The Jerusalem Post'You like me and I like you': Trump thanks flydubai passenger Yaniv Hayoun for helping save flightESPN'Big shot Gabby' leads Valkyries' charge from 16 down, ousts Wings in Game 3CNN TürkDursun Özbek'ten dikkat çeken açıklama: Ligler başlayacak, ortada MHK diye bir şey yokDaily MaverickPOLITICALLY AWEH: What happened in SA — Afrikaner ‘refugees’ return, tearjerker onion prices and moreInquirerBohol wildlife survey records 55 speciesPunchPatience Ozokwor mourns Olu Jacobs after missing funeralZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioBBC NewsHomemade bombs part of alleged plot on Manchester's Jewish community, court toldSportstarIndia vs Malaysia LIVE score, Asian Games 2026 men's hockey final: IND 2-1 MAS; Jugraj gives India the lead in second quarterDaily MailLeft-wing Parisian mayor joins in the riots convulsing France - as firefighter is set alight and protesters threaten to burn down the Elysee PalacekickerDonald, Jefferson, Gonzalez: Die prominentesten Ausfälle in Week 4La TerceraCarabineros detiene a tres sujetos tras vincularlos con tour delictual en tres comunas de Santiago
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, October 3, 2026

"Tamtej dziewczyny już nie ma". Jest ktoś silniejszy

Translate

Natalia Grosiak: mam 48 lat i trzeba to podkreślić, bo zaczynam nowe życie,

Fragment teledysku Natalii Grosiak do piosenki "Tamtej dziewczyny już nie ma"

Źródło wideo: Materiały prasowe/ No lekko

Źródło zdj. gł.: Bartek Wieczorek

Gdybym miała dziś powiedzieć coś dziewczynie, którą byłam, opowiedziałabym jej moją historię - mówi Natalia Grosiak. - Jeśli coś ci się nie podoba, coś uwiera, czujesz się źle, to oczywiście możesz narzekać do końca życia, ale możesz też zrobić coś bardzo trudnego i dokonać zmiany - podkreśla wokalistka, która w wieku 48 lat wydaje właśnie pierwszą solową płytę.

- Przeżyłam dużo strat i przez ostatnie trzy lata było mi po prostu trudno. Zmarł mój tata po bardzo ciężkiej i długiej chorobie, rozstałam się z wieloletnim partnerem, przeżyłam duży kryzys. Z drugiej strony jest w tym wszystkim nadzieja i proces odbudowy siebie, z którego wyłania się nowa osoba - przyznaje Natalia Grosiak.

Wokalistka, autorka tekstów i kompozytorka. Założycielka zespołu Mikromusic, który w przyszłym roku będzie świętować 25-lecie istnienia. 9 października ukaże się jej pierwsza solowa płyta pod tytułem "Tamtej dziewczyny już nie ma".

 - Nie potrafię tworzyć piosenek uniwersalnych. Reguluję się poprzez pisanie, wyrzucając z siebie tematy, które są dla mnie w danym momencie najważniejsze. W związku z tym łatwo usłyszeć w tych tekstach o tym, co działo się w moim życiu. I nie będę udawać, że było inaczej - zapewnia.

- Pamiętam siebie sprzed 20 lat. Byłam zlękniona i myślałam: "Boże, jestem przed 30 i wciąż sama". Przez to wchodziłam w relacje z pozycji lęku. Gdybym miała dziś powiedzieć coś dziewczynie, którą byłam, opowiedziałabym jej moją historię. Powiedziałabym jej, że jest wystarczająca i nie musi bać się bycia samą - podkreśla artystka.

A kim jest dzisiaj? - Osobą, która musiała przejść bardzo trudny czas, żeby odrobić kilka ważnych lekcji. Ale szczerze mówiąc, kolejnych już nie potrzebuję. Podziękuję za kolejne, tym bardziej że byłam bardzo pilną uczennicą i nauczyłam się wiele o sobie, swoich potrzebach i granicach - tłumaczy. 

Jak mówi, przekonanie wielu kobiet o tym, że relacja romantyczna jest konieczna do osiągnięcia spełnienia, jest schematem międzypokoleniowym. - Ja się w nim wychowałam. Miałam głęboko wbudowane przekonanie, że będę wartościowa poprzez posiadanie partnera i tylko wtedy będę wystarczająca. Dopiero po długim czasie, kiedy dowiedziałam się, że moja wartość nie zależy od związku, mogłam się od tego uwolnić i po 20 latach wybrałam siebie - podkreśla Grosiak.

Samotność? - Jestem usatysfakcjonowana taką wizją, bo to oznacza ogromną wolność, ale również brak "drugiego oka", które patrzy, krytykuje i ciągnie w dół - twierdzi. I dodaje: - Jestem w takim punkcie, że do szczęścia naprawdę nie potrzebuję kolejnego partnera. To, czego potrzebuję, to moje córki, przyjaciele, psy i kontakt z naturą. Potrzebuję pisać piosenki, gotować i chodzić na spacery. Jeśli kiedykolwiek zbuduję nową relację romantyczną, to wiem, na czym ona będzie musiała się opierać, i na pewno nie będzie koniecznością, ale wyborem.

