Głośne zatrzymanie podczas protestu przed TK. Policja publikuje nagranie
Nagranie udostępnione przez policję pochodzi z kamery nasobnej jednego z interweniujących policjantów. Zobaczyć możemy na nim, jak dwoje funkcjonariuszy podchodzi do stojącego przy przejściu dla pieszych mężczyzny. Mundurowi proszą go o podanie swojej tożsamości, ten jednak konsekwentnie milczy.
W pewnym momencie nieoczekiwanie staje się agresywny. Odpycha policjantów i rzuca się do ucieczki. Zostaje zatrzymany przy jednym z budynków, gdzie woła o pomoc i krzyczy, że został "napadnięty" przez służby.
Zatrzymanie przy Marszałkowskiej. Policja publikuje nagranie z interwencji
"Od samego początku mężczyzna stawiał opór – zarówno bierny, jak i czynny. Nie wykonywał poleceń policjantów, odmawiał podania swoich danych osobowych i okazania dokumentu tożsamości. Próbował uciec, biegnąc w kierunku budynku przy ulicy Marszałkowskiej, w którym chciał się ukryć" - wskazuje stołeczna policja w wydanym komunikacie.
Jak czytamy, funkcjonariuszka, która brała udział w interwencji doznała obrażeń ciała i trafiła do szpitala. Wcześniej służby informowały, że zatrzymany miał przy sobie nóż. Policja wskazuje także, że osoby znajdujące się w budynku, w którym próbował ukryć się mężczyzna utrudniały prowadzenie działań mundurowych i nie reagowali na polecenia, "potęgując swoją postawą poczucie zagrożenia".
ZOBACZ: "Atak na policjantkę" w pobliżu siedziby TK. "Została przewieziona do szpitala"
"Publikowane nagranie pozwala zapoznać się opinii publicznej z przebiegiem interwencji, zamiast opierać jej ocenę wyłącznie relacjach i komentarzach, z których część może mieć na celu celowe rozpowszechnianie dezinformacji w tej sprawie" - czytamy w oświadczeniu Komendy Stołecznej Policji.
🚨 Publikujemy nagranie z interwencji przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie z piątku 16 października. Nagranie pochodzi z kamery nasobnej jednego z interweniujących policjantów i pokazuje przebieg zdarzenia. Od samego początku mężczyzna stawiał opór – zarówno bierny, jak i czynny. Nie wykonywał poleceń policjantów, odmawiał podania swoich danych osobowych i okazania dokumentu tożsamości. Próbował uciec, biegnąc w kierunku budynku przy ul. Marszałkowskiej, w którym chciał się ukryć. W trakcie zatrzymania naruszył nietykalność cielesną interweniującej policjantki. Funkcjonariuszka doznała obrażeń wymagających udzielenia pomocy medycznej. Została przewieziona do szpitala. Należy również zwrócić uwagę na reakcję osób obecnych na miejscu w budynku przy ulicy Marszałkowskiej, które swoim zachowaniem wyraźnie utrudniają prowadzenie interwencji przez funkcjonariuszy, nie reagując na polecenia zachowania odpowiedniej odległości i potęgując swoją postawą poczucie zagrożenia. Publikowane nagranie pozwala zapoznać się opinii publicznej z przebiegiem interwencji, zamiast opierać jej ocenę wyłącznie relacjach i komentarzach, z których część może mieć na celu celowe rozpowszechnianie dezinformacji w tej sprawie.
— Policja Warszawa (@Policja_KSP) October 17, 2026
Do opisywanego incydentu odnosił się w piątek Jarosław Kaczyński. Jak wskazywał, doszło do "siłowego ataku na biuro Społecznego Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Borowskiego". "Powybijane szyby, poturbowani współpracownicy. Metodami działania tej władzy są przemoc i agresja. Odebrało im rozum! Robią to po to, aby nas przestraszyć! Nie wolno się bać!" - przekazał Jarosław Kaczyński.
Donald Tusk napisał z kolei w kontekście zdarzenia, że polityczną odpowiedzialność "za wzrost agresji" ponosi Karol Nawrocki i prezes PiS. "Mężczyzna z nożem w kieszeni zaatakował policjantkę pilnującą porządku pod Trybunałem Konstytucyjnym. Został zatrzymany i odpowie przed prawem" - wskazywał.
Zatrzymany nie chciał rozmawiać z adwokatem? "Nie znam jej"
Warszawska policja opublikowała też drugie nagranie, na którym zatrzymany informowany jest, że kontakt chce z nim nawiązać adwokat Magdalena Leszczyńska. Mężczyzna wskazuje, że nie zna tej kobiety i odmawia podania swoich danych osobowych twierdząc, że "nie musi" tego robić.
ZOBACZ: Protest przed Trybunałem Konstytucyjnym. Kaczyński: Przejdzie to do czarnej historii demokracji
"Policja nie blokowała, ani nie uniemożliwia kontaktu zatrzymanego z adwokatem! Wbrew twierdzeniom rozpowszechnianym w mediach społecznościowych i części publikacji medialnych, zatrzymany mężczyzna od samego początku odmawiał kontaktu z adwokatem lub pełnomocnikiem prawnym. Decyzja w tym zakresie została przez niego podjęta dopiero teraz" - napisano w oświadczeniu policji.
Jak dodano, "wbrew upowszechnianym informacjom o 'ranie ciętej głowy' u zatrzymanego mężczyzny nie ma takich obrażeń".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.