połowie sierpnia, że "to jest sztuka niespotykana nigdzie w świecie, żeby próbować obniżać ceny paliw poprzez zwiększanie podatków dla osób, które mają te paliwa sprzedawać".

Czarnek o ustawie podpisanej przez Nawrocikiego: Całkowicie niezgodna z Konstytucją 

- Powinni wystąpić o Nobla dla tych geniuszy - mówił wtedy Czarnek. W rozmowie z Karoliną Bielińską polityk PiS oznajmił, że nie wystąpiłby o taką nagrodę dla prezydenta, ponieważ Nawrocki "wyraźnie powiedział wczoraj w swoim orędziu, że podpis złożył tylko dlatego, żeby rządzący przestali szantażować Polaków".

ZOBACZ: Nawrocki ma szansę na drugą kadencję? Polacy mówią wprost

- Ten podpis nie ma najmniejszego znaczenia dla ceny paliw. (...) Najwyższe w historii ceny paliw powodowały również przez te wszystkie miesiące, kiedy CPN nie działał, najwyższe w historii wpływy z tytułu podatków, w tym z VAT-u, do budżetu państwa - powiedział oceniając, że wspomniana ustawa jest "ewidentnie niekonstytucyjna".

Dopytywany, czy zatem prezydent podpisał ustawę niezgodną z konstytucją, Czarnek odpowiedział twierdząco.

- Ale sam to mówi (prezydent - red.). Po to, żeby Tusk przestał szantażować Polaków. Natomiast tę samą ustawę, którą podpisał, zgodnie ze swoimi prerogatywami kieruje do Trybunału Konstytucyjnego w trybie następczym (...). Jako konstytucjonista twierdzę, że jest to (ustawa - red.) całkowicie niezgodne z konstytucją - ocenił kandydat PiS na premiera.

View the original on Polsat News →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.