ESPN🏈 Early look at NFL trade deadline: 10 candidates to move, predictionsRTP Desporto18h30 Cristiano Ronaldo merece despedida com dignidadeDaily MaverickSA doesn’t know how many leopards it has. Trophy hunting quotas are setESPN DeportesQué sigue para Clark y las Fever tras ser eliminadasThe Jerusalem PostAbu Shehadeh withdraws after Supreme Court signals disqualificationBollywood HungamaEXCLUSIVE: BIG BREAKTHROUGH for Salman Khan’s Maatrubhumi as it gets government clearance; revised film shows India-China ties in a positive lightZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioGlobal NewsPilots of deadly Miami plane crash weren’t warned of tailwinds, report saysScreen RantTitus Welliver's DC Return With New Crime Series Earns Stellar Rotten Tomatoes ScoreStraits Times SportPretorius smashes highest ever score in T20 cricketColliderHarry Potter: How HBO Turns Britain Into One Wizarding WorldFox NewsFanatics Sportsbook Promo Code FOXNEWS350: Bet $20, Get $350 on Ducks vs Golden Knights
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 2, 2026

Putin ma okazję, by namieszać w wyborach. NATO ma gotowe myśliwce

Translate

Stawka jest wysoka. Łotysze wybiorą wszystkich 100 posłów do Saeimy, a głosowanie przedterminowe trwa od poniedziałku. W sondażach prowadzi Zjednoczona Lista (Apvienotais saraksts) premiera Andrisa Kulbergsa. Parlament będzie jednak rozdrobniony, a rozmowy koalicyjne zapowiadają się trudno. Ponad progiem wyborczym notowana jest też Suwerenna Władza, ugrupowanie opowiadające się za zbliżeniem z Rosją. Rosyjskojęzyczni stanowią niemal jedną czwartą mieszkańców kraju. To największa taka społeczność w państwach bałtyckich i łatwy cel dla kremlowskiej propagandy.

Ryga sama poprosiła OBWE o obserwowanie wyborów. Powodem są obawy przed odwetem Moskwy przy urnach, bo Łotwa jest jednym z najbardziej zdecydowanych sojuszników Ukrainy.

I dlatego cztery Eurofightery z 74. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego wylądowały na Łotwie zaledwie kilka dni temu. Ich misja potrwa około tygodnia i obejmie dzień głosowania. Choć oficjalnie sytuacja na niebie jest "spokojna", Sojusz pozostaje czujny i jest gotowy na każdy scenariusz.

Bazę pod Rygą osłania także norwesko-amerykański system obrony przeciwlotniczej NASAMS, który na Łotwę przysłała Hiszpania razem z obsługującymi go żołnierzami.

Drony, szpiedzy i dezinformacja

Obawy nie są na wyrost. Od wiosny nad Łotwę raz po raz wlatują drony z Rosji. W maju dwa z nich spadły na wschodzie kraju, a jeden eksplodował przy składzie paliw pod Rzeżycą (Rēzekne). Część z nich to ukraińskie maszyny zepchnięte z kursu przez rosyjskie systemy walki elektronicznej. Skutki polityczne były jednak poważne, bo incydent przyspieszył upadek koalicji rządowej. Jeszcze na początku września alarmy przeciwlotnicze ogłaszano w przygranicznych gminach Alūksne i Ludza.

Moskwa gra też na innych frontach. Kreml oskarża Rygę, że pozwala Ukraińcom wypuszczać drony ze swojego terytorium, choć oczywiście łotewska dyplomacja nazywa to kłamstwem. We wrześniu Służba Bezpieczeństwa Państwa (VDD) wszczęła śledztwo w sprawie prokremlowskiej grupy, która groziła zamachami firmom dostarczającym broń Ukrainie. Kilka dni przed wyborami służby poinformowały też o zatrzymaniu pary podejrzanej o szpiegostwo na rzecz rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU.

Wybory to dla Kremla idealny moment, by podgrzać nastroje. VDD ostrzega, że Rosja może nasilić dezinformację wymierzoną w partie i kandydatów wspierających Ukrainę. Służba nie wyklucza też prób kupowania głosów, choć zastrzega, że na razie nie wykryła zorganizowanej akcji wpływania na wynik. Prezydent Edgars Rinkēvičs mówi "Foreign Policy", że apetyt Putina na ryzyko rośnie. Ostrzega też, że "przypadkowe" drony mogą wlatywać tylko po to, by wywołać chaos.

