Po ataku nożownika w Ostrołęce przeszukali trzy miejsca. Nowe informacje
Policja o ataku nożownika w szkole w Ostrołęce
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Artur Reszko
W czwartek w ostrołęckim urzędzie miasta odbył się sztab kryzysowy.
Jak przekazał, nadkom. Tomasz Żerański, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce, większość siedem z dziewięciu rannych osób opuściło już szpitala. - Dwie osoby pozostają w szpitalu w Ostrołęce. Ich stan nie zagraża życiu i zdrowiu - przekazał policjant.
Przeszukania w trzech miejscach
Mówił też o zawartości plecaka zatrzymanego 19-latka. - Pirotechnicy zabezpieczyli plecak. Dzisiaj na poligonie zostanie przeprowadzony eksperyment procesowy, po nim będziemy mogli stwierdzić, czy przedmioty znajdujące się w środku mogły spowodować wybuch - opisywał nadkom. Tomasz Żerański.
Atak nożem w szkole w Ostrołęce, na miejsce wezwano pirotechników
Źródło zdjęcia: PAP/Artur Reszko
Padło też pytanie o to, czy nożownik był trzeźwy w trakcie zatrzymania. - Została pobrana krew do badań na zawartość alkoholu i narkotyków. Jak będziemy mieli ich wyniki, podzielimy się - odparł nadkom. Żerański.
Policjant potwierdził, że w środę odbyły się przeszukania w trzech miejscach, z którymi miał związek mężczyzna. - Zawsze w tego typu przypadkach przeszukujemy miejsca, gdzie ta osoba mogła przebywać: dwa w Ostrołęce i jedno na terenie powiatu ostrołęckiego. W jednym miejscu ewakuowaliśmy siedem osób - poinformował policjant. Na pytanie, czy znalezione materiały wybuchowe, odpowiedział: - Znaleziono materiały i substancje, które wymagał ewakuacji na czas przeszukania. Trwało około 30 minut.
Kiedy przesłuchanie 19-latka?
Podejrzewany o atak Jakub Z. na razie nie został przesłuchany. - Mężczyzna był był ranny, dokonał samookaleczenia. Policjanci przewieźli go do jednego ze szpitali. Po opatrzeniu został osadzony w policyjnym areszcie. W najbliższym czasie będą prowadzone z nim czynności z udziałem prokuratora - opisał.
Prezydent Ostrołęki Paweł Niewiadomski podtrzymał, że Jakub Z. był "spokojnym, wycofanym uczniem", który "nie stwarzał problemów wychowawczych". Jednocześnie przyznał "była nad nim sprawowana opieka służb społecznych miasta". Miało to związek z jego sprawą za narkotyki (została umorzona) i przemocą w rodzinie (ze strony ojca).
- Opieka była sprawowana w sposób kompleksowy. Nikt nie zauważył symptomów tego, że może dojść do takiej sytuacji do jakiej doszło - mówił Niewiadomski. Przekonywał, że poza sprawą narkotykową 19-latek "nie wchodził w inne konflikty z prawem". - Służby działały wzorowo. Kontrole były przeprowadzane często. Z uwagi na tę sytuację z ojcem rodzina była bardziej nadzorowana i wspierana - zapewniał prezydent miasta.
Atak w szkole w Ostrołęce
Do ataku w Zespole Szkół Zawodowych numer 4 w Ostrołęce doszło w środę po godzinie 11. Jak ustaliła policja, 19-letni uczeń tej szkoły wszedł do placówki i zaatakował zarówno uczniów, jak i nauczycieli. Poszkodowanych zostało dziewięć osób: pięcioro uczniów, dwoje nauczycieli i dwie osoby postronne, które były w parku w pobliżu szkoły. Trafili do szpitali w Ostrołęce i Łomży. Do środowego wieczoru siedem osób opuściło szpitale.
Po obławie, trwającej niecałe pół godziny, 19-latek został zatrzymany w okolicach plaży miejskiej (kilkaset metrów od szkoły). W chwili zatrzymania mężczyzna miał przy sobie maczetę, której użył do samookaleczania. Trafił do szpitala. Placówkę opuścił tego samego dnia i trafił do policyjnej izby zatrzymań w Ostrołęce.
Zatrzymany jest obywatelem Polski.
W rejonie szkoły służby zabezpieczyły plecak 19-latka . Zajęli się nim policyjni pirotechnicy. Został wywieziony w bezpieczne miejsce i sprawdzony. Był w nim ładunek wybuchowy domowej konstrukcji.
Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce wszczęła śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa. Kwalifikacja czynu może zostać rozszerzona.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.