The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, September 17, 2026

Wielki wyciek z Revoluta. Dane Polaków w rękach cyberprzestępców

Translate

Revolut, chwalący się 80 milionami klientów na całym świecie, padł ofiarą ataku cyberprzestępców. Oszuści, podszywając się pod włoską agencję rządową, wyłudzili od firmy dane osobowe wybranych klientów. Teraz żądają od Revoluta astronomicznego okupu – 10 000 BTC, czyli ponad 780 milionów dolarów. Wśród poszkodowanych znaleźli się także Polacy - informuje niebezpiecznik.pl.

Wielki wyciek z Revoluta. Dane Polaków w rękach cyberprzestępców

Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock

Jakie dane wyciekły?

Jak wynika z powiadomień wysłanych przez Revolut do poszkodowanych, przestępcy uzyskali dostęp praktycznie do wszystkich danych, jakie firma posiadała na temat klientów. Wśród skradzionych informacji znalazły się:

- imię i nazwisko,
- data urodzenia,
- zawód,
- adres zamieszkania,
- e-mail,
- numer telefonu,
- skany dokumentów tożsamości (paszport, prawo jazdy),
- selfie z procesu weryfikacji KYC,
- wyciągi z kont, numery IBAN,
- pełna historia transakcji, w tym transakcji Bitcoin.

To prawdziwa kopalnia wiedzy dla cyberprzestępców, którzy mogą teraz przeprowadzać ukierunkowane ataki na konkretne osoby, a także wykorzystywać dane do kradzieży tożsamości.

Kto został poszkodowany?

Revolut nie ujawnił dokładnej liczby ofiar, ograniczając się do stwierdzenia, że chodzi o „bardzo ograniczoną” grupę klientów. 

Poszkodowanych może być nawet 680 osób, głównie zamożnych klientów oraz osób związanych z kryptowalutami. Według informacji podanych przez jednego z atakujących, wśród ofiar są osoby z ponad 30 krajów, w tym z Polski, Niemiec, Hiszpanii, Włoch czy Wielkiej Brytanii.

Jak doszło do wycieku?

Scenariusz ataku przybliżył portal niebezpiecznik.pl. Jak się okazuje, przestępcy przejęli dostęp do skrzynki e-mail należącej do włoskiego systemu PEC, który służy do oficjalnej korespondencji urzędowej. Następnie, posługując się fałszywymi żądaniami na podstawie Europejskiego Nakazu Dochodzeniowego, wysyłali do Revoluta prośby o ujawnienie danych klientów. Przez pięć miesięcy firma przekazywała informacje, nie zorientowawszy się, że żądania są fałszywe.

Według włoskich mediów, przestępcy wykorzystali złośliwe oprogramowanie do przejęcia kontroli nad skrzynką urzędową i skutecznie ukrywali swoją działalność przed prawdziwym właścicielem konta.

Błędy po stronie Revoluta?

Choć atak był zaawansowany, eksperci nie zostawiają na Revolucie suchej nitki. Wskazują, że firma powinna była zweryfikować autentyczność żądań, zwłaszcza że brakowało do nich wymaganych nakazów sądowych. Zamiast tego, Revolut bezrefleksyjnie przekazywał dane, ufając autorytetowi urzędowej skrzynki e-mail.

Szantaż i publikacja danych

Cyberprzestępcy nie poprzestali na wyłudzeniu danych. Część z nich już została opublikowana w sieci, a przestępcy grożą, że będą ujawniać kolejne rekordy, dopóki Revolut nie zapłaci okupu. 

Wśród ujawnionych danych znalazły się informacje o znanych osobach, m.in. sportowcach i prezesach firm.

To nie pierwszy raz

To nie pierwszy przypadek, gdy Revolut traci dane klientów. Cztery lata temu firma padła ofiarą phishingu, w wyniku którego wyciekły dane ponad 50 tysięcy użytkowników. Tym razem jednak nie doszło do klasycznego „zhackowania” systemów – wystarczyło wykorzystać luki w procedurach weryfikacji żądań.

Eksperci podkreślają, że każdy z nas powinien zachować ostrożność przy przekazywaniu swoich danych firmom i instytucjom. Warto regularnie śledzić informacje o wyciekach oraz korzystać z porad dotyczących bezpieczeństwa w sieci. 

View the original on RMF24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.