וואלהביום כיפור: 3,322 בני אדם טופלו במד"א; שלושה נהרגוESPNBears coach says QB Williams week-to-week, likely to miss timeBollywood HungamaManoj Bajpayee moves Delhi High Court over alleged misuse of image, voice and AI-generated identityESPN DeportesResultados sorpresivos, una constante en la Semana 2Daily MaverickMore technology doesn’t always mean better classroom learningInquirerSara Duterte trial: Prosecution may call Jaime Cruz as witnessRTP Desporto18h30 Portugal de Jesus já está a trabalharBBC SportListen: Monday Night ClubNOSAan de frontlinie van de ebola-uitbraak: 'Ik ben niet bang om dit werk te doen'Business AMRusland promoot opnieuw zijn Amur-1650-onderzeeër in het buitenland, al blijven er veel twijfels over bestaanScreen Rant16 Years Later, Star Wars' Next TV Show Is Officially A Sequel To George Lucas' Strangest StoryCBS NewsFlights disrupted at NYC-area airports due to equipment outage, FAA says
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, September 21, 2026

Co z bazą wojskową USA w Polsce? Nowe przesłuchy z rządu

Translate

Temat stałych amerykańskich baz wojskowych w Polsce wrócił na medialny afisz po głośnym wpisie Donalda Trumpa, zamieszczonym na platformie Truth Social 17 września. "Dzięki śmiałemu przywództwu mojego przyjaciela Karola Nawrockiego, prezydenta Polski, poczyniono wielkie postępy w kierunku ustanowienia bazy amerykańskiej armii w Polsce. Jeżeli do tego dojdzie, lokalizacja będzie ogłoszona już niebawem" – obwieścił amerykański przywódca.

Data tego wpisu nie była przypadkowa. – Było tak, jak uzgodniliśmy ze stroną amerykańską – zapewnia polityk zbliżony do Karola Nawrockiego. Inny rozmówca związany z PiS przekonuje, że poza kontekstem historycznym (napaść Związku Radzieckiego na Polskę w 1939 r.), Trumpowi zależało na wbiciu szpili Barackowi Obamie, który 17 września 2009 r. ogłosił wycofanie się z tarczy antyrakietowej w Polsce. Zapowiedź Trumpa zbiegła się w czasie z eskalacją napięcia na linii Rosja-Europa, a więc równie dobrze można ją odczytywać w tym kontekście.

Bez decyzji w sprawie baz

Jak w takim razie wygląda stan gry wokół samych baz i ich przyszłej lokalizacji? Oficjalnie resort obrony komunikuje sprawę następująco: w grę wchodzi Dolny Śląsk lub Wielkopolska, choć nie należy tego traktować jako "zbiór zamknięty".

Z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika, że na ten moment – już po wizytacji delegacji amerykańskiej, która odwiedziła poszczególne miejsca – większe szanse ma Wielkopolska.

Przy czym to wcale nie musi być jedna baza, lecz kilka, w których stacjonowałyby różne jednostki – zwraca nam uwagę rozmówca z rządu.

Nie jest w związku z tym powiedziane, że bazy powstaną wyłącznie w Wielkopolsce.

Jedno jest pewne – na dziś nie zapadły żadne ostateczne decyzje, bo wciąż trwają negocjacje ze stroną amerykańską. Polski rząd zakłada, że do porozumienia dojdziemy najdalej w grudniu, bo wtedy ma zakończyć się przegląd obecności amerykańskich wojsk na kontynencie europejskim, więc Waszyngton będzie mógł przy tej okazji obwieścić decyzje dotyczące naszego kraju. Liczymy też na to, że Amerykanie dołożą coś finansowo od siebie, jeśli chodzi o budowę całej infrastruktury, choć z góry zakładamy, że lwią część wydatków pokryje polska strona.

– Dużym wyzwaniem pozostaje przygotowanie całej infrastruktury dla żołnierzy oraz ich rodzin: trzeba wybudować im mieszkania, zapewnić dzieciom dostęp do szkół i tak dalej – podkreśla rządowy rozmówca.

