Dron eksplodował na Litwie. Wiceminister: zapytaliśmy Ukraińców

Polska bada sprawę drona, który rozbił się na Litwie. Według Wilna maszyna była ukraińska i nadleciała od strony polskiej. – Wspólnie z Litwą prowadzimy w tej sprawie śledztwo. Wysłaliśmy też oficjalne zapytanie do strony ukraińskiej – powiedział w programie "Tłit" wiceszef MON Cezary Tomczyk.
– Wspólnie z Litwą prowadzimy w tej sprawie śledztwo. Wysłaliśmy też oficjalne zapytanie do strony ukraińskiej, tak żeby ta kwestia krok po kroku została wyjaśniona. W niedługim czasie będzie też delegacja polska w Ukrainie. Myślę, że wszystkie te sprawy zostaną jednoznacznie wyjaśnione – powiedział w programie "Tłit" wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk.
Wskazał, że "wszystkie warianty są możliwe", jeśli chodzi o okoliczności zdarzenia.
– Dzisiaj na tym pograniczu Polski, Białorusi, Ukrainy jest bardzo silna walka radioelektroniczna, która powoduje, że dochodzi do różnego rodzaju zakłóceń, no bo to jest cel tej walki. Czyli w spektrum elektromagnetycznym zagłusza się czy spoofinguje się drony po to, żeby one na przykład zmieniły tor albo straciły orientację w terenie – mówił.
– Te warianty są dzisiaj brane pod uwagę i czekamy na oficjalne stanowisko strony ukraińskiej. Swoją wiedzę w oczywisty sposób mamy albo ją budujemy. Natomiast jeżeli będziemy mieli w tej sprawie coś do przekazania, to na pewno tak zrobimy – podkreślił.
Incydent na Litwie
W niedzielę dron wleciał do litewskiej przestrzeni powietrznej. Według Giedriusa Premeneckasa, szefa Sztabu Obrony Litewskich Sił Zbrojnych, radary wykryły go po raz pierwszy o godz. 5:47 czasu litewskiego, gdy znajdował się na terytorium Polski, 30–40 km od granicy. Granicę przekroczył o godz. 6:02. O godz. 6:40 podjęto decyzję o poderwaniu myśliwców NATO, ale ich załogi nie nawiązały kontaktu wzrokowego z obiektem z powodu warunków pogodowych.
premier Litwy Mindaugas Sinkevičius przekazał, że Ukraina potwierdziła utratę kontaktu z jednym ze swoich dronów. Bezzałogowiec, który eksplodował w rejonie poswolskim na północy Litwy, przenosił ładunek wybuchowy. Według litewskiego premiera przyleciał od strony Polski. Nie ustalono, dlaczego doszło do eksplozji. Wśród rozważanych przyczyn wymieniono awarię, wyczerpanie paliwa oraz uderzenie w ziemię lub drzewa.
Ukraina przeprosiła za incydent. Rzecznik ukraińskiego MSZ Heorhij Tychyj napisał w serwisie X, że dron skierowano nad terytorium Litwy podczas operacji przeciwko "legalnym celom wojskowym" w Rosji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.