Śmierć na S10. Nieoficjalnie: 270 km/h, pasażer wszystko filmował

Do tragicznego zdarzenia doszło w nocy z wtorku na środę na drodze S10. 43-letni mężczyzna jechał samochodem marki BMW w stronę Stargardu. Na wysokości Kobylanki najechał na tył jadącej przed nim Toyoty. Siła uderzenia była tak ogromna, że kierowca Toyoty wyleciał przez przednią szybę i zginął na miejscu. Pasażerka pojazdu z ciężkimi obrażeniami trafiła do szpitala, gdzie walczy o życie.
Jak nieoficjalnie ustaliła Interia, kierowca BMW miał jechać z prędkością aż 270 km/h, a jego szaleńczy rajd był nagrywany przez pasażera. Po zderzeniu sprawca uciekł z miejsca wypadku.
Mężczyzna został zatrzymany po tym, jak kilka godzin po zdarzeniu sam zgłosił się na policję. Badanie wykazało, że w chwili zatrzymania był trzeźwy.
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: dawid.serafin@firma.interia.pl
"Ważne, Ważniejsze": Tusk ściera się z Nawrockim, a nauce dramatycznie brakuje środkówINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.