W południe zakończył się protest maszynistów. Pociągi opóźnione na wszystkich trasach w Polsce
Akcją objęte są pociągi w całej Polsce
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Według organizatorów protestu każdy skład miał przejeżdżać przez przejazdy kolejowo-drogowe z prędkością nie większą niż 20 kilometrów na godzinę. Takie ograniczenie oznaczało dodatkowy czas potrzebny na wyhamowanie pociągu i jego ponowne rozpędzenie, dlatego na wielu trasach od rana są opóźnienia.
"Dziękujemy za wyrozumiałość"
O godzinie 12. protest maszynistów został zakończony.
- Dziękujemy podróżnym za słowa wsparcia i wyrozumiałość, bo na nic zdadzą się miliardy na kolej, jeśli na torach będą ginąć ludzie. To nie jest olimpiada. Nie ścigaliśmy się w tym, aby opóźniać pociągi. Ta akcja była po to, aby państwo wsiadając do pociągu czuli się bezpieczni i mam nadzieję że tak będzie - powiedział podczas spotkania z dziennikarzami Leszek Miętek, prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.
Opóźnienia w całej Polsce
Opóźnienia pociągów odczuli pasażerowie w całej Polsce. Od rana opóźniony był co trzeci pociąg PKP Intercity.
Polskie Linie Kolejowe przekazały, że w piątek do godz. 8. z powodu akcji protestacyjnej maszynistów odwołanych zostało pięć pociągów. "Z kolei suma opóźnień to jest ponad 5 tys. minut, niemal 5,2 tys." - podał zarządca kolejowej infrastruktury. Dodał, że do godz. 8. uruchomiono 1 tys. 760 pociągów, z czego już na starcie 270 było opóźnionych.
PLK zaznaczyły, że na bieżąco pracują ze wszystkimi przewoźnikami i maszynistami na trasie. "Działamy, żeby protest oddziaływał na podróżnych w jak najmniejszym stopniu" - dodały.
PKP Intercity przekazało z kolei na platformie X, że do godz. 8 w piątek uruchomionych zostało 171 pociągów przewoźnika, z czego 86 odnotowało opóźnienia z powodu trwającego protestu. O godz. 8. pociągi PKP Intercity były opóźnione o 2 tys. 188 minut, a średnie opóźnienie pociągu przewoźnika wynosiło 25 minut.
- Ze 160 pociągów, które wyjechały w trasę, 52 są opóźnione - mówił Adam Wawrzyniak z PKP Intercity, który był gościem Agaty Adamek w programie "Jeden na jeden" o godzinie 7.30.
- Monitorujemy sytuację na bieżąco. Od wczoraj powołane są sztaby kryzysowe na terenie wszystkich czterech zakładów PKP Intercity, ale w ogóle cała kolej dzisiaj pracuje w trybie kryzysowym w związku z tą akcją protestacyjną - mówił Adam Wawrzyniak.
Na dworcu Warszawa Centralna przed godziną 7 opóźnienia niektórych pociągów sięgały kilkudziesięciu minut. Pociąg z Terespola do Warszawy, który planowo miał przyjechać o godzinie 6.39, miał opóźnienie 52 minuty.
Opóźnione pociągi na dworcu Warszawa Centralna
Źródło: TVN24
Na dworcu w Katowicach pociąg do Warszawy Wschodniej o godzinie 8.12 był opóźniony o blisko godzinę.
O godzinie 9.30 największe opóźnienie miał pociąg "Podhalanin" z Zakopanego do Świnoujścia - 205 minut. Ponad 200 minut opóźnienia miał "Przemyślanin" z Poznania do Ustki. "Ślązak" ze Szczecina do Przemyśla jechał z ponad trzygodzinnym opóźnieniem. Bieżące informacje na temat opóźnień publikuje Portal Pasażera.
O godzinie 11.00 opóźnienia w rozkładach jazdy znacznie się zwiększyły. "Ślązak" ze Szczecina do Przemyśla miał prawie pięć godzin - 285 minut - opóźnienia. Ponad 230 minut, czyli prawie cztery godziny opóźnienia miał "Przemyślanin" z Poznania do Ustki. Pociąg "Podhalanin" z Zakopanego do Świnoujścia jedzie z opóźnieniem 216 minut - ponad trzy i pół godziny.
