Nadciąga wyjątkowo silne El Niño. Naukowcy mówią o 450 tys. zgonów
Prognoza z raportu Climate Impact Lab obejmuje okres od czerwca 2026 do lutego 2027 roku. Naukowcy przeanalizowali zależność między temperaturą a liczbą zgonów w 24 378 regionach świata, następnie zestawili ją z przewidywaniami pogody.
- Liczba 451 tysięcy osób jest tak duża, że może przytłaczać. Składają się na nią rodzice i dzieci, dziadkowie i sąsiedzi, ludzie chodzący do pracy, opiekujący się rodzinami i żyjący swoim życiem - powiedział prof. Michael Greenstone, współzałożyciel Climate Impact Lab z Uniwersytetu Chicagowskiego.
El Niño nadciąga. Najbardziej ucierpią kraje tropikalne
El Niño to zjawisko klimatyczne polegające na okresowym ociepleniu wód powierzchniowych środkowego i wschodniego Pacyfiku. Pojawia się nieregularnie, średnio co kilka lat i przemieszcza ciepło między oceanem a atmosferą.
Tegoroczny epizod jest wyjątkowy. Już we wrześniu pobił rekord temperatury, na długo przed spodziewanym szczytem, a w nadchodzących miesiącach temperatura lądów ma być średnio o 1,2 st. C wyższa od normy. Oznacza to o 44 proc. więcej ekstremalnie upalnych dni niż zwykle.
ZOBACZ: Na Syberii rośnie krater zwany "bramą do piekieł". Naukowcy biją na alarm
Najwięcej dodatkowych zgonów z powodu upałów odnotują Nigeria, Indonezja, Sudan, Indie i Brazylia. Silnie ucierpią także region Sahelu i Azja Południowo-Wschodnia. W pierwszej dwudziestce najbardziej dotkniętych krajów znalazły się również Stany Zjednoczone - szacuje się tam 3,5 tysiąca ofiar.
Co to oznacza dla Polski?
Wpływ El Niño na pogodę w Polsce jest pośredni. Jak wyjaśnia Michał Brennek z Instytutu Geofizyki PAN, za polskie upały, susze i nawałnice odpowiada przede wszystkim globalne ocieplenie, nie Pacyfik. - Nie można powiedzieć, że konkretna lipcowa nawałnica nad Mazowszem albo pożar w Grecji to skutek El Niño - podkreśla ekspert, cytowany przez PAP.
Nad Wisłą zjawisko będzie widoczne przede wszystkim w cenach żywności. Susze w strefie tropikalnej ograniczają zbiory ryżu, kawy, cukru i oleju palmowego. Analizy wskazują, że silny epizod może je podnieść na świecie o ok. 5 proc. - Dla polskiego konsumenta El Niño będzie widoczne raczej na półce sklepowej niż za oknem - mówi Brennek.
Głód i rekordy sprzed 150 lat
Zagrożeniem są nie tylko upały. Światowy Program Żywnościowy ostrzegł w sierpniu, że zjawisko może podnieść ceny i sprawić, że około 50 milionów ludzi zacznie głodować. Dodano, że podobny historyczny epizod z lat 1877-1878 wywołał ponad 50 milionów zgonów z powodu suszy i klęski głodu, dotykając Indie, Brazylię i Chiny.
ZOBACZ: Czy można zostawić otwartą butelkę wody w nagrzanym samochodzie? Naukowcy mają badania
Prof. Friederike Otto z Imperial College London zwraca uwagę, że tegoroczne El Niño rozwija się na znacznie cieplejszym od przeciętnego klimacie. - Przychodzi i odchodzi, ale dopóki spalamy paliwa kopalne, występuje na coraz wyższym poziomie, co utrudnia społecznościom radzenie sobie ze skutkami - twierdzi badaczka w rozmowie z The Guardian.
Naukowcy podkreślają, że odpowiednia reakcja w przyszłości może uratować wiele istnień. Chodzi o lepsze prognozowanie pogody, większą obsadę placówek medycznych w najbardziej narażonych regionach i ochronę pracowników w krajach rozwijających się. - Musimy działać teraz, aby zaprojektować i wdrożyć narzędzia, które uratują życia w nadchodzących latach - apeluje współautorka raportu dr Tamma Carleton z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.