Kreml szuka pieniędzy na załatanie dziury w budżecie. "Każde kichnięcie Rosjanina będzie opodatkowane"
— Produkty delikatesowe, takie jak ostrygi, homary, langusty, homary amerykańskie i inne, objęte są ulgą w stawce VAT. Zamiast należnych 22 proc. płaci się 10 proc. — zauważyła Matwienko podczas dyskusji nad projektem budżetu federalnego na 2027 r. oraz okres planowania 2028–2029.
Według niej podwyższenie stawki przyniesie budżetowi dodatkowo około 6 mld rubli (prawie 276 mln zł). — Niektórzy mówią: "Co to jest 6 mld", ale nie ma co się nad tym rozwodzić, ziarnko do ziarnka — dodała Matwienko. Zaznaczyła również, że "miłośnicy homarów" nie odczują zbytnio skutków tej podwyżki, "po prostu tego nie zauważą".
Czytaj nas częściej w Google
Oświadczenie Matwienki padło w kontekście poszukiwania przez rząd możliwości zmniejszenia deficytu budżetu federalnego. W szczególności w bieżącym roku dziura w skarbcu, według szacunków Ministerstwa Finansów, osiągnie rekordowy od początku wojny w Ukrainie poziom 7,3 bln rubli (336 mld zł), czyli 3,2 proc. PKB, a w 2027 r. wyniesie 5,5 bln rubli (253 mld zł), czyli 2,2 proc. PKB.
Aby pozyskać dodatkowe wpływy do budżetu, rząd zamierza wprowadzić "podatek od nadzwyczajnych zysków" dla producentów cementu, nawozów i firm wydobywających złoto, podnieść maksymalną stawkę podatku dochodowego od osób fizycznych od "dochodów pasywnych", w tym lokat bankowych, do 22 proc., a także ustanowić 22-procentowy podatek VAT od zakupów w zagranicznych sklepach internetowych. Wszystkie te zmiany podatkowe mają wnieść do budżetu 1,5 bln rubli (69 mld zł) w 2027 r.
Jednocześnie zgodnie z projektem budżetu w przyszłym roku władze zamierzają przeznaczyć co trzeci rubel z kasy państwowej na wydatki wojskowe. Pozycja "obrona narodowa", która osiągnęła w tym roku 12,9 bln rubli (prawie 594 mld zł), wzrośnie do 17,1 bln (787 mld zł), a łączna kwota budżetu wojskowego w latach 2027–2029 osiągnie 50 bln rubli (2 bln 301 mld zł).
— Obecnie każde kichnięcie Rosjanina będzie opodatkowane — skomentował tę sytuację ekonomista Igor Lipszyc. Według niego mamy do czynienia z "wyczerpywaniem zasobów — byle tylko uzyskać coś już natychmiast". — Zbiera się wszystko, wyczerpuje się wszystko, byle tylko dzisiaj załatać dziurę w budżecie — podsumował.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.