Tajemnicza substancja na plażach Bałtyku. Są wyniki badań z laboratorium
Czarne, lepkie grudki pojawiły się na plażach nad Bałtykiem pod koniec września. Początkowo zanieczyszczenie zauważyli spacerowicze w Ustce. W kolejnych dniach podobną substancję odnaleziono także w innych miejscach wybrzeża.
Ostatecznie ślady zanieczyszczenia stwierdzono miejscami na odcinku liczącym blisko 50 kilometrów: od Rowów w województwie pomorskim po Wicie w Zachodniopomorskiem. Najwięcej substancji znajdowało się w rejonie wspomnianej Ustki.
Tajemnicza substancja na plażach w Polsce. Są wyniki badań
Próbki zebrane z plaży zostały przekazane do laboratorium w Gdańsku. Wyniki potwierdziły, że materiał jest substancją ropopochodną. Nie udało się jednak dokładnie określić jej rodzaju. "Jest to substancja wysokowrząca i mało lotna - nie zachowuje się więc jak benzyna czy inne lekkie paliwa" - wskazano w komunikacie Urzędu Morskiego w Słupsku.
ZOBACZ: 38-letni Polak odnaleziony martwy nad jeziorem Garda. Trwa dochodzenie
Jak przekazała dyrektor instytucji Anna Sędzińska, jednoznaczną identyfikację utrudnia to, że próbki pobierano z plaży i były one zanieczyszczone m.in. piaskiem. Urząd nie planuje zlecania kolejnych, bardziej szczegółowych analiz. Według informacji przekazanych przez laboratorium ustalenie dokładnego rodzaju substancji może być niemożliwe ze względu na stan pobranego materiału.
Badania przyniosły jednak ważną informację dotyczącą bezpieczeństwa. Specjaliści wskazali, że krótkotrwały kontakt z substancją nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia. Mimo to Urząd Morski traktuje zebrany materiał jako odpad niebezpieczny, ponieważ wymaga specjalnego sposobu utylizacji.
Zanieczyszczenie Bałtyku. Wytypowali podejrzany statek
Równolegle trwa próba ustalenia, w jaki sposób zanieczyszczenie znalazło się w Bałtyku. Już na początku postępowania Urząd Morski informował, że monitorowany jest ruch jednostek, jakie znajdowały się w rejonie wybrzeża w czasie, gdy substancja mogła trafić do morza. Wytypowano statki, które przepływały wówczas w pobliżu Ustki.
Jedną z branych pod uwagę hipotez jest nielegalne czyszczenie zbiorników jednostki pływającej, w wyniku którego pozostałości mogły zostać wyrzucone do morza. Służby skupiły się następnie na konkretnej jednostce. Przeprowadzono jej inspekcję i pobrano próbki paliwa ze zbiorników. Materiał miał zostać porównany z substancją znalezioną na plażach.
Teraz okazuje się jednak, że ustalenie odpowiedzialności może być bardzo trudne. Anna Sędzińska przekazała w piątek, że próbki z wytypowanej jednostki rzeczywiście zostały pobrane, jednak istnieje niewielka szansa na skuteczne dopasowanie ich do próbek z plaży.
Szefowa Urzędu Morskiego oceniła, że prowadzone postępowanie może ostatecznie zakończyć się brakiem ustalenia sprawcy. Czynności wyjaśniające nadal są prowadzone. Gdyby udało się wykazać, że zanieczyszczenie pochodziło z konkretnego statku, jego armator mógłby zostać obciążony również kosztami sprzątania i utylizacji odpadów.
Plaże w Ustce ponownie otwarte. Urząd Morski zapowiada dalszy monitoring
Od początku tygodnia pracownicy służb ochrony wybrzeża usuwali zanieczyszczenia ręcznie. Zabrudzony piasek, kamienie i patyki trafiały do specjalnych worków. W środę oczyszczonych było około 10 kilometrów plaż, w tym siedem kilometrów w rejonie Ustki i trzy kilometry między Rowami a Dębiną.
W czwartek udało się posprzątać plaże w Ustce oraz część plaż w gminie, gdzie substancji było najwięcej. W piątek miasto poinformowało, że plaże od zejścia U16 po wschodniej stronie Ustki do zejścia U31 po stronie zachodniej zostały ponownie otwarte.
ZOBACZ: Rosyjski samolot 30 km od Ustki. Polska poderwała myśliwce
Urząd Morski zastrzega jednak, że pojedyncze niewielkie grudki wciąż mogą pojawiać się na piasku. Niektórych nie udało się usunąć ze względu na ich niewielkie rozmiary, a część materiału może zostać ponownie wyrzucona przez morze.
Sytuacja na wybrzeżu ma być monitorowana jeszcze przez kilka tygodni. Dopiero później będzie można oszacować ilość zebranego odpadu i przekazać go do specjalistycznej utylizacji. "Prosimy o niedotykanie i niepodejmowanie prób samodzielnego usuwania zauważonych pozostałości. O kolejnych istotnych ustaleniach będziemy informować na bieżąco" - apeluje Urząd.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.