Oto najbardziej przyjazne miasta świata
Turyści je uwielbiają. Najatrakcyjniejsze metropolie świata
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Zestawienie powstało w ramach tegorocznego badania Readers’ Choice Awards, w którym czytelnicy magazynu "Conde Nast Traveller" wskazują miejsca oferujące najlepsze doświadczenia podróżnicze.
W przypadku najbardziej przyjaznych miast oceniali oni przede wszystkim to, gdzie spotkali się z najbardziej serdecznym przyjęciem - od pomocy przy rozszyfrowaniu menu w lokalnej restauracji, po bezinteresowną wskazówkę, gdy zagubiony turysta próbuje odnaleźć właściwą drogę.
Pierwsze miejsce zajęło Melbourne, które uzyskało wynik 98,52 proc. Autorzy zestawienia zwracają uwagę nie tylko na życzliwość mieszkańców, lecz także wyjątkową atmosferę miasta. Wiktoriańska architektura, klimatyczne bary i zaułki pokryte graffiti sprawiają, że - zdaniem redaktorów pisma - australijska metropolia ma niemal europejski charakter. Nie bez znaczenia pozostają również sprawny transport publiczny i wysoka jakość życia.
Tuż za Melbourne uplasowało się Porto z wynikiem 98,33 proc. Portugalskie miasto od lat przyciąga podróżnych wyśmienitą kuchnią, eklektyczną zabudową i niespiesznym tempem życia. Tym razem jednak szczególnie doceniono hojność i otwartość mieszkańców.
Podium zamyka Seul, a kolejne miejsca zajęły odpowiednio Lizbona, Amsterdam, Perth i indyjski Jaipur. W pierwszej dziesiątce znalazły się również Buenos Aires, Bangkok i Kapsztad.
W przypadku Amsterdamu uwagę zwraca jego wielokulturowość i inkluzywność; Jaipur wyróżnia się zaś wielowiekową tradycją gościnności, a Bangkok - zgodnie ze swoim przydomkiem "Krainy uśmiechów" - słynie z niezwykle serdecznego podejścia mieszkańców do odwiedzających.
Tegoroczne zestawienie przyniosło przy tym wyraźne przetasowania. Z pierwszej dziesiątki zniknął ubiegłoroczny zwycięzca, czyli Quito. Prócz stolicy Ekwadoru z czołówki wypadł Edynburg, który w poprzedniej edycji rankingu zajął 8. miejsce.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.