Zamknie się w chłodni, by pomóc choremu chłopcu. "Wybraliśmy walkę"
Youtuber i rekordzista Guinnessa Łukasz Szpunar 10 października zamknie się w chłodni, by zebrać milion złotych na rehabilitację ciężko chorego Samuela. Wszystko będzie transmitowane na żywo. – Gdy syn się urodził, mieliśmy dwie opcje: poddać się albo zakasać rękawy i walczyć. Wybraliśmy walkę – mówi ojciec chłopca Daniel Niedziałkowski.
W sobotę rusza wielka zbiórka dla chorego Samuelka
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Łukasz Szpunar jest rekordzistą Guinnessa w najdłuższym przebywaniu w lodzie. Zanurzony aż po szyję spędził w nim ponad 2 godziny. 10 października rozpocznie kolejne wyzwanie. Tego dnia rozpocznie transmisję na żywo w serwisie YouTube, gdzie wszyscy będą mogli zobaczyć, jak zamyka się w specjalnej chłodni. Wszystko po to, by zwrócić uwagę jak największej liczby osób na walkę Samuelka.
To chłopiec, który urodził się jako skrajny wcześniak. Zmaga się z czterokończynowym mózgowym porażeniem dziecięcym, dużą spastycznością oraz poważnymi problemami ze wzrokiem.
"Wybraliśmy walkę"
Jego rodzice zorganizowali zbiórkę pieniędzy, by pokryć niezwykle kosztowną fizjoterapię, terapię wzroku czy specjalistyczne konsultacje i turnusy rehabilitacyjne, a wyzwanie Łukasza ma przyciągnąć do niej widzów.
– Gdyby Samuel nie był rehabilitowany, miałby kompletnie powykrzywiane ręce, nogi i odczuwałby ogromny ból. Teraz Samuelek nie funkcjonuje normalnie. Ale jednak odczuwa smak, dźwięk, irytuje go hałas. Pokazuje nam gestami, że się denerwuje, jak jest zły, zmęczony, głodny. Ból więc też odczuwa – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską ojciec chłopca Daniel Niedziałkowski.
– Łukasz chce uzbierać milion złotych, żeby mnie chociaż na chwilę odciążyć. Moje życie kręci się wokół zbierania pieniędzy. Cały czas podejmuję różne akcje. Wszedłem między innymi w stroju klauna na Rysy i przeszedłem pieszo z Krakowa do Zakopanego w stroju Stitcha. A teraz dzięki uprzejmości Łukasza będę mógł choć chwilę odpocząć i to jego wyzwanie będzie miało pomóc mojemu dziecku – mówi.
– Jak synek się urodził, to po prostu były dwie opcje. Rozmawialiśmy o tym z żoną, że poddajemy się albo zakasujemy rękawy i ciśniemy. Domyślasz się, którą opcję wybraliśmy – walkę. Jest mi ciężko, mam stany lękowe porobione przez to wszystko bardzo mocno. Ale też miewam w swoim życiu spokój psychiczny, kiedy na koncie są pieniądze dla Samuelka. Zupełnie spokojny nie będę zapewne już nigdy w swoim życiu, bo zawsze gdzieś z tyłu głowy będę miał to, że muszę zbierać pieniądze – mówi.
Łukasz Szpunar nie deklaruje, jak długo będzie przebywał w chłodni. Podkreśla tylko, że będzie walczyć, by wytrzymać tam jak najdłużej. Transmisja będzie prowadzona 24 godziny na dobę.
Link do zbiórki znajdziesz TUTAJ.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.