Nie każdy protestował
Nie wszyscy maszyniści brali udział w proteście. Maszynista jednego z pociągów Kolei Dolnośląskich przejechał ze standardową prędkością przez przejazd kolejowy. O godzinie 7.20 przejechał przez przejazd na ul. Bardzkiej we Wrocławiu. Krótko po nim z obniżoną prędkością przejechał uczestnik protestu kolejarzy. Zarejestrowały to kamery TVN24.
W Częstochowie kamery TVN nagrały trzy pociągi przejeżdżające przez przejazd kolejowy ze standardową prędkością.
Koleje Śląskie poinformowały, że w ogólnopolskiej akcji protestacyjnej wzięło udział 30 procent ich maszynistów. Co trzeci zdecydował, że w ramach protestu będzie zwalniał na przejazdach kolejowych do 20 km/h. Pasażerowie czekają i komentują.
- Ja popieram ten protest. Jeżeli mam być szczera, to wolę, aby mój pociąg dotarł opóźniony do Warszawy, ale żeby dotarł bezpiecznie - powiedziała jedna z pasażerek na dworcu kolejowym w Katowicach. - Moim zdaniem, mogli w trochę inny sposób protestować, a nie taki - ocenił niezadowolony mężczyzna.
Pasażerowie pociągu ze Świnoujścia do Zakopanego dojechali rano do stolicy Tatr z dwugodzinnym opóźnieniem.
- O proteście dowiedziałyśmy się wczoraj wieczorem już stojąc na peronie, że ma to związek z tymi wypadkami na przejazdach. Czy jest to słuszne? Nie mnie to oceniać. Myślę, że każdy ma tutaj swoje racje. Zawsze jest tak, że najbardziej cierpią pasażerowie, jeżeli chodzi o te opóźnienia pociągów. Natomiast biorąc pod uwagę kwestie bezpieczeństwa pasażerów i maszynistów, na których spoczywa odpowiedzialność za to, by dowieźć nas bezpiecznie na miejsce, myślę, że jest to jak najbardziej zrozumiały protest - powiedziała pasażerka.
"Pod wieczór sytuacja powinna być już stabilna"
Początkowo organizatorzy planowali prowadzić akcję przez całą dobę. Ostatecznie w czwartek wieczorem poinformowali, że protest zakończy się w piątek w południe.
- Ta akcja protestacyjna - zgodnie z tym, co mówiła strona społeczna - będzie skrócona do południa. Ona pierwotnie miała trwać całą dobę. Kumulacji opóźnień należy się spodziewać do południa, ale później też nie będzie łatwo, bo będziemy te pociągi - mówiąc kolokwialnie - "rozjeżdżać" aż do końca doby. Myślę, że pod wieczór sytuacja powinna być już stabilna - mówił Adam Wawrzyniak z PKP Intercity.
Związkowcy podjęli decyzję o zaostrzeniu działań po kolejnym tragicznym wypadku na przejeździe kolejowym. W środę w Sokolnikach Suchych na Mazowszu pociąg pasażerski zderzył się z ciężarówką. Wypadek zakończył się śmiercią jednej z pasażerek. Ranni zostali także inni podróżni oraz maszynista.
Pomoc dla pasażerów
PKP Intercity przygotowało rozwiązania dla pasażerów. Największy przewoźnik dalekobieżny spodziewa się utrudnień i uruchomił specjalne procedury. W piątek pasażerowie mogą korzystać z wzajemnego honorowania biletów przez przewoźników kolejowych. Wyjątek stanowią składy kategorii EIP. PKP
Intercity deklaruje także gotowość do uruchamiania autobusowej komunikacji zastępczej tam, gdzie sytuacja tego wymaga. Osoby, które zrezygnują z podróży z powodu utrudnień, mają otrzymać zwrot kosztów biletu bez dodatkowych potrąceń. Na największych dworcach przewoźnik skierował również mobilnych informatorów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.