Maciej Berek zaprzysiężony w Sejmie, chaos przed Trybunałem Konstytucyjnym. Wszystko, co musisz wiedzieć
W środę były minister w rządzie Donalda Tuska Maciej Berek złożył w Sejmie ślubowanie na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Uroczystość w gabinecie marszałka Sejmu rozpoczęła się o godz. 9. Włodzimierz Czarzasty wręczył Berkowi uchwałę izby o wyborze na stanowisko sędziego TK. Na miejscu nie było prezydenta Karola Nawrockiego, który przez ponad miesiąc nie zaprosił sędziego na ślubowanie do Pałacu Prezydenckiego. Wobec tego Berek złożył przysięgę "wobec prezydenta" pomimo jego nieobecności. Wcześniej to samo zrobiło czworo sędziów TK wybranych w marcu, którzy do tej pory nie zostali dopuszczeni do orzekania przez prezesa trybunału Bogdana Święczkowskiego.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dlaczego Karol Nawrocki nie przyjął ślubowania od Macieja Berka?
Pałac Prezydencki wielokrotnie twierdził, że Maciej Berek nie spełnia wymogów prawnych, gdyż nie udokumentował kariery radcy prawnego. Kontrowersje wzbudzało też to, że był on ministrem, choć rząd Donalda Tuska podkreślał konieczność odpolitycznienia TK po czasach PiS. Również w przypadku pozostałej czwórki sędziów Karol Nawrocki zgłaszał zastrzeżenia.
Maciej Berek od początku sporu odpowiadał na zarzuty ze strony prezydenta i polityków opozycji, przypominając, że podczas sejmowej procedury wyboru przedstawił zaświadczenie wydane przez Okręgową Izbę Radców Prawnych w Warszawie, z którego wynika, że wykonywał zawód radcy przez 17 lat.
Co wydarzyło się przed TK?
Po sejmowym ślubowaniu Berek i pozostali nieuznawani przez Nawrockiego i Święczkowskiego sędziowie udali się do Trybunału Konstytucyjnego. Przed bramą TK trwał protest sympatyków PiS, TV Republika i "Gazety Polskiej". Obecni byli też politycy PiS, m.in. Antoni Macierewicz i Piotr Gliński. Pojawił się także Jarosław Kaczyński. Środowiska te protestują przed TK od dawna, obawiając się, że rząd Donalda Tuska "siłowo" wejdzie do siedziby Trybunału Konstytucyjnego, aby go przejąć.
Protest przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego
PAP/Paweł Supernak
Przed TK doszło w środę do przepychanek z policją. W pewnym momencie pomocy lekarskiej potrzebował popierający PiS opozycjonista Adam Borowski, który upadł na ziemię i został zabrany do karetki. Później jednak powrócił do tłumu. W końcu policja utorowała drogę do bramy, a sędziowie wjechali do TK. W środku spotkali się z prezesem Święczkowskim.
— Korzystając z ochrony SOP-u, wchodzicie państwo na teren Trybunału Konstytucyjnego. Warunkowo macie tylko zgodę w dniu dzisiejszym żeby wejść tutaj, do Trybunału — powiedział Święczkowski do sędziów na korytarzu. Następnie zwrócił się do samego Berka. — Przejdźmy do rozmowy — dodał, zapraszając sędziego do jednej z sal.
Gdy sędziowie po jakimś czasie odjechali, Święczkowski wyszedł do zgromadzonych i do dziennikarzy. — Dzieją się rzeczy niebywałe przed Trybunałem Konstytucyjnym. Proszę was o nieeskalowanie, o obniżenie poziomu emocji, nic złego się w trybunale nie dzieje. Pan Berek nie został dopuszczony do orzekania do czasu uzyskania odpowiedzi od pana prezydenta, czy uznaje jego ślubowanie. Wysyłam takie pismo do pana prezydenta — powiedział prezes. — Uniemożliwiłem tym państwu wejście do części sędziowskiej — dodał, mówiąc o sędziach, którzy jego zdaniem nie zostali prawidłowo zaprzysiężeni.
Jak prezydent zareagował na ślubowanie Berka w Sejmie
Przed godz. 12 prezydent Karol Nawrocki wystąpił na konferencji prasowej z goszczącym dziś w Polsce prezydentem Czarnogóry. Jeden z dziennikarzy zadał mu pytanie o wydarzenia przed trybunałem.
— Ślubowanie wobec prezydenta nie mogło się odbyć, bo właśnie przyjmuję w Pałacu Prezydenckim prezydenta Czarnogóry. Jeśli doszło do jakiegoś aktu niezgodnego z konstytucją i prawem, to odbyło się to poza mną — powiedział prezydent Karol Nawrocki na konferencji prasowej. — Nie wiem, przed kim przysięgał w takim razie minister Berek, ale na pewno nie przed prezydentem. A jeśli nie dokonał tej formalności oczywistej dla studentów prawa, to z całą pewnością nie jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego — dodał.
Karol Nawrocki
PAP/Radek Pietruszka
Drugie starcie demonstrantów z policją
Później przed TK doszło do kolejnej awantury. Policja zdecydowała na wniosek miasta zdemontować barierki ustawione przez protestujących. Argumentem było to, że przejście chodnikiem w tym rejonie stało się niemożliwe. Demonstranci bronili barierek.
— Ten atak był całkowicie bezprawny, obrona jest uzasadniona. Mamy prawo tutaj być i bronić Trybunału Konstytucyjnego — mówił Jarosław Kaczyński przemawiający przed siedzibą TK. — Są to działania o charakterze przestępczym. Niezależnie od tego, kto jaki mundur nosi, jeśli w tym uczestniczy, dopuszcza się przestępstwa. To jest legalna demonstracja — dodał.
— To jest zamach stanu i tak powinien być traktowany. Wierzę, że nie minie rok i odpowiednie działania wymiaru sprawiedliwości będą już podjęte — kontynuuje Kaczyński.
— To jest system dyktatorski, absolutystyczny. To jest po prostu barbarzyńska dzicz — grzmiał Jarosław Kaczyński.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.