Daily MaverickWATER WOES: Nelson Mandela Bay needs nearly R1bn to tackle water losses and ageing pipesInquirerSolons clash over bill setting 5-year barangay, SK termsThe Jerusalem PostIran will be ‘totally wiped out as a country’ if it retaliates for US strikes, Trump saysESPN DeportesBarça vs Real Madrid de LaLiga ya tiene horarioRTP DesportoTécnico João Gião demitido do Nacional ao fim de quatro jogosESPNWhy Barcelona turned to Jesus, and why Álvarez could still sign for themוואלהצה"ל: תרגיל צבאי יתקיים מחר ברמת הגולןCBS NewsIRS audit revenue plunged following workforce reductions, watchdog finds東洋経済オンラインボストン、ロンドン、ケンブリッジ、バーゼル――メガファーマが「創薬の地」に選ぶ重要条件 | ビジネス | 東洋経済オンラインABC News (Australia)Researchers find dugong numbers halved in Gulf of CarpentariaESPN CricinfoBouchier century sets England up for record 282-run chase against IrelandHipertextualAnthropic lanza Claude Mythos 5.1 y Fable 5.1, sus IA más avanzadas, y hay muy buenas noticias para tu bolsillo
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, September 1, 2026

Pożar w fabryce części do dronów. Minister z nowymi informacjami

Translate

Marcin Kierwiński podkreślił, że ostateczny werdykt w sprawie tego, czy w fabryce dronów w Skarżysku-Kamiennej doszło do podpalenia, wydadzą specjaliści. - Muszą to stwierdzić i prokuratorzy, i biegli cywilni. - Natomiast z bardzo dużym prawdopodobieństwem możemy powiedzieć, że tak, mieliśmy do czynienia z podpaleniem i teraz trzeba określić, kto jest odpowiedzialny za to podpalenie - opisał szef MSWiA.

ZOBACZ: Pożar w fabryce części do dronów. Służby badają przyczyny

Minister wskazał też, że osobę, która mogła doprowadzić do pożaru, zarejestrowały kamery. - Oczywiście, że są nagrania, natomiast teraz śledczy koncentrują się na tym, aby sprawdzić też nagrania ze wszelkich okolicznych kamer, tam, gdzie one były zamontowane, tak żeby ustalić potencjalnie wygląd tego, kto stał za podpaleniem - wyjaśnił.

Pożar w fabryce dronów w Skarżysku-Kamiennej. Kierwiński mówi o "akcie dywersji"

Kierwiński, pytany przed Magdę Sakowską o to, czy osoba zarejestrowana na nagraniach z monitoringu była zamaskowana, odpowiedział twierdząco.  - Jest kilka istotnych poszlak. Jest kilka rzeczy, które śledczy znaleźli nieopodal tego zakładu - zdradził dodatkowo minister, zaznaczając, że nie może powiedzieć dokładnie, o jakie przedmioty chodzi.

- Podobno plecak między innymi - odparła następnie Sakowska. Kierwiński nie potwierdził jednak tych doniesień. - Dużo się mówi, ja nie będę udzielał tych informacji. Ale rzeczywiście są takie materiały, które mogą wskazywać na to, że mieliśmy do czynienia i z aktem dywersji, i też mogą być tym źródłem informacji dla śledczych, aby dotrzeć do prawdy, złapać tę osobę, ustalić tą osobę i ewentualnie ustalić jej mocodawców - powiedział minister.

- Moim zdaniem każde przedsiębiorstwo, każda prywatna inicjatywa, która produkuje na rzecz wojska, powinna rozważyć wzmocnienie ochrony. Tego typu akcji, akcji sabotażowych, dywersyjnych, jeżeli to się potwierdzi (...) może być po prostu znacznie więcej - ostrzegł w kolejnych słowach Kierwiński.

ZOBACZ: Wraca sprawa Collegium Humanum. Media: Kołodziejczak może stracić immunitet

Szef MSWiA zaznaczył potem, że "my wszyscy musimy przygotować się na to, żeby być szczególnie uważni". -  Jeżeli zobaczymy coś niepokojącego, jeżeli zobaczymy jakieś dziwnie zachowujące się osoby, zawsze zgłaszajmy to na policję, zgłaszajmy to służbom, żeby oni mogli reagować - zaapelował do Polaków minister Kierwiński.

System ostrzegania Polaków. Szef MSWiA zapowiada: Powstanie specjalna aplikacja

Prowadząca "Gościa Wydarzeń" zapytała też swojego rozmówcę, czy "państwo jest gotowe, żeby skutecznie ostrzec miliony ludzi o nadchodzącym zagrożeniu". Kierwiński odparł, że Polska "rozwija system ostrzegania". - My zaczęliśmy budować ten system trzy lata temu. Mogę to odpowiedzieć z pełną odpowiedzialnością, bo jeżeli chodzi o niektóre elementy funkcjonowania państwa, po naszych poprzednikach zastaliśmy spaloną ziemię - kontynuował.

- Nie dość powiedzieć, że nawet wykreślono z polskiego prawodawstwa ochronę ludności i obronę cywilną. Nie było żadnych przepisów obowiązujących w polskim prawodawstwie. To zrobili politycy PiS-u. My teraz odtwarzamy ten system. I z każdego dnia, każdego tygodnia jesteśmy lepiej przygotowani. Natomiast to jest zadanie na wiele, wiele tygodni, na wiele, wiele lat - wyjaśnił.

Minister odniósł się do incydentu z lipca, kiedy w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt, który sześć minut później znikł z radarów. Okazało się, że to pocisk manewrujący Ch-101, który uderzył w pole w miejscowości Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie. Na Wrzutnię Polsat News pisali wtedy zaniepokojeni mieszkańcy, którzy zostali obudzeni przez syreny alarmowe i nie wiedzieli, co się dzieje. "Informacji z RCB nie było" - relacjonowała pani Wiktoria.

ZOBACZ: Zamiany w alertach RCB. Minister cyfryzacji zapowiada

W sierpniu natomiast mieszkańcy woj. lubelskiego otrzymali w niedzielę alert RCB o zmasowanym ataku powietrznym na zachodzie Ukrainy. Po paru minutach zagrożenie zostało odwołane. Jak się okazało, niektórzy otrzymali jedynie wiadomość informującą o końcu ataków

- Ja chcę do końca tego roku, aby równolegle do tych alertów RCB rozsyłanych SMS-ami, (...) powstała i będzie gotowa specjalna aplikacja - powiedział w poniedziałkowym "Gościu Wydarzeń" Kierwiński. - To znaczy, że każdy z nas będzie mógł pobrać na swój telefon aplikację, która będzie rodzajem alertu. Alertu, który jeżeli będzie się zbliżało jakieś niebezpieczeństwo, to ten telefon będzie dawał o tym znać - wyjaśnił.

Pytany przez Sakowską, czy aplikacja będzie działać także wtedy, kiedy użytkownik nie będzie miał dostępu do internetu, Kierwiński zapewnił, że "te rozwiązania wdrożymy, ale to jest perspektywa kilku najbliższych miesięcy". - Dlatego, że tu musi być infrastruktura po stronie operatorów komórkowych przygotowana. My już z operatorami komórkowymi rozmawiamy, ale jesteśmy realistami. To potrwa kilka miesięcy - powiedział.

View the original on Polsat News

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.