Bałtyk wyrzucił czarne, lepkie grudki. Zamknięto plaże
O wykryciu tajemniczej substancji na blisko 50-kilometrowym odcinku plaż od Rowów w Pomorskiem do Rusinowa w Zachodniopomorskiem poinformował Urząd Morski w Słupsku.
Jak wyjaśniono są to czarne, lepkie grudki, o wyglądzie wskazującym na substancję ropopochodną. W celu dokładnego ustalenia, z jaką substancją mamy do czynienia, pobrano próbki, które zostały przekazane do badań laboratoryjnych.
W związku z ujawnieniem potencjalnie niebezpiecznej substancji podjęto decyzję o czasowym zamknięciu plaż na wysokości gminy i miasta Ustka.
"Plaże pozostają zamknięte do odwołania, do czasu usunięcia i zneutralizowania substancji oraz zapewnienia bezpieczeństwa osób przebywających na plaży" - czytamy w komunikacie.
Zdaniem dyrektor Urzędu Morskiego w Słupsku substancja, która została wyrzucona przez morze, mogła pochodzić z jednej jednostek pływających po Bałtyku.
- Mamy pewne podejrzenia co do jednostki, która zachowała się niezgodnie z prawem. Podejmujemy działania wyjaśniające w tej sprawie - poinformowała dyrektor Urzędu Morskiego w Słupsku Anna Sędzińska.
Podkreśliła, że mogło dojść do czyszczenia baków jednostki pływającej, a w konsekwencji tej zabronionej prawem czynności, do zanieczyszczenia morza.
ZOBACZ: Dron na plaży w Rusinowie. Nowy komunikat: "Posiadał głowicę bojową"
Wskazała, że jeśli uda się udowodnić winę, to na jednostkę będzie nałożona kara i dodatkowo będzie ona obciążona kosztami sprzątania plaż i utylizacji usuniętych nieczystości.
Służby zaapelowały do mieszkańców oraz turystów, by zachowali ostrożność oraz unikali kontaktu z substancją.
"Prosimy o stosowanie się do oznakowania oraz poleceń służb i niezbliżanie się do ujawnionej substancji ani niepodejmowanie prób jej samodzielnego usuwania" - poinformowano.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.