"Lex szarlatan" prezydenta. Eksperci mają wątpliwości
Prezydent Karol Nawrocki skierował do Sejmu własny projekt przepisów Lex Szarlatan. Wcześniej odesłał rządową ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Podczas konsultacji społecznych prezydenckiego projektu pojawiły się uwagi dotyczące "nieprecyzyjnych" zapisów i wątpliwości interpretacyjnych.
Źródło zdjęć: © PAP | Radek Pietruszka
Najważniejsze informacje:
- Projekt zakłada dodanie do Kodeksu karnego nowego art. 160a.
- Odpowiedzialność karna ma grozić za nakłanianie do przerwania leczenia lub stosowania niebezpiecznych praktyk.
- Eksperci wskazują na trudności z odróżnieniem dozwolonego wyrażania opinii od karalnego wpływania na pacjenta.
DLA CIEBIE
Są firmy, w których juniorzy nigdy nie awansują - Aleksandra Niewiadomska II Pierwsza Praca # 8
DLA CIEBIE
Jakie kary przewiduje projekt prezydenta?
Najważniejszą zmianą - według serwisu Rynek Zdrowia - ma być dodanie do Kodeksu karnego art. 160a. Zgodnie z nim odpowiedzialność ponosiłaby osoba, która przy użyciu przemocy, groźby, podstępu, przez nadużycie stosunku zależności lub zaufania albo wykorzystanie bezradności czy szczególnej podatności innej osoby nakłania ją do niepodjęcia lub przerwania diagnostyki lub leczenia zaleconego przez uprawnionego medyka. Warunkiem byłoby ryzyko bezpośredniego zagrożenia życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, oceniane według aktualnej wiedzy medycznej.
W podstawowym przypadku kara wynosiłaby do trzech lat pozbawienia wolności. Surowsze sankcje dotyczyłyby oddziaływania na osoby szczególnie wrażliwe, między innymi małoletnich, pacjentów ciężko chorych, osoby z chorobą onkologiczną oraz kobiety w ciąży. Jeśli pacjent zrezygnowałby z leczenia lub zastosował niebezpieczną metodę, kara za ciężki uszczerbek na zdrowiu wynosiłaby od roku do 10 lat więzienia. W razie śmierci pacjenta przewidziano od dwóch do 15 lat pozbawienia wolności.
Wątpliwości wokół granic odpowiedzialności karnej
Jak podaje serwis Rynek Zdrowia, podczas konsultacji projektu zgłoszono uwagi dotyczące nieprecyzyjnych zapisów oraz ich możliwej interpretacji. Wątpliwości budzi przede wszystkim granica między przedstawianiem informacji lub opinii a nakłanianiem pacjenta do konkretnego działania. Projekt wyłącza odpowiedzialność za samo przekazywanie ocen i przekonań dotyczących leczenia, jeśli nie towarzyszy temu umyślne wprowadzanie w błąd ani użycie metod wskazanych jako niedozwolone.
Autorzy analizy zwracają uwagę, że takie wyłączenie ma chronić wolność słowa i debatę naukową. Krytyka systemu ochrony zdrowia, podważanie konkretnej metody leczenia czy prezentowanie alternatywnej opinii medycznej nie powinny automatycznie prowadzić do odpowiedzialności karnej. Problemem - jak stwierdzono podczas konsultacji projektu - może być jednak praktyczne rozgraniczenie "przedstawiania informacji" od "nakłaniania pacjenta".
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
oprac. Violetta Baran Dziennikarka Wiadomości Wirtualnej Polski
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.