Misja: Ochrona demokracji

Podpułkownik Swen Jacob, zastępca dowódcy niemieckiej jednostki, podkreśla w rozmowie z Wirtualną Polską, że jego zespół przeszedł specjalistyczne szkolenie przed przylotem do Lielvārde.

— Analizowaliśmy taktykę użycia dronów, którą widzieliśmy w innych krajach. Trenowaliśmy na zaawansowanych symulatorach bardzo złożone scenariusze — wyjaśnia ppłk Jacob. — Naszym zadaniem jest obrona przestrzeni powietrznej demokratycznego państwa NATO, a wybory są fundamentem tej demokracji — dodaje.

Niemiecki dowódca zaznacza, że najtrudniejszym elementem misji jest nieprzewidywalność. — Dron może zostać wysłany celowo jako akt agresji, ale może też po prostu "zabłądzić" w wyniku działań prowadzonych obok. Nikt nie jest w stanie przewidzieć intencji Rosjan, dlatego po prostu czekamy i reagujemy na to, co przyniesie dzień — mówi oficer.

Hiszpański system przeciwlotniczy NASAMS
System przeciwlotniczy NASAMS obsługiwany przez hiszpańskich żołnierzy osłania bazę pod Rygą © Materiały własne

Łotwa pod presją na wielu frontach

Obecność sojuszników w powietrzu to dla Rygi kluczowy element uspokojenia nastrojów. Airis Rikveilis, sekretarz stanu w łotewskim Ministerstwie Obrony, przyznaje w rozmowie z WP, że sytuacja jest "stabilna, ale niepokojąca".

Rikveilis przypomina, że Łotwa uważnie obserwuje, co Rosja robi wobec Mołdawii i innych państw regionu. — Ataki dronami to nowa rzeczywistość, dlatego wzmacniamy obronę przeciwlotniczą — mówi.

— Jesteśmy wdzięczni Niemcom za przysłanie myśliwców właśnie teraz. Niebezpieczeństwo ma jednak wiele twarzy: to nie tylko naruszenia z nieba, ale też sabotaż fizyczny, ataki w cyberprzestrzeni oraz nieustanna operacja na granicy z Białorusią, gdzie walczymy ze zinstrumentalizowaną nielegalną migracją — wylicza.

Tarcza 360 stopni. Od dronów po rakiety balistyczne

Wizyta niemieckich maszyn to element szerszej zmiany w strategii Sojuszu. Od lipca NATO nie mówi już tylko o "patrolowaniu" (Air Policing), ale o "zintegrowanej obronie" (Integrated Air and Missile Defence). To zmiana mentalności: od obserwacji do aktywnego zwalczania zagrożeń – wskazuje Sojusz.

– Jesteśmy częścią tej nowej tarczy – podkreśla ppłk Swen Jacob.

Zmianę dostrzegają także sąsiedzi Łotwy. — To nie jest tylko zmiana nazwy. To całkowicie nowe obowiązki i rozszerzenie naszych działań — wyjaśnia w rozmowie z WP kontradmirał Giedrius Premeneckas, szef Sztabu Obrony Litewskich Sił Zbrojnych.

— Dawny system był zaprojektowany do monitorowania ruchów rosyjskich samolotów. Dziś mierzymy się z innym poziomem zagrożenia: dronami wlatującymi w naszą przestrzeń i realną groźbą uderzeń rakietowych. NATO zdecydowało się na użycie wszelkich niezbędnych środków, by chronić naszych obywateli — podkreśla.

Zmiana oznacza szybsze podejmowanie decyzji i nowe zasady użycia siły (Rules of Engagement). — Nasza tarcza to system 360 stopni. Od dronów typu kamikadze po pociski balistyczne — wskazuje francuski gen. Guillaume Thomas, zastępca dowódcy Dowództwa Sojuszniczych Sił Powietrznych NATO (AIRCOM).

Pierwszy poważny sprawdzian nowej tarczy może przyjść już w sobotę, gdy Łotysze ruszą do lokali wyborczych.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.