The Jerusalem PostSuspect arrested in fatal shooting of 30-year-old man in Jaffa as police probe motive of incidentESPN DeportesBoston Celtics: resumen de temporada baja y previa 2026-27וואלהצה"ל: חוסל ראש חולייה מארגון הטרור גא"פ שפשט לכיסופים ב-7 באוקטוברRTP DesportoBenfica aponta ao tricampeonato de futsalInquirerDy thanks Marcos for directing VAT removal on system loss chargeDaily MaverickCULTURAL PHENOMENON: Star Trek at 60 and the optimistic future it still dares us to imagineESPNDay: Ohio State 'to make some hard decisions' after Texas collapseDeadlineAmazon Prime Video Debuts $30-A-Month Bundle With AMC+, BritBox, MGM+, PBS Masterpiece & StarzABC NewsMeasles-related deaths in Pennsylvania rise to 4, health officials sayVarietyQuentin Tarantino to Publish ‘Cliff Booth’ Novel Before Brad Pitt and David Fincher’s Movie Streams on NetflixCBS Sports2026 Week 2 NFL odds, start times, betting lines, spreads: Get Week 2 NFL picks, predictions for every gameXatakaVivió hasta los 103 años, actuó en más de 90 películas y fue nominado a tres Óscar. Hoy su hijo es toda una leyenda de Hollywood
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, September 15, 2026

Rząd szykuje "Lex Smród". Mieszkańcy i organizacje biją na alarm

Translate

"Nie chcą miliona kurczaków. Protest ws. megafermy w Żychowie", "Mieszkańcy protestują, Gigantyczna ferma drobiu budzi ogromny opór", "Mieszkańcy protestują przeciw budowie chlewni na 2 tysiące świń" – to tytuły tylko kilku artykułów z tego roku, które opisują narastający na wsi problem.

Podobnych historii przybywa z każdym miesiącem, bo i z każdym miesiącem pojawiają się kolejne plany inwestycyjne. Dlaczego to taki problem, skoro wieś to rolnictwo?

Mniej rolników, więcej konfliktów

Jeszcze na początku lat 90. XX w. co druga osoba na wsi utrzymywała się wyłącznie z rolnictwa. Obecnie – mniej więcej co dziesiąta.

Z upływem lat wyraźnie zmienia się też powierzchnia posiadanych gruntów. Małe gospodarstwa, zwłaszcza w zachodniej i centralnej Polsce, coraz częściej wypierane są przez wielkie hodowle i monokultury, na których uprawiane są jedne odmiany roślin.

Z połączenia coraz większej liczby "nierolników" na wsi i coraz bardziej uciążliwych form rolnictwa rodzi się więc jedno: konflikty.

Jak podaje Koalicja Żywa Ziemia, która działa na rzecz bardziej zrównoważonego rolnictwa, na przestrzeni ostatnich lat doszło już do ponad 2 tys. protestów mieszkańców sprzeciwiających się budowie lub rozbudowie uciążliwych hodowli. Wiele z takich spraw trafiło też na biurko Rzecznika Praw Obywatelskich. Było ich na tyle dużo, że w marcu 2025 r. biuro RPO zwróciło się do rządu Donalda Tuska o wprowadzenie odpowiednich regulacji prawnych.

Rząd takie regulacje przedstawił. Tyle że stanął nie po stronie protestujących mieszkańców, lecz gospodarstw rolnych.

Zaakceptować smród i hałas

W tym tygodniu Sejm zajmie się projektem ustawy o ochronie rolniczych funkcji produkcyjnych wsi. Po raz pierwszy przedstawiono go opinii publicznej wiosną. Po przeprowadzeniu konsultacji społecznych w dokumencie wprowadzono pewne korekty, ale najważniejsze założenie pozostało bez zmian: rolnika trzeba chronić, reszta ma się dostosować.

- Chcemy chronić rolników, którzy prowadzą działalność zgodnie z prawem, ale też zwiększać świadomość osób, które decydują się zamieszkać na wsi – tłumaczy Stefan Krajewski, minister rolnictwa.

