Drony odrzutowe dręczą zachodnią Ukrainę. Lwów pod presją nowej broni
Poniedziałkowy atak był jednym z kilku podobnych zdarzeń w zachodniej Ukrainie w ostatnich dniach. Rosjanie coraz częściej wykorzystują tam odrzutowe wersje dronów typu Shahed. Atakują infrastrukturę, od której zależy codzienne funkcjonowanie mieszkańców.
Wiadomo, że jednym z celów był obiekt w pobliżu Nowojaworowska, miejscowości położonej około 20–25 km w linii prostej od granicy z Polską i około 30 km od przejścia granicznego w Korczowej.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dron krążył nad Lwowem i wracał w stronę miasta
W poniedziałek późnym wieczorem rosyjski dron miał okrążyć Lwów nawet siedem razy, kilkukrotnie zmieniając wysokość przelotu. Szef lwowskiej administracji obwodowej Maksym Kozycki informował, że maszyna porusza się z bardzo dużą prędkością i stale zmienia kurs. Nie ma jednak potwierdzenia, że była w tym czasie ręcznie sterowana przez operatora.
Nietypowa trasa dezorientowała ukraińskie kanały monitorujące, które oznaczały okoliczne miejscowości jako potencjalne cele ataków. Zagrożenie minęło po około godzinie.
Zachód Ukrainy coraz częściej pod ostrzałem
Odrzutowe drony są poważniejszym wyzwaniem niż klasyczne Shahedy napędzane silnikiem tłokowym. Zwykłe maszyny tego typu poruszają się z prędkością około 180-200 km na godz. W przypadku nowych konstrukcji mowa nawet o 600 km na godz.
Dla obrony powietrznej różnica jest zasadnicza. Szybszy dron daje mniej czasu na wykrycie, rozpoznanie i reakcję.
Kolejne ataki w zachodniej Ukrainie wywołują przerwy w dostawach prądu i zakłócenia w działaniu wodociągów. W ostatnich dniach dotyczy to szczególnie Łucka i obwodu wołyńskiego.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.