Wielu ludzi przed decyzją o rozstaniu zatrzymuje wiek. Towarzyszy im poczucie, że najlepszy moment na zmianę już dawno minął, że dla nich jest za późno. - Mam 48 lat i trzeba to podkreślić, bo zaczynam nowe życie, właśnie nagrałam swoją pierwszą solową płytę. Jestem podekscytowana tym, co jeszcze się wydarzy, co sama zrobię. Mam wiele planów, chcę odbyć wiele podróży. Samo siedzenie w domu z dziećmi też mnie ekscytuje. Cieszę się życiem. Kiedyś przeczytałam maksymę: "każdy kolejny dzień nie jest dniem więcej, ale mniej, więc warto korzystać z tego, co mamy" - mówi.

Natalia Grosiak: gdybym miała dziś powiedzieć coś dziewczynie, którą byłam, opowiedziałabym jej moją historię.

Natalia Grosiak: gdybym miała dziś powiedzieć coś dziewczynie, którą byłam, opowiedziałabym jej moją historię.

Źródło zdjęcia: Bartek Wieczorek

"Jeszcze chwila, jeszcze moment. To ostatnia piosenka o tobie"

Natalia Grosiak przekonuje, że największą przeszkodą często nie są okoliczności, lecz lęk przed wykonaniem pierwszego kroku.

- Jeśli coś ci się nie podoba, coś uwiera, czujesz się źle, to oczywiście możesz narzekać do końca życia, ale możesz też zrobić coś bardzo trudnego i dokonać zmiany. One są trudne i bolesne, trzeba być na to przygotowanym. Każda zmiana wymaga dużego poświęcenia i tego najtrudniejszego pierwszego kroku. Co więcej, może się nie udać, ale nie dowiemy się tego, dopóki nie spróbujemy. Natomiast na podjęcie tej decyzji naprawdę nigdy nie jest za późno - uważa.

- Bardzo chciałam szybko wyjść ze swojej żałoby. W pewnym momencie powiedziałam psychoterapeutce, że mam dość bólu, że nie czuję radości, a przecież minęło tyle miesięcy. Odpowiedziała mi: "na spokojnie, masz to wszystko przeżyć, poczuć, przepracować tak, aby te emocje mogły zostać zamknięte w zdrowy sposób" - wspomina.

W psychologii żałoba to złożony proces adaptacji do nowej rzeczywistości po doświadczeniu istotnej straty. Proces ten często utożsamiany jest ze śmiercią, ale tak naprawdę pojawia się również podczas innych doświadczeń, na przykład po zakończonym związku.

- Utrata relacji, jakakolwiek ona by była, dla mnie wiązała się również z wieloma dobrymi momentami i pięknymi wspomnieniami; jest to pożegnanie z jakąś wizją przyszłości, rodziny i stabilności, która się nagle rozpadła. Pojawił się chaos, który trzeba było na nowo uporządkować - mówi.

Czego w takim procesie potrzebujemy od bliskich? - Nieoceniania, wsparcia i czasu na wysłuchanie. Wyrzucanie z siebie tych emocji jest bardzo ważne, nawet jeśli brzmi jak mówienie w kółko o tym samym. To, co kłębi się w nas, musi znaleźć ujście. Osoby, które zamykają wieloletnie relacje w trzy sekundy i nie chcą o tym rozmawiać, ryzykują, bo te emocje zaczną się w nich magazynować. To z kolei może sprawić, że w którymś momencie wybuchną w najmniej spodziewany sposób i w najmniej spodziewanym momencie - przedstawia swój punkt widzenia.

"Czekam na siebie, aż zobaczę siebie w sobie"

Wokalistka zaznacza, że dla niej kluczowym momentem było rozpoczęcie terapii. - Po pierwszych spotkaniach z terapeutą zaczęłam myśleć o sobie, poznawać swoje granice i potrzeby. I wtedy zaczęła powoli myśleć o wydaniu solowej płyty - zdradza.

Pierwszą próbę podjęła jeszcze w czasie pandemii koronawirusa - utwór "Damian" ukazał się w 2022 roku. - Później, mimo niesamowitego odzewu, jaki dostałam na tę piosenkę, ciągle nie do końca wiedziałam, co zrobić z tym potencjałem, który w sobie odkryłam. Bałam się proponować współpracę innym artystom. Nie miałam wiary w siebie - przyznaje.

Wtedy pojawił się na jej drodze Lessman, czyli Błażej Sudnikowicz - kompozytor, producent muzyczny i autor tekstów. Poprosił, żeby nagrała wokal do jego utworu. - To mi dało odwagę do tego, żeby zaproponować mu dalszą współpracę, a później również do tego, aby spełnić kolejne marzenie i odezwać się do Andrzeja Smolika - wspomina początki pracy nad albumem "Tamtej dziewczyny już nie ma".

"Od siebie odwal się"

- Dałam sobie prawo do tego, że mogę być dziwna. Trzeba powiedzieć sobie: "jesteś wystarczająca". Cieszę się z tego, co jest i na to, co będzie. Przeżyłam tyle trudnych chwil, że cokolwiek przyjdzie, to dziś wiem, że sobie z tym poradzę - mówi artystka.

Co powiedziałaby komuś, kto słuchając jej płyty, poczuje, że może aż za dobrze rozumie to, o czym śpiewa? - Jeśli byłaś lub jesteś tam, gdzie ja, to zobacz - wciąż żyję, cały czas mam siłę, aby tworzyć. Wiem, że Ci trudno. Ale zapewniam Cię, to kiedyś minie - uśmiecha się.

A co powiedziałaby samej sobie sprzed trzech lat? - Dobra robota, zrobiłaś to. Jestem z ciebie dumna - kwituje.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.