Tusk znów uderza w Nawrockiego. "Jeździłem słabo, ale za swoje"
- W prezydenckim ośrodku w Promniku znajdują się trzy konie: Edzio, Ramzes i Aramis.
- Kancelaria Prezydenta nie podała cen zwierząt ani pełnych kosztów ich utrzymania.
- Wcześniej Donald Tusk używał w tym kontekście określenia "rumakować".
"Jeździłem słabo, ale za swoje" - napisał premier w mediach społecznościowych, publikując fotografię z jazdy konnej. Zdjęcie Donalda Tuska szybko zwróciło uwagę internautów. Premier, chwaląc się konną przejażdżką, nawiązał do trwającej dyskusji dotyczącej nowej pasji Karola Nawrockiego.
Tusk bez litości dla Nawrockiego. "Jeździłem słabo, ale za swoje
Sprawa koni prezydenta stała się głośna po publikacji "Gazety Wyborczej". Z ustaleń dziennika wynika, że wiosną 2026 roku w prezydenckim ośrodku w Promniku pojawiły się konie przeznaczone do jazdy dla Karola Nawrockiego, jego żony Marty oraz córki. Kancelaria Prezydenta potwierdziła, że Centrum Obsługi KPRP dysponuje trzema zwierzętami: kucem Edziem, koniem fryzyjskim Ramzesem oraz koniem huculskim Aramisem.
Według informacji "GW" w ośrodku znajduje się również czwarty koń, przeznaczony dla funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa, który towarzyszy prezydentowi podczas jazdy. Koszty jego utrzymania i szkolenia funkcjonariusza ponosi SOP.
Ile kosztują konie Nawrockiego?
Jednym z głównych tematów stały się koszty związane z utrzymaniem zwierząt. Kancelaria Prezydenta nie ujawniła, ile kosztowały konie ani jakie są dokładne miesięczne wydatki związane z ich utrzymaniem.
Według danych przytoczonych przez Onet miesięczne utrzymanie jednego konia może kosztować około 1,5-3,5 tys. zł, przy czym kwota ta nie obejmuje m.in. leczenia czy transportu. Serwis przywołał także szacunki dotyczące cen poszczególnych ras. Koń fryzyjski może kosztować od kilkunastu do nawet 100 tys. zł.
Kancelaria podkreśla natomiast, że konie nie stanowią własności samej Kancelarii Prezydenta. W odpowiedzi na pytania "Gazety Wyborczej" poinformowano, że ich właścicielem jest Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP, będące odrębną jednostką sektora finansów publicznych.
Tusk już wcześniej kpił z "rumakowania"
Wpis Donalda Tuska jest kolejnym politycznym komentarzem do sprawy koni Karola Nawrockiego. Wcześniej premier również wykorzystywał temat w swoich wypowiedziach.
Tusk posłużył się m.in. określeniem "rumakować", które ma podwójne znaczenie. Z jednej strony oznacza popisywanie się czy pysznienie, z drugiej odnosi się bezpośrednio do konia, czyli rumaka. W ten sposób premier skomentował decyzję Nawrockiego, który ostatecznie podpisał ustawę paliwową. Dzięki niej rząd przywrócił niższe ceny na stacjach paliw.
W sprawie wypowiadali się również inni politycy. Radosław Sikorski, komentując doniesienia o koniach, odniósł się do imienia jednego z nich - Ramzesa - pisząc o "faraońskich ambicjach". Z kolei rzecznik prezydenta określił zainteresowanie sprawą mianem "propagandowej akcji medialnej".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.