ESPNThe bet to make on each of the 16 gamesInquirerVP impeachment trial: Court releases November scheduleBollywood HungamaBanita Sandhu set to play British-born Indian environmentalist in Akshay Kumar’s SamukThe Jerusalem PostHezbollah rebuilds military capabilities, upgrades FPV drones ahead of possible Israel war - reportESPN DeportesLaporta fija la Champions como el objetivo de Barcelona este añoDaily MaverickTHE CONVERSATION: Why the start of your run feels so difficultZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioDeadlineDetails Revealed About Under-The-Radar Daily Wire Project ‘Confession’ Starring Rob Lowe, James Franco, Jennifer Jason Leigh, Nick Nolte & MoreBellaNaijaDesperados and Young Jonn Create a Cross-Cultural Anthem For Living In The Moment With ‘Let It Go’BillboardMorgan Wallen, Garth Brooks, Taylor Swift & More Artists With Most Weeks at No. 1 on Top Country Albums Chart: Full ListVanguardEngineers urge Tinubu to halt Lagos-Calabar highway diversionConsequenceSlayyyter to Headline Madison Square Garden in June 2027
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, October 13, 2026

Weterani z PTSD zaleją Polskę? Psychiatra rozprawia się z internetowymi ostrzeżeniami

Translate

Opracowanie: Maciej Filipek Publikacja: Dzisiaj, 13 października (15:01)

Obawy, że po zakończeniu wojny do Polski przyjadą tysiące ukraińskich weteranów z zespołem stresu pourazowego (PTSD), którzy będą gwałcić, rabować i tworzyć mafie, są bezpodstawne – ocenia psychiatra Radosław Tworus w rozmowie z PAP. Jak podkreśla, nie ma powodów, by obawiać się takiego scenariusza.

W internecie rozpowszechniane są teorie, według których powracający z frontu „ostrzelani chłopcy” będą stanowić zagrożenie dla polskiego społeczeństwa. Płk dr med. Radosław Tworus, kierownik Kliniki Psychiatrii, Stresu Bojowego i Psychotraumatologii Wojskowego Instytutu Medycznego, uważa jednak, że taki obraz nie znajduje uzasadnienia m.in. z klinicznego punktu widzenia.

Jednym z objawów PTSD jest bowiem wycofanie społeczne i unikanie miejsc oraz sytuacji przypominających o traumatycznych wydarzeniach. Trudno więc sobie wyobrazić, aby tysiące weteranów z PTSD biegało z kałasznikowami po ulicach, bo o takich właśnie sytuacjach będą próbowali zapomnieć – zaznaczył Tworus. Jak dodał, jeśli w Polsce pojawią się tacy weterani, będzie to niewielka grupa.

Kto może stanowić zagrożenie?

Zdaniem psychiatry większe ryzyko mogą stwarzać osoby, które już przed wojną miały zaburzenia osobowości. Front mógł dać im okazję do stosowania przemocy bez ponoszenia konsekwencji, a doświadczenia wojenne dodatkowo osłabiły ich wrażliwość na śmierć i zabijanie.

Tacy byli żołnierze mogą po wojnie przyjechać do Polski i tworzyć organizacje przestępcze – wskazał medyk. Podobne zjawisko zaobserwowano po radzieckiej wojnie w Afganistanie. Dlatego, jak zaznaczył Tworus, warto przygotować się na taką ewentualność i rozważyć odpowiedni system ewidencjonowania osób przekraczających granicę.

Psychiatra uważa, że internetowe ostrzeżenia przed weteranami z PTSD wynikają przede wszystkim ze społecznego lęku, który jest podsycany przez manipulacje związane z rosyjską wojną psychologiczną. Ich celem ma być osłabienie polskiej gotowości do wspierania Ukrainy.

Czym jest PTSD i jak się objawia?

Zespół stresu pourazowego to uleczalne zaburzenie, które może rozwinąć się po doświadczeniu ekstremalnego zagrożenia życia. Takie doświadczenie zostaje w głowie, a po jakimś czasie zaczyna pracować – wyjaśnił ekspert.

