Wycie syren postawiłoby Polaków w kropce? Badanie ujawnia luki w wiedzy. I nie tylko
Czy Polacy wiedzą, jak reagować na dźwięk syren alarmowych? Odwołanie alarmu poprawnie identyfikuje tylko 41 proc., niestety aż co piąty badany w ogóle nie słyszy syren w miejscu zamieszkania – wynika z badania pracowni Ariadna dla Wirtualnej Polski.
Wycie syren postawiłoby Polaków w kropce? Badanie ujawnia luki w wiedzy i nie tylko
Źródło zdjęć: © East News | Marysia Zawada/REPORTER
W obliczu współczesnych wyzwań geopolitycznych i dyskusji o stanie polskiej obrony cywilnej sprawny system ostrzegania i alarmowania ludności staje się kluczową kwestią bezpieczeństwa państwa. Czy jednak w razie realnego zagrożenia wiedzielibyśmy, co zwiastuje dźwięk dobiegający z miejskich megafonów? I czy w ogóle mielibyśmy szansę go usłyszeć?
Odpowiedzi przynosi najnowsze badanie przeprowadzone przez Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna na zlecenie Wirtualnej Polski.
3 minuty alarmu modulowanego, co one oznaczają?
W pierwszym pytaniu ankietowani zostali poproszeni o wskazanie znaczenia modulowanego (wznoszącego się i opadającego) dźwięku syreny trwającego 3 minuty.
Zgodnie z przepisami dotyczącymi powszechnego ostrzegania oznacza on ogłoszenie alarmu. Prawidłową odpowiedź wskazało 59 proc. respondentów.
Choć to wyraźna większość, niepokój może budzić fakt, że niemal co trzeci Polak nie ma pojęcia, jak interpretować ten sygnał – opcję "Nie wiem" wybrało aż 28 proc. badanych. Z kolei 8 proc. ankietowanych było błędnie przekonanych, że to odwołanie alarmu, 4 proc. uznało go za wezwanie straży pożarnej, a 1 proc. za uprzedzenie o skażeniach.
Odwołanie alarmu, jak brzmi?
Jeszcze większe trudności sprawia Polakom identyfikacja dźwięku ciągłego (jednostajnego), trwającego 3 minuty, który formalnie oznacza odwołanie alarmu.
Prawidłową odpowiedź zna jedynie 41 proc. pytanych. Aż 32 proc. otwarcie przyznaje, że nie wie, co oznacza ten sygnał, natomiast co piąty respondent (20 proc.) myli go z ogłoszeniem alarmu. Dalsze 5 proc. uznało go za zwykłą próbę syren, a 2 proc. za uprzedzenie o skażeniach.
Taka pomyłka w sytuacji kryzysowej mogłaby wywołać odwrotny skutek do zamierzonego – część osób pozostałaby w ukryciu lub, co gorsza, zignorowała odwołanie zagrożenia.
Gdzie wyje syrena?
Nawet najlepsza znajomość sygnałów alarmowych na nic się nie zda, jeśli ostrzeżenie fizycznie nie dotrze do mieszkańców. Wyniki badania pokazują, że polski system alarmowania boryka się z wyraźnymi brakami zasięgowymi:
- 41 proc. badanych deklaruje, że w ich miejscu zamieszkania syreny słychać wyraźnie.
- 27 proc. słyszy je, ale słabo.
- 20 proc. ankietowanych w ogóle nie słyszy syren, np. podczas próbnych alarmów.
- 12 proc. nie potrafiło odpowiedzieć na to pytanie lub nie zwróciło na to uwagi.
Oznacza to, że niemal połowa Polaków (47 proc.) albo wcale nie słyszy sygnałów alarmowych w swoim otoczeniu, albo docierają one do nich ze zbyt małą mocą, co w zamkniętym mieszkaniu przy szczelnych oknach może uniemożliwić odebranie ostrzeżenia.
Badanie przeprowadzono na Ogólnopolskim Panelu Badawczym Ariadna na reprezentatywnej próbie Polaków (internautów w wieku 18 lat i więcej, z uwzględnieniem płci, wieku oraz wielkości miejscowości zamieszkania) liczącej N=1095 osób. Termin realizacji: 18–22 września 2026 roku. Metoda: CAWI.
Warto przypomnieć
Zgodnie z obowiązującymi wytycznymi obrony cywilnej w Polsce: Ogłoszenie alarmu to modulowany dźwięk syreny przez 3 minuty. Odwołanie alarmu oznacza ciągły dźwięk syreny przez 3 minuty.
Po usłyszeniu sygnału ogłoszenia alarmu należy natychmiast włączyć lokalne odbiorniki radiowe lub telewizyjne, śledzić oficjalne komunikaty służb i komunikaty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB) oraz postępować zgodnie z przekazywanymi instrukcjami.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
Karolina Kołodziejczyk Wydawczyni Wiadomości Wirtualnej Polski
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.