Papież już w Urugwaju, chwali się formą. Chorym na raka radzi: Nie bójcie się

Papież Leon XIV przybył w piątek do stolicy Urugwaju, Montevideo, rozpoczynając 12-dniową podróż do Ameryki Południowej. Jeszcze na pokładzie samolotu rozmawiał z dziennikarzami: wyraził zadowolenie z rozejmu humanitarnego w Ołeszkach, dumę z głosowania w wyborach i zdradził sekret dobrej formy. Chorym na nowotwór radził, by się nie bali.
Papież rozpoczął pielgrzymkę do Ameryki Południowej (fot. IMAGO/VATICAN MEDIA / Catholic Press P/Imago Stock and People) /East News
Po ponad 13 godzinach lotu samolot włoskich linii wylądował po południu miejscowego czasu na stołecznym lotnisku, gdzie na papieża czekał prezydent Yamandu Orsi. W trakcie podróży do Ameryki Południowej papież znalazł czas na rozmowę z dziennikarzami. Wypowiedział się na szereg tematów, mówił między innymi o swoim zdrowiu.
Pytany o sekret tak dobrej formy niecały miesiąc po operacji usunięcia nowotworu płuca odparł: Wiara w Boga, dobrzy lekarze i zdrowy tryb życia.
Papież na pytanie o to, czy czuje się już tak, jak przed operacją, odparł: Może lepiej.
Kilkakrotnie podczas rozmów z dziennikarzami zapewnił, że czuje się dobrze i jest w dobrej formie.
Mówił również, że chorym na raka chce powiedzieć: Nie bójcie się. Dodawał, że wczesne wykrycie nowotworu jest najlepszym sposobem na uniknięcie komplikacji, a „regularne badania są błogosławieństwem”. Trzeba troszczyć się o siebie - zaznaczył. Mówił też, że doświadczenie związane z pobytem w szpitalu dało mu „poczucie zaangażowania i chęci, by nadal być blisko tych, którzy są chorzy, ale także by podkreślić… że opieka zdrowotna powinna być prawem wszystkich ludzi”.
Na pytanie, czy wznowił grę w tenisa po operacji, odparł, że jeszcze nie i dodał, że wróci do tego sportu.
Leon XIV podziękował dziennikarzom za ich pracę i wyraził radość z podróży, zwłaszcza z wizyty w Peru. W kraju tym spędziłem jako misjonarz i biskup ponad 20 lat. Jestem bardzo szczęśliwy, że tam jadę - powiedział. Nie miałem wątpliwości co do tej podróży - dodał.
Tuż przed wizytą papieża, nieopodal Limy odsłonięto 14-metrowy pomnik Leona XIV. Stworzył go peruwiański rzeźbiarz Rafael Gutierrez.
Ołeszki, wybory i Bob Dylan
W trakcie lotu głowa Kościoła została zapytana o to, czy jest usatysfakcjonowany tym, co osiągnięto w sprawie Ołeszek, odparł: Dzięki Bogu udało się. I dziękuję Bogu za każdym razem, gdy gest humanitarny może uratować życie wielu osób. Modlę się o to, aby nie był to odosobniony przypadek. Jest jeszcze dużo do zrobienia, by osiągnąć pokój.
W październiku papież rozmawiał przez telefon z przywódcą Rosji Władimirem Putinem, a następnie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim na temat konieczności rozejmu humanitarnego w Ołeszkach, by umożliwić udzielenie pomocy mieszkańcom.
Nawiązując do wtorkowych wyborów w USA, Leon XIV stwierdził: Jestem dumny z tego, że jestem Amerykaninem i że skorzystałem z prawa do udziału w głosowaniu. Wcześniej Watykan poinformował, że papież głosował korespondencyjnie, tak jak wcześniej, gdy miał taką możliwość. Jest pierwszym papieżem w historii, który wziął udział w wyborach w swoim kraju. Leon XIV nie skomentował natomiast wyniku wyborów, wygranych przez demokratów.
Papież został też zapytany żartobliwie o to, czy po tym, gdy spotkał się z Bobem Dylanem, mógłby zorganizować koncert Bruce'a Springsteena dla watykanistów. Odparł z uśmiechem: To wykracza poza moje kompetencje.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.