Nie chcieli biogazowni we wsi. Tuż przed głosowaniem trafiła do planu
W Polsce jest ich sto razy mniej niż w Niemczech. Jaki rząd ma plan na biogazownie?
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
O sprzeciwie wobec planów budowy biogazowni rolniczej we wsi Włóki w powiecie płockim informowaliśmy już na tvnwarszawa.pl. Inwestor - spółka Polska Grupa Biogazowa - zamierzał ulokować ją na działkach należących do wójta gminy Bulkowo - Gabriela Graczyka. Mieszkańcy obawiali się wpływu instalacji na sąsiedztwo. Nie chcieli, by każdego dnia towarzyszył im odór, a okolicę rozjeżdżały obsługujące obiekt ciężarówki.
Wójt poinformował na początku lutego, że inwestycja nie będzie realizowana. To zapewnienie nie wystarczyło jednak, by uspokoić jej przeciwników.
Wkrótce rozpoczęli starania, by zablokować możliwość powrotu do projektu w przyszłości. Podczas kolejnych sesji rady gminy upominali się o przyspieszenie prac nad planem miejscowym. Oczekiwali, że nie będzie on zezwalał na lokalizowanie biogazowni i innych uciążliwych inwestycji na terenie wsi. Domagali się też uwzględnienia analogicznych zapisów w przygotowywanym projekcie planu ogólnego gminy.
Chcieli zablokować inwestycję
Latem gmina rozpoczęła konsultacje społeczne wokół planu ogólnego. Mieszkańców interesowało, jakie przeznaczenie będą miały działki oznaczone w planie jako strefa otwarta. Są to wyjęte spod zabudowy tereny zielone i rolnicze. Przepisy dopuszczają, aby na takich obszarach znajdowały się wybrane instalacje odnawialnych źródeł energii.
Z relacji mieszkańców wynika, że w przedłożonym w lipcu do konsultacji projekcie dla strefy otwartej przewidziano wyłącznie możliwość lokalizacji elektrowni słonecznej lub obszarów zieleni urządzonej. "Wersja ta nie budziła sprzeciwu społecznego w tak radykalnym stopniu i została zaakceptowana przez lokalną społeczność" - piszą w piśmie do wojewody mazowieckiego.
Dodają, że w sumie kilkadziesiąt osób złożyło uwagi do projektu planu ogólnego z prośbą o uwzględnienie zakazu lokalizowania na terenie wsi Włóki biogazowni i większych przedsięwzięć z zakresu chowu i hodowli zwierząt.
Wieś Włóki położona pomiędzy Płockiem i Płońskiem
Źródło zdjęcia: Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl
Nocna zmiana
Zwrot w sprawie nastąpił tuż przed sesją rady gminy, podczas której radni mieli przyjąć uchwałę o planie ogólnym. "Do projektu planu w sposób arbitralny dopisano przeznaczenie pod tereny biogazowni w strefie otwartej" - zauważyli mieszkańcy.
Zmodyfikowany projekt uchwały pojawił się w Biuletynie Informacji Publicznej 27 sierpnia o godzinie 22.05. Tymczasem sesja, była zwołana na następny dzień, na godzinę 9. "Oznacza to, że mieszkańcy gminy mieli zaledwie 11 godzin nocnych na zapoznanie się ze skrajnie zmienionym dokumentem" - piszą mieszkańcy.
Ich zdaniem, urzędnicy złamali przepisy dotyczące planowania przestrzennego, mówiące o obowiązku ponownego przeprowadzenia konsultacji społecznych w przypadku wprowadzenia istotnych zmian do projektu po zamknięciu pierwotnych konsultacji. Dodają, że podczas sesji żaden z urzędników czy radnych nie poinformował o modyfikacjach projektu, który został ostatecznie uchwalony.
- Można odnieść wrażenie, że konsultacje społeczne nie były do niczego potrzebne, tak jakby odgórnie przesądzono, że we Włókach mają być biogazownie. Głos mieszkańców nie ma żadnego znaczenia - mówi nam anonimowo jeden z mieszkańców gminy.
Apel do wojewody
Zgodnie z przepisami, podjęta przez radę gminy uchwała w sprawie planu ogólnego trafia zawsze wraz z dokumentacją planistyczną do wojewody mazowieckiego, który przeprowadza kontrolę nadzorczą. Przeciwnicy biogazowni postanowili skierować do niego wniosek o stwierdzenie nieważności całego dokumentu lub jego części dopuszczających lokalizację niechcianych instalacji.
Wniosek do wojewody mazowieckiego poparła jedna piąta mieszkańców gminy Bulkowo. Jak przekazał naszej redakcji radny Jan Natkowski, podpisy pod pismem złożyło ponad tysiąc osób. W ubiegłym tygodniu trafiło ono do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego.
Protest we wsi Włóki
Źródło zdjęcia: Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl
Wójt: to nie jest zgoda na budowę biogazowni
W odpowiedzi na protesty mieszkańców wójt gminy Bulkowo Gabriel Graczyk wydał oświadczenie. Podkreślił w nim, że uchwalenie planu ogólnego nie oznacza zgody na budowę konkretnej biogazowni w jakimkolwiek miejscu na terenie gminy.
"Przepisy dotyczące planów ogólnych jedynie przewidują możliwość określenia w niektórych strefach profilu dodatkowego obejmującego m.in. teren biogazowni czy fotowoltaiki. Samo ujęcie takiego profilu w planie ogólnym nie oznacza jednak, że na każdej działce znajdującej się w danej strefie można wybudować biogazownię. Plan ogólny nie wskazuje konkretnej działki, na której taka inwestycja ma powstać, ani, co najważniejsze, nie stanowi pozwolenia na jej realizację" - napisał wójt.
Dodał, że ewentualna możliwość realizacji konkretnej inwestycji będzie zależała od ustaleń dotyczących danego terenu i spełnienia wszystkich formalnych wymogów.
"Samo ustalenie w planie ogólnym profilu dodatkowego nie przesądza o lokalizacji konkretnej biogazowni, jej mocy, technologii ani rodzaju wykorzystywanego substratu" - zaznaczył.
Wójt przekonuje też, że zmiany dokonane w ostatniej chwili w projekcie "zostały wprowadzone na skutek uwag i wniosków złożonych przez mieszkańców gminy". Według urzędników krótki odstęp czasowy między zmianą dokumentacji a sesją rady gminy "nie przesądza o ich niezgodności z prawem".
Co to są biogazownie?
Biogazownia zaliczana jest do katalogu Odnawialnych Źródeł Energii (OZE). W instalacji wykorzystywane są odpady rolnicze (gnojowica, obornik, odpady rolno-spożywcze) oraz pochodzenia zwierzęcego podnoszące efektywność biogazowni. W wyniku procesu fermentacji beztlenowej wytwarzany jest biogaz (głównie metan i dwutlenek węgla). Napędza on kogenerator, mogący wytwarzać jednocześnie energię elektryczną i ciepło.
Biogazownie nie tylko zagospodarowują odpady. Pozostałości po fermentacji, określane jako "poferment", to wysokiej jakości nawóz naturalny ponownie wykorzystywany w rolnictwie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.