Tempo działań rządu w sprawie amerykańskich baz krytykuje opozycja. - Gdyby rządziło Prawo i Sprawiedliwość, to już od roku mielibyśmy fort wybudowanystwierdził w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Mariusz Błaszczak, były minister obrony narodowej, a obecnie szef klubu PiS. Przypomnijmy: Fort Trump to pomysł stworzenia stałej bazy wojskowej w Polsce, który w trakcie swojej pierwszej kadencji forsował Andrzej Duda. Baza miała być ważnym wzmocnieniem wschodniej flanki NATO i zwiększać bezpieczeństwo Polski. Ostatecznie z pomysłu zbudowania nowej bazy na razie nic nie wyszło. 

W rozmowie z WP Błaszczak powołał się na podpisaną 15 sierpnia 2020 r. umowę o wzmocnionej współpracy obronnej między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Wskazał, że to na jej podstawie za rządów PiS powstał Camp Kościuszko w Poznaniu ze stałym dowództwem 5. Korpusu Sił Lądowych USA, wybudowano magazyny sprzętu w Powidzu oraz zorganizowano centrum szkoleniowe w Drawsku Pomorskim oparte na standardach armii amerykańskiej.

Kto do Polski

Jeszcze w czerwcu rząd przyjął uchwałę, która upoważniła wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza do przygotowań do rozpoczęcia działań zmierzających do utworzenia na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stałej bazy Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych. To upoważnienie do rozmów z rządem USA w tej sprawie, ale także do przygotowania propozycji polskiej strony dla US Army we współpracy z innymi ministrami. Uchwała dotyczy także proponowanej lokalizacji oraz kosztów związanych z zapewnieniem przez Rzeczpospolitą Polską właściwego wsparcia infrastrukturalnego i logistycznego" – można wyczytać w projekcie uchwały. Te działania szef MON ma prowadzić w porozumieniu z innymi ministrami.

Pytanie także, jakie siły miałyby do Polski trafić. Widać, że będzie to miało związek z ogólną przebudową amerykańskiej obecności w Europie. W ostatnich dniach amerykańskie media podawały, że redukcje sięgną aż 25 tys. żołnierzy, głównie z Niemiec, Włoch i Hiszpanii. Wcześniej, gdy toczyła się dyskusja na ten temat, pojawiały się pomysły, że do Polski miałaby trafić część jednostek wycofywanych z Niemiec. Wskazywana była nawet konkretna jednostka – 2. Pułk Kawalerii (2CR) stacjonujący obecnie w Niemczech w Vilseck, którego elementy goszczą co jakiś czas w Polsce na manewrach. To pułk piechoty zmotoryzowanej, którego głównym wyposażeniem są kołowe transportery opancerzone Stryker. Ale sugestia, że baz może być kilka, wskazuje, że jednostek może być więcej, choć w takim przypadku jest pytanie o ich liczebność. 

DLA CIEBIE

30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii

Co z rotacją

W tle dyskusji o bazach amerykańskich i stałej obecności żołnierzy w Polsce przewija się jeszcze jedna – co z rotacją obiecanych przez Donalda Trumpa, dodatkowych 5 tysięcy wojskowych. W maju Pentagon miał anulować wysłanie do Polski ok. 4 tys. żołnierzy, w ramach rotacji pancernej brygadowej grupy bojowej. Po kontrowersjach, jakie wywołała ta nagła zapowiedź, kilka dni później Donald Trump ogłosił coś odwrotnego, obiecując przesłanie tu 5 tysięcy żołnierzy.

Problem w tym, że do dziś nie wiadomo, co w praktyce oznacza ta zapowiedź. W tym tygodniu Władysław Kosiniak-Kamysz miał spotkać się w Pentagonie z sekretarzem wojny Petem Hegsethem. Źródła rządowe przyznawały, że nie wiedzą, czy szef MON wróci do Polski z konkretną informacją dotyczącą rotacji amerykańskich żołnierzy. Jak słyszymy, rozmowy miały za to dotyczyć polsko-amerykańskiej koprodukcji systemów takich jak Hellfire (pociski przeciwpancerne dla helikopterów Apache) czy innych. Pytanie jednak, czy te ustalenia nie nastąpią później, bo jak podało wieczorem MON, do środowego spotkania w Pentagonie jednak nie dojdzie, a nowy termin ma być dopiero ustalony.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.