Co to oznacza w praktyce? Że "oddziaływania związane z produkcją rolną" mają być uznane za "mieszczące się w granicach przeciętnej miary". Oznacza to, że o ile działalność będzie prowadzona zgodnie z przepisami i zasadami prawidłowej gospodarki rolnej, to towarzyszące jej smród czy hałas muszą być po prostu zaakceptowane.

To samo dotyczy również niezbędnej pracy w godzinach nocnych. "Polska wieś zmienia się wraz z napływem nowych mieszkańców. Jednocześnie gospodarstwa muszą mieć warunki do prowadzenia produkcji. Wiele prac zależy od pogody, pory roku oraz cyklu biologicznego roślin i zwierząt. Dlatego nie zawsze można je wykonywać wyłącznie w ciągu dnia" – tłumaczy rząd w komunikacie.

Uciążliwe praktyki rolne będzie musiał zaakceptować również każdy, kto zdecyduje się na zakupienie nieruchomości na wsi. Oświadczenie potwierdzające świadomość istnienia lub możliwości prowadzenia działalności rolniczej będzie musiało znaleźć się w akcie notarialnym.

Lekceważenie równości

Sprawie nadano szybki bieg. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy 18 sierpnia, a Sejm zajmie się nią po raz pierwszy w obecnym tygodniu. Tymczasem nie brakuje głosów, że proponowane rozwiązania są bardzo szkodliwe – i należy je po prostu odrzucić.

"Przyjęcie ustawy o ochronie funkcji produkcyjnej wsi będzie wyrazem lekceważenia zasady równości wobec prawa, brakiem troski o polskie społeczeństwo i zapobieganie jego polaryzacji, a długofalowo przyniesie nasilenie takich problemów jak: susza, wyludnianie wsi oraz brak bezpieczeństwa żywnościowego. Odrzucenie tej ustawy jest aktem patriotycznym, oczekiwanym od wszystkich polityków i urzędników w Polsce" – pisze w apelu do marszałka Sejmu i parlamentarzystów grupa kilkudziesięciu organizacji pozarządowych.

Zdaniem sygnatariuszy listu proponowane rozwiązania ograniczą prawa mieszkańców obszarów wiejskich do ochrony rodziny i prywatności, własności i swobody prowadzenia działalności gospodarczej, zdrowia i bezpieczeństwa ekologicznego, a także sądu. Według nich zamiast "faworyzować jedną grupę" należy więc szukać rozwiązań korzystnych dla wszystkich grup społecznych w Polsce, tworząc odpowiednie warunki zagospodarowania przestrzennego, bez faworyzowania jednej grupy, tj. podmiotów prowadzących działalność rolniczą.

Pod dokumentem przeciwko projektowi określanego mianem "Lex Smród" podpisały się m.in. Koalicja Żywa Ziemia, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Greenpeace Polska, Eko-Unia i inicjatywa "Nasz Rzecznik" i ponad 40 innych organizacji, które działają na rzecz ochrony środowiska i społeczeństwa obywatelskiego.

Łatwiej odebrać prawo

Eksperci zwracają przy tym uwagę na jeszcze jeden problem: skala problemu. A raczej fakt, że jest ona nieznana.

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi otwarcie przyznaje, że projekt został opracowany w oderwaniu od danych dotyczących spraw o immisje na obszarach wiejskich. Powód jest bardzo prosty – ministerstwo tych danych w ogóle nie posiada. Nie posiada go również Ministerstwo Sprawiedliwości – zauważa w rozmowie z Wirtualną Polską prawnik Bartosz Kwiatkowski, dyrektor fundacji prawniczej Frank Bold.

Autorzy projektu ustawy tłumaczą, że tego typu informacje są dostępne jedynie w systemach ewidencyjnych poszczególnych sądów. Ich pozyskanie wymagałoby więc szczegółowej analizy i pracy na kilku tysiącach akt spraw. A to wiązałoby się z "dużym obciążeniem organizacyjnym dla pracowników sądów".

– Jak widać, znacznie szybciej i taniej jest przeprowadzić proces legislacyjny i odebrać obywatelom możliwość obrony ich praw niż wcześniej zweryfikować, jak duży w rzeczywistości jest rzekomy problem i wybrać odpowiednie rozwiązania – podsumowuje Kwiatkowski.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.