Ktoś zawarł polisy OC na ich dane. Samochodów nigdy nie widzieli
Wyciekły dane mieszkańców bloku w Wilanowie. Ktoś zawarł na nie polisy OC
Źródło wideo: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl
Źródło zdj. gł.: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl
Artykuł zawiera materiały przesłane na KONTAKT24
Do redakcji Kontakt24 zgłosił się pan Karol, który opisał problem, z jakim mierzą się obecnie mieszkańcy budynku przy al. Rzeczypospolitej 27 w Warszawie.
- Ktoś wykradł dane. Nie wiemy, czy wyszły one od administratora budynku, czy z ksiąg wieczystych. To jest tylko jeden budynek. Ktoś założył na nasze dane w różnych towarzystwach ubezpieczeniowych polisy OC. Sprawa dotyczy kilkunastu osób - mówi nam mężczyzna.
Wezwanie do zapłaty za samochód, którego nie ma
Historia wyszła na jaw w kwietniu tego roku. To wtedy jeden z mieszkańców tego budynku zamieścił w internecie wpis o tym, że otrzymał wezwaniu do zapłaty na kwotę 9600 złotych za samochód, którego nie posiadał. Wśród sąsiadów pojawił się niepokój. Sprawa nabrała tempa jednak dopiero w ostatnim czasie, gdy poszczególni lokatorzy bloku przy al. Rzeczpospolitej zaczęli dostawać podobne wezwania do zapłat i odkryli fałszywie zawarte polisy na swoje dane. Pan Karol sprawdził wówczas swoje konto w Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym. Tam czekało na niego niemałe zaskoczenie.
- Okazało się, że także ja jestem poszkodowany. Mam polisy zawarte 18 maja, 16 czerwca, 25 czerwca. Jak ustaliłem, część z tych polis zawarto przez internet (...). W każdej polisie jest moje imię, nazwisko, prawidłowy PESEL. Adresy są natomiast różne, nie zgadzają się - relacjonuje.
"Nie posiadam tych pojazdów, nigdy nie widziałem ich na oczy"
I wylicza: - Mam polisy w różnych towarzystwach ubezpieczeniowych na przykład na dwa motocykle Yamaha na gdańskich "blachach". Mam Peugeota, dwie Hondy, Toyotę i Volkswageny. Nie posiadam tych pojazdów, nigdy nie widziałem ich na oczy.
Nasz rozmówca na swoim koncie odkrył łącznie dziewięć fałszywych polis. - Znam małżeństwo z bloku, na których dane ktoś zawarł pięć polis, inna znajoma z klatki ma na swoim koncie dwie takie polisy - opowiada.
Jak twierdzi, podczas zgłoszenia sprawy na policji dowiedział się, że polis może być nawet ponad 200. - Gdy zgłosiłem się na policję i tylko nakreśliłem sprawę, oni wiedzieli, w którym budynku mieszkam. Znali temat, gotowe szablony mieli. Okazało się, że rano też ktoś był z naszego bloku zgłosić taki sam problem - przyznaje mieszkaniec Wilanowa.
Policja: liczba zawartych polis jest ustalana
Komenda Rejonowa Policji Warszawa II potwierdziła nam, że otrzymała zawiadomienia od mieszkańców bloku przy al. Rzeczpospolitej 27 dotyczące wykorzystania ich danych do zawierania polis OC.
"Na chwilę obecną zawiadomienia w tej sprawie złożyło 21 osób. Dokładna liczba polis, które mogły zostać zawarte z wykorzystaniem danych mieszkańców, jest obecnie ustalana" - poinformowała tvn24.pl asp. szt. Marta Haberska, rzeczniczka Komendy Rejonowej Policji Warszawa II. "Na tym etapie nie jest również możliwe określenie pełnej liczby osób, których dane mogły zostać wykorzystane, a które dotychczas nie zgłosiły się na policję" - dodaje.
Policja nie potwierdza informacji o ponad 200 zawartych polisach. "Ich rzeczywista liczba jest dopiero ustalana" - kwituje asp. szt. Haberska.
