Świat właśnie wszedł w nową erę AI. Ekspert nie ma wątpliwości: to jest już przesądzone
Artur Kurasiński będzie jednym z gości „BlastCast!", największego festiwalu podcastów w Polsce, który odbędzie się 9 i 10.października w fabryce Norblina w Warszawie. Onet jest oficjalnym partnerem medialnym festiwalu
Piotr Gruszka: Wyścig firm związanych ze sztuczną inteligencją trwa. Dokąd właściwie te firmy chcą dojść?
Czytaj nas częściej w Google
Artur Kurasiński: W bardzo uproszczonym sensie: do władzy i pieniędzy. Po pierwsze, tak jak każda duża firma, chcą maksymalizować zysk. To dokładnie ten sam mechanizm, który obserwowaliśmy wcześniej w przypadku Big Techów.
Laboratoria AI potrzebują gigantycznych nakładów. Trzeba kupować układy obliczeniowe, budować centra danych, zapewnić energię, infrastrukturę i ludzi. A skoro inwestujesz tak ogromne pieniądze, musisz obiecać inwestorom gigantyczne zyski. Mają one pochodzić między innymi ze sprzedaży dostępu do modeli, licencji oraz rozwiązywania realnych problemów biznesowych.
Dlatego pominąłbym próby przedstawiania tych firm jako organizacji, które przede wszystkim chcą zbawić świat. To nie jest ich główny cel.
Oczywiście nie oznacza to, że ludzie, którzy tam pracują, nie chcą rozwiązywać fundamentalnych problemów. Programiści i naukowcy są często autentycznie zafascynowani tym, co mogą zrobić. Trochę jak himalaiści, którzy na pytanie "po co wchodzisz w góry?" odpowiadają: "Bo góry są". Tutaj górami są problemy: lek na raka, wielki problem matematyczny czy coś, czego dziś nawet nie potrafimy sobie wyobrazić.
Ale nie widzę, żeby największe laboratoria mówiły: "Zamiast kolejnych komercyjnych zastosowań dajmy najlepszym naukowcom dostęp do naszych najpotężniejszych modeli i spróbujmy rozwiązać rzeczy naprawdę ważne dla ludzkości".
Widzę raczej komercję poganianą kolejną komercją. Dlatego nie mam złudzeń co do głównych intencji tych firm. Są bardzo proste: pieniądze.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jak są pieniądze, jest i władza?
Władza jest w pewnym sensie odpryskiem posiadania ogromnych zasobów. Jeżeli jestem firmą, która dysponuje technologią pozwalającą zrobić coś, czego nie potrafi zrobić nikt inny, staję się atrakcyjnym partnerem dla państwa.
Jeżeli mogę analizować gigantyczne ilości danych, planować skomplikowane operacje albo przewidywać zachowania społeczne, rząd będzie chciał ze mną rozmawiać. I wtedy mogę zacząć kształtować władzę.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.