"Nasze warunki są jasne". Władze Iranu ws. wojny z USA
Szef irańskiego MSZ Abbas Aragczi czeka na oficjalną odpowiedź Stanów Zjednoczonych w sprawie propozycji ponownego otwarcia cieśniny Ormuz. Teheran uzależnia ten krok od spełnienia określonych warunków i podkreśla, że konflikt z USA i Izraelem może zakończyć wyłącznie dyplomacja.
Szef MSZ Iranu
Źródło zdjęć: © GETTY | Burak Kara
Najważniejsze informacje:
- Iran oczekuje na ostateczne stanowisko USA przekazane za pośrednictwem mediatorów.
- Propozycja Teheranu zakładała jednoczesne wstrzymanie walk i siedmiodniowe przygotowanie do otwarcia cieśniny Ormuz.
- Według "Wall Street Journal" Donald Trump miał odrzucić irański plan.
- Iran wyklucza ustępstwa dotyczące wzbogacania uranu i wywożenia wysoko wzbogaconego surowca za granicę.
Abbas Aragczi przekazał, że Iran nie podejmie decyzji w sprawie cieśniny Ormuz, dopóki nie otrzyma oficjalnej odpowiedzi ze strony USA. Wcześniej pojawiły się doniesienia, że Donald Trump odrzucił propozycję Teheranu. Informację tę podał amerykański dziennik "Wall Street Journal", powołując się na anonimowe źródła.
Szef irańskiego MSZ zaznaczył, że warunki przedstawione przez jego kraj pozostają niezmienione. "Nasze warunki są jasne, a wszelkie kroki w kierunku ponownego otwarcia cieśniny Ormuz są uzależnione od ich spełnienia. Tylko wynegocjowane rozwiązanie może stanowić wyjście z tego impasu" – napisał Aragczi.
Polityk dodał, że Teheran nadal czeka na stanowisko przekazane przez pośredników. "Czekamy, aż mediatorzy przekażą nam ostateczne stanowisko i na tej podstawie podejmiemy decyzję" – napisał irański minister.
Plan Iranu dotyczący cieśniny Ormuz
Propozycję przekazano Stanom Zjednoczonym za pośrednictwem Kataru. Zakładała ona, że po zaakceptowaniu porozumienia przez Waszyngton strony jednocześnie wstrzymają walki w regionie. Następnie miałoby rozpocząć się siedmiodniowe odliczanie do ponownego otwarcia ważnego szlaku żeglugowego.
Donald Trump publicznie odniósł się do sytuacji w sobotę. Powiedział, że irańskie władze poszukują porozumienia, "ponieważ tak bardzo przegrywają". Według "Wall Street Journal" prezydent USA miał wcześniej odrzucić plan przedstawiony przez Teheran.
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian zadeklarował gotowość do negocjacji, kategorycznie odrzucając jednak "szantaż i zastraszanie". Przypomniał przy tym, że Teheran zgodził się już wcześniej "nie rozwijać broni jądrowej".
Jednocześnie anonimowy przedstawiciel irańskich władz wykluczył w rozmowie z agencją Reutera jakiekolwiek ustępstwa w kwestii praw do wzbogacania uranu czy wywożenia wysoko wzbogaconego surowca poza granice kraju.
Trwający od siedmiu miesięcy konflikt zbrojny drastycznie zakłócił transport ropy przez ten region. Stany Zjednoczone nałożyły na Iran blokadę gospodarczą w odpowiedzi na ataki wymierzone w statki handlowe.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.