Obrażał policjantów. Usłyszał wyrok w trybie przyspieszonym
Protest przed Trybunałem Konstytucyjnym
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Przemysław Piątkowski / PAP
W piątek wieczorem w Alei Szucha odbywał się protest przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. Zgromadzenie zabezpieczali policjanci prewencji z komendy stołecznej. W pewnym momencie zauważyli mężczyznę, który krzyczał w ich kierunku. Z relacji policji wynika, że używał wulgarnych określeń i obrażał ich. Wśród obelg miały padać słowa o charakterze antysemickim.
Wyzywał i obrażał policjantów
"Jeden z policjantów podszedł do niego, by uspokoić sytuację i uprzedził, że dalsze znieważanie funkcjonariuszy może skutkować zatrzymaniem" - relacjonuje w komunikacie aspirant sztabowy Marta Haberska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa II.
Dodaje, że mężczyzna został odciągnięty na bok przez osoby postronne, które próbowały go uspokoić. Wkrótce ponownie podszedł do policjantów. "Skierował obraźliwe, wulgarne słowa wobec jednego z nich. W związku z jego zachowaniem funkcjonariusz zatrzymał mężczyznę. Podczas sprawdzenia mężczyzny, w jego kieszeni ujawniono mały, składany scyzoryk" - informuje rzeczniczka mokotowskiej policji.
Z relacji komendy wynika, że w trakcie przewożenia 49-latka do komendy, ten nadal znieważał policjanta.
Funkcjonariusze przygotowali dokumentację sprawy, następnie przewieźli 49-latka do szpitala na badania. Po ich zakończeniu, mężczyzna został osadzony w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych.
Sprawa została skierowana do sądu w trybie przyspieszonym. "Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu i przeprosił funkcjonariuszy za swoje zachowanie. Sąd uznał uznał go za winnego popełnienia przestępstwa znieważenia funkcjonariusza publicznego podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych" - informuje asp. szt. Haberska.
Sąd wymierzył 49-latkowi karę grzywny w wysokości 1500 złotych. Policja podaje, że w poczet kary zaliczono okres zatrzymania.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.