Funkcjonariusze ustalą teraz między innymi ile osób mogło zostać poszkodowanych, czy przypadki są ze sobą powiązane oraz w jaki sposób dochodziło do zawierania umów. "Na obecnym etapie nie możemy przesądzać, czy polisy były zawierane internetowo, telefonicznie czy w inny sposób" - przyznaje policjantka.
Mundurowi nie odnotowali innych przypadków wykorzystania danych osobowych do zawierania polis OC na podobną skalę, poza pojedynczymi zgłoszeniami.
Rzeczniczka Komendy Rejonowej Policji Warszawa II apeluje do osób, na których dane zostały bez ich wiedzy zawarte polisy OC, o zgłoszenie tego faktu policji. Sprawą zajmują się policjanci z Komisariatu Policji Warszawa Wilanów.
Prawniczka o rosnącej fali oszustw
O sprawie rozmawiamy z Anną Przybyłą, prawniczką z Wydziału Prawa Uniwersytetu SWPS. Jak zauważa ekspretka, w ostatnich latach obserwowany jest znaczny wzrost przestępstw związanych z zawieraniem umów OC na fałszywe dane.
- W praktyce polega to na tym, że osoba w sposób nieuprawniony wchodzi w posiadanie czyichś danych. Zazwyczaj jest to imię, nazwisko i numer PESEL. Większość towarzystw ubezpieczeniowych pozwala na rozłożenie składki na raty. Sprawca opłaca tylko pierwszą ratę, po czym zaprzestaje dalszego płacenia. Roszczenia z tytułu niezapłaconych składek są wówczas kierowane przeciwko osobie figurującej na umowie, której dane zostały wykorzystane - wyjaśnia prawniczka.
A co w momencie, gdy polisa jest opłacona z góry na cały rok? - W takim przypadku celem jej zawarcia na fałszywe dane może być użycie ubezpieczonych pojazdów do popełniania różnego rodzaju wykroczeń lub przestępstw, w tym w szczególności ukierunkowanych na wyłudzenie ubezpieczenia. Chodzi o doprowadzanie do celowych kolizji, wywoływanie szkód i uzyskiwanie świadczeń z tytułu tej umowy - opisuje Anna Przybyła.
I dodaje, że osoba, której dane zostały wykorzystane bez jej wiedzy, powinna przede wszystkim jak najszybciej zakwestionować zawarte umowy, informując towarzystwo ubezpieczeniowe oraz zgłosić sprawę policji i prokuraturze. Przestępstwo to nie jest ścigane z urzędu.
- Skutkiem dla osoby pokrzywdzonej w takim przypadku po pierwsze jest pogorszenie historii ubezpieczeniowej. To wpływa na wysokość składki. Musimy pamiętać, że towarzystwu ubezpieczeniowemu przysługuje w pewnych okolicznościach regres względem sprawcy szkody, czyli nagle może się okazać, że kiedy pokrzywdzony sam będzie przedłużał swoją prawdziwą polisę OC, jej składka drastycznie wzrośnie z uwagi na szkody zgłoszone w ramach innych fikcyjnych umów - tłumaczy ekspertka z SWPS.
Samo zastrzeżenie numeru PESEL może nie wystarczyć
Prawniczka zwraca również uwagę, że w związku z masowością tego typu przestępstw w ostatnim czasie, zmieniły się przepisy - od listopada 2025 roku towarzystwa ubezpieczeniowe przy zawieraniu umów OC mają możliwość zweryfikowania zastrzeżenia numeru PESEL osoby, która chce wykupić polisę. Weryfikacja negatywna daje towarzystwu możliwość odmowy zawarcia umowy ubezpieczenia.
- Mankamentem tego rozwiązania jest jednak to, że sprawdzenie czy PESEL został zastrzeżony ciągle jest uprawnieniem, a nie obowiązkiem towarzystw ubezpieczeniowych - precyzuje Anna Przybyła. - Pomocne narzędzie zostało wprowadzone przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny - jest to alert, który można otrzymać automatycznie za pośrednictwem SMS-a lub maila z powiadomieniem o zawarciu umowy lub zgłoszeniu szkody z wykorzystaniem naszych danych. Wtedy w przypadku zawarcia takiej umowy możemy bardzo szybko działać i podjąć kroki zanim jeszcze towarzystwo rozpocznie windykację nieopłaconych składek - dodaje.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.