"Nie gniewam się na Tuska". Gibała zabrał głos po wyborach w Krakowie
Państwowa Komisja Wyborcza przeliczyła głosy z pierwszej tury przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa. Do drugiej tury przeszli Łukasz Gibała i Monika Piątkowska. Gibała uzyskał 36,38 proc. głosów, a Piątkowska – 29,91 proc.
W rozmowie z RMF FM Łukasz Gibała powiedział, że wyborcy prawicowi prędzej zagłosują na niego niż na Monikę Piątkowską. Przekonywał, że politycy Koalicji Obywatelskiej nie szanowali prawicy, czego przykładem było np. namalowanie sobie ośmiu gwiazdek na czole przez Aleksandra Miszalskiego. – To było dosyć obrzydliwe – mówił Gibała.
– Ja podchodzę do każdego człowieka z szacunkiem. Nigdy nie szydziłem z czyjejś wiary, nigdy nikogo nie poniżam ze względu na poglądy. A tymczasem Aleksander Miszalski tak się trochę zachowywał, że lepiej traktował jednak tych ludzi, którzy myślą tak jak on, a gorzej innych – mówił.
Wskazał też na ruch swojej kontrkandydatki. – Przecież jak była debata w jednej z prawicowych telewizji, to pani Monika Piątkowska wybrała spotkanie z Donaldem Tuskiem. To też pokazuje, jakie ma priorytety – mówił Gibała.
Kraków "strefą wolną od meczetów"? Gibała: nie chciałbym ingerować
Pytany o postulaty Konfederacji, która chciała uczynić Kraków "strefą wolną od meczetów", Gibała stwierdził, że byłby "ostrożny" w związku z tym, "co się dzieje w Europie Zachodniej".
– Ja bym nie chciał ingerować. Nie chciałbym ani pomagać, ani im przeszkadzać, czy to Kościołowi katolickiemu, czy innym wyznaniom – mówił.
– Miasto powinno być poza tym neutralne. Miasto nie jest od tego, żeby pomagać instytucjom religijnym, instytucjom kościelnym – podkreślił.
Dopytywany o sprawę transkrypcji aktów małżeństwa jednopłciowych zawartych za granicą, Gibała stwierdził, że przepisy nie zostawiają mu innej furtki. – Dopóki będzie takie prawo jak obecnie, to tak, uważam, że prezydent tutaj nie ma jakiegoś pola manewru. Ale za rok są wybory parlamentarne, jak wygra prawica i być może opublikuje ten wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który mówi, że to rozporządzenie jest nieważne, to wtedy nie – powiedział.
Radni KO przejdą do Gibały?
Piątkowska zarzuca Gibale, że jest "outsiderem" i może mieć problemy w relacjach z rządem. Gibała przekonuje jednak, że jest "otwarty".
– Nie gniewam się na premiera za różne cierpkie słowa – mówił. – Ja myślę, że premier powinien się wznieść ponad takie jakieś urazy. Dla dobra Krakowa, dla dobra Polski nie chciałby współpracować z prezydentem niezależnym, prezydentem dużego miasta, gdzie jest 600 tysięcy wyborców? Przecież ci Krakowianie potem też mieliby mu to za złe, gdyby w jakiś sposób sekował Kraków czy traktował gorzej – podkreślił.
Gibała stwierdził, że zgłosiło się do niego sześcioro radnych Koalicji Obywatelskiej z propozycją współpracy po ewentualnej wygranej w wyborach.
– Twierdzą, że są otwarci na rozmowy, że nie podobało im się to, co robił Aleksander Miszalski i że jeśli wygram wybory, to są gdzieś tam otwarci na jakąś współpracę – mówił.
Wiceprezydenci spoza partii
Zapowiedział, że nie będzie nominacji "po linii politycznej". – Mogę dzisiaj złożyć zapewnienie, że żaden z moich wiceprezydentów nie będzie działaczem partyjnym – podkreślił.
Dopytywany o radnego Jana Hoffmana, pomysłodawcę referendum, w wyniku którego odwołano Miszalskiego, Gibała przyznał, że jest on "z innej paczki". – Ja go cenię i widziałbym go jako osobę, która będzie pracowała w magistracie – powiedział.
Dopytywany o zadłużenie Krakowa, Gibała powiedział, że ma kilka propozycji, m.in. pozyskanie dodatkowych środków z opłaty turystycznej, a także oszczędności w magistracie.
– Podam konkretny przypadek: 6 departamentów nowych stworzył Aleksander Miszalski. Ja je zlikwiduję – mówił. Stwierdził, że miasto oszczędzi w ten sposób 10 milionów zł.
– Na wysokich stanowiskach zrobimy, nie chcę powiedzieć, że rewolucję, ale duże zmiany, dlatego że duża część z tych osób była zatrudniona po linii partyjnej – powiedział.
Dodał, że zamierza także zmniejszyć liczebność zarządów i rad nadzorczych w miejskich spółkach.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.