Katie Zacharia nie jest już rzeczniczką Białego Domu. Tak to skomentowała
Nowa rzeczniczka Białego Domu Katie Zacharia i jej pierwszy briefing prasowy
Źródło wideo: TVN24/2026 Cable News Network All Rights Reserved
Źródło zdj. gł.: x.com/@KatieZacharia
W piątek amerykańskie media poinformowały nieoficjalnie o odejściu ze stanowiska Katie Zacharii. Oficjalnie objęła ona obowiązki rzeczniczki Białego Domu w poniedziałek, a we wtorek zorganizowała swoją pierwszą konferencję prasową, która spotkała się z falą krytyki.
Zacharia opublikowała na platformie X wpis, w którym potwierdziła doniesienia. "Prezydent Trump to życzliwy, wspaniały, uprzejmy, troskliwy, pełen entuzjazmu i pracowity człowiek. Chciałabym, żeby więcej Amerykanów go doceniało. Nikt nigdy nie uczyni Ameryki tak wielką, jak on to zrobił i nadal to robi" - oświadczyła, załączając wspólne zdjęcie z Trumpem. "To był zaszczyt pracować dla niego" - dodała na koniec.
President Trump is a kind, wonderful, gracious, thoughtful, enthusiastic, and hardworking man. I wish more Americans appreciated him. No one will ever make America great the way he has and continues to.
— Katie Zacharia (@KatieZacharia) October 17, 2026
It was an honor to work for him. pic.twitter.com/Tp4NizrhE2
Trudne początki nowej rzeczniki Białego Domu
Sam Trump pytany przez dziennikarzy w piątek przed odlotem na wiec do Georgii, czy zamierza zwolnić Zacharię, zaprzeczył, ale zasugerował, że nie utrzyma swojego stanowiska. Ocenił, że została brutalnie potraktowana przez media i dodał, że powiedział jej, że na jej miejscu "przemyślałby" decyzję o pracy jako rzeczniczki. Zaznaczył, że lubi ją i chce, by "miała dobre życie".
- Powiedziałem jej, że porozmawiamy, jak wrócę, bo lecimy teraz do Georgii - relacjonował. Wbrew zwyczajowi Zacharia nie towarzyszyła prezydentowi w drodze na piątkowy wiec. Towarzyszył mu natomiast dyrektor do spraw komunikacji Steven Cheung.
Praca Zacharii na stanowisku od początku wywoływała kontrowersje. Wypominano jej między innymi, że nazywała się prawniczką i adwokatką, choć nie zdała egzaminu uprawniającego do wykonywania zawodu. Z kolei jej występ na wtorkowej konferencji prasowej był powszechnie krytykowany ze względu na to, że odpowiedziała jedynie na trzy pytania ze strony przyjaznych mediów. Mówiła też powoli i niepłynnie, często czytając z kartki, a cały występ trwał niecałe 15 minut. Zwykle briefingi w Białym Domu trwają ponad pół godziny.
Późniejsze wywiady w prawicowych mediach nie polepszyły jej sytuacji. Nie potrafiła jasno wytłumaczyć, dlaczego tytułowała się adwokatką i wielokrotnie unikała jasnych odpowiedzi na inne pytania.
CZYTAJ TEŻ: Coraz więcej pytań o wykształcenie nowej rzeczniczki Białego Domu
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.