PTSD opisano na początku lat 80., głównie dzięki badaniom amerykańskich psychiatrów zajmujących się weteranami. Nie jest to jednak zaburzenie charakterystyczne wyłącznie dla uczestników wojen. Może wystąpić zarówno u żołnierzy, jak i cywilów przebywających w strefie konfliktu, ale także u osób, które przeżyły wypadek drogowy, przemoc seksualną czy zamach terrorystyczny. Przykładem mogą być uczestnicy maratonu w Bostonie w 2013 roku, podczas którego zdetonowano ładunki wybuchowe.

Pierwsze objawy pojawiają się najwcześniej po około dwóch tygodniach, a najpóźniej w ciągu sześciu miesięcy od traumatycznego wydarzenia. Rozpoznanie wymaga stwierdzenia trzech grup symptomów.

Pierwszą jest ponowne przeżywanie traumy: powracające obrazy, zapachy i koszmary senne. Niektórzy nasi pacjenci reagowali paniką nawet na dźwięk lądujących obok kliniki helikopterów, bo przypominało im to zagrożenie z Afganistanu – opowiada Tworus.

Drugim objawem jest unikanie sytuacji i miejsc kojarzących się z traumą. Trzeci obejmuje nadmierne pobudzenie i zachowania napastliwe. Pacjenci mogą szukać silnych doznań, np. jeździć z dużą prędkością samochodem, a także prowokować konflikty. Jednocześnie mają trudności z funkcjonowaniem społecznym, rezygnują z pracy i unikają wychodzenia z domu, m.in. z obawy, że mogą szukać bójki.

Jak często występuje PTSD?

Według Tworusa spośród dziesięciu osób, które przeżyły tę samą traumę, zaburzenie rozwinie się u jednej. W warunkach wojennych ryzyko jest jednak znacznie większe.

Ekspert szacuje, że PTSD mogło dotyczyć około 30 proc. polskich żołnierzy uczestniczących w misjach w Iraku i Afganistanie, choć nie przeprowadzono rzetelnych badań, które potwierdzałyby tę skalę. Amerykańskie szacunki wskazywały natomiast, że w Afganistanie zaburzenia z grupy PTSD mogło mieć około 50 proc. amerykańskich żołnierzy. Znaczenie miała intensywność ekstremalnych doświadczeń, w których uczestniczyli.

Samo uczestnictwo w wojnie nie oznacza jednak, że PTSD jest nieuniknione. Wiele zależy od indywidualnej podatności, zdolności przystosowania się do warunków oraz przygotowania do służby. W wojskach specjalnych praktycznie w ogóle nie odnotowano tego typu zaburzeń. Dzięki wielogodzinnym ćwiczeniom większość sytuacji, z którymi się stykają tak wyszkoleni żołnierze, jest dla nich przewidywalna – podkreślił psychiatra.

Nie wiadomo natomiast, jak duży odsetek ukraińskich żołnierzy cierpi obecnie na PTSD. Z tym zaburzeniem w ogóle do nas nie trafiają. Mamy oczywiście kontakty naukowe ze stroną ukraińską, ale nie otrzymujemy danych, które by pokazywały skalę tego zjawiska – powiedział Tworus.

Leczenie przynosi efekty

PTSD można leczyć, łącząc farmakoterapię z psychoterapią. Wśród stosowanych leków znajdują się inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny, wykorzystywane również w terapii zaburzeń lękowych. Do metod psychoterapeutycznych należą m.in. przedłużona ekspozycja, EMDR oraz trening wyobrażeniowy.

Jak wyjaśnił Tworus, po około 6–8 tygodniach leczenia można zaobserwować zadowalającą poprawę. Nie zawsze terapia jest jednak konieczna, ponieważ część objawów ustępuje samoistnie. Organizm ma bowiem znaczne zdolności samonaprawy.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.