Władza rozlicza za tanie paliwo? Żurek odpowiada Obajtkowi
Jak poinformował Waldemar Żurek wewnętrzna procedura Orlenu o przekazywaniu klientom nieprawdziwej informacji o awarii dystrybutorów weszła w życie 6 września. Prokurator generalny dodał, że do takiej sytuacji doszło na ponad 600 stacjach.
ZOBACZ: Byłe kierownictwo Orlenu zatrzymane. Żurek: Przestępcze zaniżanie cen przed wyborami
- W styczniu 2024 postępowanie w sprawie wszczęła Prokuratura Okręgowa w Płocku, a następnie sprawę przejął Zamiejscowy Wydział Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej w Łodzi. W grudniu 2024 pojawiła się publikacja audytów, które dokonała sama spółka, ale z tej publikacji wynikało, że Straty mogą wynieść 3,5 miliarda złotych - podkreślił minister sprawiedliwości.
- Był to okres wyborów parlamentarnych, i wydaje się, że takie właśnie obniżenie cen jest kluczowe w całej tej sprawie. W okresie wyborczym doszło do bezprawnego zaniżenia cen hurtowych paliw - zaznaczył.
Byli menadżerowie Orlenu zatrzymani. Szkody na ponad cztery miliardy złotych
Żurek przypomniał, że spółka ma określone procedury które wskazują jak może dojść do zmian cen paliw. - Od sierpnia 2023 roku, dochodziło do celowego, bezprawnego manipulowania ceną paliwa, żeby uzyskać określony efekt w postaci niższej ceny w dystrybutorach - wskazał Żurek. Jego zdaniem "żadne przesłanki ekonomiczno-gospodarcze (...) nie wskazywały, że te ceny można było obniżyć".
ZOBACZ: Sienkiewicz o Orlenie i paliwie po 10 zł. "Jesteśmy o krok od katastrofy"
Podkreślił także, że śledztwo będzie zmierzało w kierunku art. 296 k. k., czyli wyrządzenia szkody w obrocie gospodarczym. Grozi za to kara od trzech miesięcy do pięciu lat. - Ale w tym przypadku zachodzi jeszcze przesłanka z artykułu 306b k. k., czyli wyrządzonej szkody w wielkich rozmiarach. Wtedy zagrożenie karą sięga aż 25 lat - podkreślił.
Jak wskazał, biegli oszacowali kwotę wyrządzonej szkody na 4 mld 100 mln zł. - To naprawdę ogromna kwota. (...) Musimy to jasno powiedzieć, że dochodziło do bezprawnego manipulowania ceną paliwa w okresie wyborczym i dokonywali tego ci, którzy dzisiaj wspierają opozycję.
Żurek mocno do Daniela Obajtka. Mówił o "Królu Słońce"
Prokurator generalny odniósł się także do słów Daniela Obajtka, który powiedział, że "to chyba pierwszy przypadek w historii, gdy władza rozlicza za to, że Polacy tankowali tanio". - Musimy mieć świadomość, że żyjemy w państwie prawa, a nie bezprawia. Do obniżania cen służą odpowiednie procedury, które muszą być powiązane z sytuacją spółki oraz sytuacją na rynku paliw - wskazał.
Jego zdaniem jeśli Daniel Obajtek chce podejmować decyzje "jak Król Słońca", ale - jak zaznaczył - "ma wiele nieruchomości i może je podejmować w swoich prywatnych sprawach". - Natomiast w przypadku państwa i procedur te procedury muszą być przestrzegane - podkreślił prokurator generalny.
ZOBACZ: Donald Tusk komentuje doniesienia ws. Orlenu. "Wstyd na cały świat"
- Możemy powiedzieć, że pan Obajtek żył w takim państwie, kiedy prezes dzwonił do prezesa i jak w czasach komunizmu mówił, rozumiecie, od jutra cena ma być taka. I później już się działo. To jest to państwo bezprawia, państwo prywatnego folwarku, które zmierza do całkowitej degradacji i tak naprawdę to była próba manipulowania wyborcami, żeby być może zyskać głosy wyborcze - wskazał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.