"Jeden z najbardziej autentycznych krajów, jakie odwiedziłem". Dlaczego turyści jeżdżą do Syrii
— Rzadko używam tego słowa — mówi James Willcox, założyciel firmy podróżniczej Untamed Borders — ale Palmyra naprawdę jest wyjątkowa. To miasto na pustyni, które leżało na skrzyżowaniu szlaków między Wschodem a Zachodem. Było jednym z najważniejszych ośrodków starożytnego świata, miało własny język i bogów, a jednocześnie czerpało z wielu kultur — Babilonu i Persji, Grecji i Rzymu.
O Palmyrze zrobiło się głośno na całym świecie, gdy bojownicy Państwa Islamskiego zniszczyli dwie z jej świątyń, w tym słynną Świątynię Bela, dekadę temu. Wojna domowa, która w Syrii trwała aż do grudnia 2024 r., sprawiła, że turyści omijali nie tylko to miasto, ale i cały kraj. Jednak teraz, gdy w innych państwach Bliskiego Wschodu liczba odwiedzających spada — częściowo w wyniku wojny prowadzonej przez USA z Iranem — Syria zadziwia świat.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.