Norwegowie wiedzą, co zrobić w trakcie kryzysu i nadal pracują nad bezpieczeństwem

Opracowanie: Jan Matoga Publikacja: Dzisiaj, 2 października (14:35)
Dziewięciu na dziesięciu Norwegów deklaruje, że wie, jak zachować się w razie zagrożenia, alarmu lub klęski żywiołowej – wynika z danych Norweskiego Urzędu ds. Ochrony Ludności i Planowania Kryzysowego. Władze podkreślają jednak, że mieszkańcy wciąż powinni lepiej znać zasady reagowania i lokalizacje schronów.
Nusfjord na Wyspach Lofoten, Norwegia /Shutterstock
Norweskie władze od blisko dekady zachęcają obywateli do przygotowania zapasów, które pozwolą im samodzielnie funkcjonować przez co najmniej siedem dni. Chodzi m.in. o wodę, żywność, źródło ogrzewania, radio na baterie oraz gotówkę.
Nasze badania pokazują, że dziewięciu na dziesięciu Norwegów zna zalecenia władz, a ponad połowa z nas zgromadziła zapas wody. Nadal jest wiele do zrobienia, ale mimo to jest to znacząca poprawa przygotowania ze strony mieszkańców – powiedział specjalny doradca Norweskiego Urzędu ds. Ochrony Ludności i Planowania Kryzysowego Morten Harangen.
Alarm bezpośrednio na telefon
W przypadku zagrożenia ostrzeżenia trafiają bezpośrednio na telefony osób przebywających na objętym nim obszarze. Komunikatom mogą towarzyszyć syreny alarmowe.
Wiadomość ma zawierać informacje o rodzaju zagrożenia, jego zasięgu oraz zalecanym sposobie postępowania. W zależności od sytuacji mieszkańcy mogą zostać poproszeni m.in. o pozostanie w budynkach, zamknięcie okien i wentylacji albo ewakuację do wskazanego miejsca.
Jeśli sytuacja będzie się zmieniać, służby mogą wysyłać kolejne komunikaty. Po odwołaniu alarmu mieszkańcy otrzymują stosowną informację, a syreny nadają ciągły sygnał przez około 30 sekund. Gdyby przestały działać sieci telekomunikacyjne, oficjalne komunikaty ma przekazywać m.in. publiczne radio NRK P1.
„Przyjaciel gotowości” na czas kryzysu
Administracja zachęca Norwegów także do znalezienia tzw. beredskapsvenn, czyli „przyjaciela gotowości”. To osoba, z którą można wspólnie przygotować się na sytuację kryzysową i wzajemnie wspierać się, gdy codzienne funkcjonowanie zostanie zakłócone.
Jednym z kluczowych elementów przygotowań pozostaje wiedza o tym, gdzie można szukać schronienia. DSB prowadzi stale aktualizowaną mapę publicznych schronów. Nie uwzględnia ona jednak schronów prywatnych, przeznaczonych dla osób przebywających w konkretnych budynkach lub na prywatnych posesjach. W takiej sytuacji urząd radzi kontakt z właścicielem nieruchomości.
Coraz więcej ludzi korzysta z mapy publicznych schronów. Mieszkańcy zwracają się też do gmin i obrony cywilnej z pytaniami o miejsca ukrycia – przekazała Mona Brygard z sekcji gotowości norweskiej obrony cywilnej Sivilforsvaret.
Władze chcą nadrobić zaległości
Brygard przyznała, że przez wiele lat zbyt mało uwagi poświęcano informowaniu mieszkańców o schronach i innych miejscach ukrycia na wypadek wojny.
Musimy nadrobić zaległości w informowaniu ludzi, czym są schrony, do czego służą, gdzie się znajdują i dlaczego właśnie tam – zaznaczyła.
Po pogorszeniu sytuacji bezpieczeństwa gminy oraz lokalne jednostki obrony cywilnej zaczęły intensywniej przekazywać mieszkańcom informacje na temat schronów. Jednym z przykładów jest Lillestroem pod Oslo, gdzie samorząd publikuje mapę publicznych schronów, a strona jest dostępna także w automatycznym tłumaczeniu na inne języki.
Jedną z cech sytuacji kryzysowej jest to, że pojawia się szybko i wymaga natychmiastowego działania. Wiele rzeczy musi wydarzyć się jednocześnie i liczy się czas. Im więcej człowiek sprawdzi i przemyśli wcześniej, tym mniej chaosu, gdy taka sytuacja się pojawi – powiedział Ketil Matvik Foldal, szef ds. przygotowania kryzysowego w gminie Lillestroem.
Gmina Lillestroem przygotowuje również system informowania mieszkańców na wypadek poważnej awarii łączności. Od końca października sześć bibliotek ma działać jako punkty, w których będzie można uzyskać informacje o bieżącej sytuacji, zalecenia służb i pomoc gminy.
W całej Norwegii znajduje się około 18,6 tys. schronów, mogących pomieścić około 46 proc. mieszkańców kraju. W Oslo wskaźnik ten jest wyższy i wynosi około 72 proc.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.